"New York Times" ostro skrytykował francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego za wprowadzenie zakazu noszenia muzułmańskich zasłon na całą twarz w miejscach publicznych. Uznał to za przejaw kampanii przeciw islamowi w celu przypodobania się prawicy.
"Nie ma wątpliwości, jaki jest prawdziwy cel tego wielkiego kroku wstecz, podobnie jak wcześniejszego prawa zabraniającego noszenia muzułmańskich zasłon w szkołach, a także debat organizowanych przez partię prezydenta Sarkozy'ego na temat francuskiej tożsamości i sekularyzmu. Są to wszystko cyniczne ataki na islam, religię około jednej dziesiątej ludności Francji, aby zyskać przychylność coraz bardziej antyimigracyjnej francuskiej prawicy" - pisze dziennik we wtorek w komentarzu redakcyjnym.
Gazeta zwraca uwagę, że tylko "drobny ułamek" kilku milionów francuskich muzułmanek nosi zasłonę na całą twarz, zwaną po arabsku nikabem. Podkreśla, że "nie jest sprawą rządu czy policji" wtrącać się w ich prywatne decyzje.
"Zakaz służy jedynie po to, by zachęcać do podgrzewania kampanii przeciw muzułmanom we Francji i w innych krajach europejskich" - czytamy w edytorialu.
"NYT" chwali natomiast francuskiego premiera Francois Fillona za to, że zdystansował się od polityki prezydenta Sarkozy'ego w sprawie tożsamości narodowej i islamu.
"Sarkozy i reszta jego partii powinni iść za tym przykładem i zaprzestać bezwstydnego wykorzystywania nietolerancji dla korzyści politycznych" - konkluduje dziennik.
1: Jak sprawdzić tożsamość... z IP: 89.206.33.* (2011-04-12 20:59)
...osoby zakrytej do stóp po czubek głowy która widzi świat przez szparę o wymiarach prostokąta 3cm na 10cm na dodatek przesłoniętą jeszcze gęsto tkaną siatką ?
Jakikolwiek dokument ze zdjęciem przestaje mieć jakikolwiek sens nawet gdyby wyciąć kilka innych dziur w miejscach charakterystycznych dla opisu właściciela dokumentu ze zdjęciem.
Promuzułmański autor artykułu powinien zdjąć z siebie muzułmańską burkę przez którą jak wiadomo wiele nie widać w obu kierunkach zanim chwyci po omacku za pióro.
MiRy

Poseł PiS Jan Tomaszewski został na miesiąc zawieszony w prawach członka klubu tej partii i ukarany naganą. Taką decyzję podjęło prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.