Żandarmeria i kontrwywiad wojskowy nie dają sobie rady z tropieniem nieprawidłowości. Dlatego nowy minister obrony prosi o wsparcie Centralne Biuro Antykorupcyjne - informuje "Rzeczpospolita".
Publikacja: 29 sierpnia 2011, 07:24 Aktualizacja: 29 sierpnia 2011, 07:59
Tomasz Siemoniak spotkał się już z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem. "Zadeklarowali ścisłą współpracę w walce z korupcją. Na bieżąco utrzymują kontakt. Kolejne spotkanie planowane jest na przyszły tydzień" - mówi rzecznik MON Jacek Sońta.
Jak wyjaśnia wysoki rangą urzędnik MON, resort prosi o pomoc CBA, bo powołane do tego instytucje nie wypełniają należycie swoich zadań. Chodzi m.in. o Departament Kontroli MON, Żandarmerię Wojskową i Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
Jednak resort obrony oficjalnie nie krytykuje ich działań. "Żandarmeria czy SKW wykonują wiele ważnych zadań. Jednak nie można poprzestać na tym, co jest w tej chwili. Cały czas należy bowiem poprawiać system" - zaznacza Sońta.
Zadowolony ze stanowiska MON jest szef CBA, który podkreśla, że w przeciwieństwie do SKW czy ŻW, Biuro ma bardzo szerokie uprawnienia kontrolne. "Wojsko jest tak duże, ma tak ogromny majątek i prowadzi tyle przedsięwzięć finansowych, że spraw do prześwietlenia wystarczy dla wszystkich" - mówi Wojtunik.
1: obywatel z IP: 89.68.116.* (2011-08-29 09:09)
Likwidacja politycznej CBA biuro do policji tak jak było + 1/4 środków i koniec zamieszania taniej i blokada dla 15 letnich emerytów, ale pewnie rozsądku takiego nie doczekamy, ta żyje już własnym życiem i pogłębia koszty deficytowe.
2: antykoter. z IP: 89.171.230.* (2011-08-29 09:42)
Przez 20 lat byłem na treposkim uposażeniu (nawigator-kontroler).Kilkanaście tyś. sprowadzeń w TWA i MWA. Uratowałem kilka dup odinwalidztwa albo nawet śmerci.Odesłali nie gołego, bonusy były tylko w układach koteryjnych. Myślałem jak nawigator,że służę Ojczyźnie. "Tam gdzie się zaczyna wojsko tam się kończy wszelk... " Od co!!!

Tomasz Jodłowiec, Kamil Glik i Michał Kucharczyk nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.