Sytuacja na froncie walki z handlem żywym towarem na świecie pogorszyła się w ub. roku - stwierdził Departament Stanu USA w swoim ogłoszonym w poniedziałek raporcie.
Publikacja: 28 czerwca 2011, 07:00 Aktualizacja: 28 czerwca 2011, 09:00
Według raportu, oceniającego sytuację w około 180 państwach, niemal podwoiła się w porównaniu z rokiem poprzednim liczba krajów, które nie stosują się do międzynarodowych norm w tym zakresie. Są to głównie kraje Trzeciego Swiata m. in. Algieria, Liban, Libia, Wenezuela, Jemen i Turkmenistan.
Raport ocenia walkę z handlem ludźmi prowadzonym w celu wykorzystywania ich do prostytucji i półniewolniczej pracy zagranicą oraz zmuszaniem dzieci do żebrania.
Sekretarz stanu Hillary Clinton powiedziała, komentując ustalenia raportu, że około 27 milionów ludzi na świecie jest ofiarami tego rodzaju eksploatacji "żyjąc w stanie współczesnego niewolnictwa".
W raporcie wytknięto zaniedbania w walce z tym zjawiskiem m.in. w Estonii i na Białorusi.
Raport stwierdza, że Estonia stała się "źródłem, krajem tranzytowym i docelowym jeśli chodzi o kobiety zmuszane do prostytucji".
Estonię, podobnie jak Białoruś, zakwalifikowano w tegorocznym raporcie do grupy krajów "pod obserwacją" w zakresie walki z handlem żywym towarem. W grupie tej znajduje się już m.in. Rosja, Chiny i Tajlandia.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.