zaloguj się do e-DGP
statystyki

Prokurator sprawdza, jak policjanci wydawali pieniądze

skomentuj

W trzech poważnych śledztwach prokuratorzy badają decyzje kierownictwa Komendy Głównej Policji związane z wydawaniem milionów złotych.

Rozstrzygnięcia w tych sprawach mogą przesądzić o przyszłości kilku firm z branży informatycznej, odzieżowej i budowlanej.

Choć do warszawskiej prokuratury apelacyjnej trafił już kolejny wniosek o przedłużenie śledztwa w sprawie aplikacji E-posterunek, to opinia publiczna o sprawie dotąd nie wiedziała.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że na przesłuchania w prokuraturze i siedzibie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wzywani są wszyscy najważniejsi polscy policjanci. – E-posterunek to próba przeniesienia procesu prowadzenia dochodzeń do komputera. Pomysł był taki, aby aplikacja prowadziła niemal za rękę policjanta, wyświetlając kolejne protokoły i wypełniając część pól automatycznie – wyjaśnia oficer KGP, który był zaangażowany w jej powstawanie. Nad aplikacją najpierw przez kilka lat pracował zespół policyjnych informatyków i dochodzeniowców. Przed dwoma laty nagle go rozwiązano i ogłoszono przetarg dla firm informatycznych. Policjanci z rozwiązanego zespołu jako obserwatorzy brali udział w pracach komisji przetargowej. Zszokowani obejrzeli prezentację jednej z firm, która pokazała efekty... ich pracy.

– Poinformowali kierownictwo policji o swoich podejrzeniach. Mimo to właśnie ta firma wygrała przetarg. Później wzięła jeszcze udział w grancie naukowym jako partner Wyższej Szkoły Policji przy rozwijaniu E-posterunku – mówi „DGP” oficer ABW, która bada sprawę wspólnie z prokuraturą.

Jednak według kilku rozmówców „DGP” całe śledztwo może mieć również inne podteksty. – To pomysł, który jeśli się powiedzie, zrewolucjonizuje całą policję. Firma, która będzie dysponować know-how, będzie miała świetny produkt do zaoferowania policjom z całego świata – przekonuje urzędnik MSWiA.

Podobnie konkurencyjnego rynku dotyczy inne śledztwo, które zaledwie przed tygodniem wszczęła warszawska prokuratura. Doniesienie dotyczące nieprawidłowości przy wartej kilkadziesiąt milionów złotych operacji wymiany nowego umundurowania złożyła najpierw Najwyższa Izba Kontroli. Następnie o wyjaśnienie tych samych wątpliwości poprosił również prokuraturę komendant główny policji Andrzej Matejuk.

Inspektorzy NIK ocenili, że w centrali policji mogą funkcjonować „mechanizmy korupcyjne”. Dzięki nim firmy odzieżowe, zdobywające warte miliony złotych zamówienia, mogą np. bezkarnie oszukiwać na jakości dostarczanych produktów.

W trzecim śledztwie, wszczętym również w stołecznej prokuraturze okręgowej, prokurator bada, czy policjanci nie wyprowadzali pieniędzy podczas kosztownego remontu siedziby Komendy Głównej Policji.

– W sprawach, które prowadzimy, jak dotąd nie przedstawiono nikomu zarzutów. Nie można wykluczyć, że skończą się one umorzeniami – mówi prokurator Lewandowska.

Komentarze: 2

  • 1: A odbiory autostrad przez GDDKiA z IP: 82.139.160.* (2011-05-24 07:41)

    Odbiory robót budowlanych i nadzór inwestorski w Polsce praktycznie nie istnieje.

    Sam od znajomych wiem jak to się odbywa. Dokumentacja trafia do odbierających w superlaptopach za kilkanaście tys zł.
    Odbiór formalnie jest dokonywany w luksusowych restauracjach.

    A pozostałe przetargi... No cóż PZP jest tak skonstruowane, że nie można kupić Policjantowi np. kurtki marki Alpinus która ma pochszechnie znaną markę i wiadomo że jest dobra...
    Trzeba klecić zamówienie...i wygrywa i szyje takie kórtki jakiś podrzędny dostawca co nigdy tego nie robił...Ale przebił wszystkich ceną.

    Taka to "specyfika" zamówień publicznych i tak zawsze będzie, że wygra byle kto i mamy byle co.
    Ewentualnie można nie odebtrać zamówienia . Rozpisać nowe ... I cały cykl powtórzyć...I tak do usr... śmierci.

  • 2: były podoficer z IP: 83.19.170.* (2011-05-24 09:56)

    Autor tego artykułu dołączając zdjęcie policjantów podoficerów z kompani honorowej obraża tych policjantów, którzy nic wspólnego nie mają z tymi przetargami w policji.
    Policjanci podoficerowie muszą nosić te mundury z tych przetargów dokonanych przez wyższą kadrę oficerską, które to mundury wtapiają się w ich ciała w konacie z ogniem podczas ratowania osób poszkodowanych, powodując zagrożenie zdrowia i życia tych policjantów podoficerów.
    Tak więc wyższa kadra oficerska przydzielająca mundury policjantom podoficerom, które nie odpowiadają normom nie dopełnia obowiązków służbowych, powodując narażenie na utratę zdrowia i życia policjantów podoficerów, których jest kilkadziesiąt tysięcy, którym chce się zabrać wcześniejsze prawa emerytalne.
    Wyższemu rangą oficerowi biała koszula nie przypali się w ogniu do ciała, gdyż nigdy nie będzie uczestniczył w akcji ratowniczej, do której są zobowiązani z narażaniem zdrowia i życia podoficerowie.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter