Rok po katastrofie smoleńskiej, zgodnie z polską i kościelną tradycją, kończy się czas żałoby - powiedział podczas środowej konferencji prasowej metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz.
Publikacja: 30 marca 2011, 13:42 Aktualizacja: 30 marca 2011, 15:21
"Nie można zatrzymywać się na pytaniu: "dlaczego tak się stało?". Trzeba powiedzieć sobie: "bądź wola Twoja" (...). Nie jest to łatwa odpowiedź" - mówił kard. Nycz. "Cmentarz nie jest naszą świątynią, ani nie jest naszym domem, owszem przychodzimy tam opłakiwać najbliższych, ale przychodzi taki moment, że musimy wrócić do codziennego życia" - dodał metropolita.
Podkreślił także, że pierwsza rocznica katastrofy smoleńskiej powinna być przeżywana w zadumie, jako dzień modlitwy. Metropolita mówił, że obawia się, iż ten dzień "może zostać zmarnowany". Zaapelował, aby pomóc rodzinom ofiar przeżyć rocznicę w "duchu tradycji". Kard. Nycz wezwał do jedności.
Hierarcha przypomniał, że 10 kwietnia w kościołach będzie odczytywany specjalny list biskupów. Kardynał poinformował, że udział w centralnej mszy św. w archikatedrze warszawskiej potwierdziło już 400 osób, w tym przedstawiciele władz państwowych.
1: ur1952 z IP: 83.25.190.* (2011-03-30 14:32)
Księża wywołali i podsycali tą wojnę,a teraz nawołują do jedności,drugich tak podłych ludzi trudno był by znaleźć.
2: aniczary z IP: 80.188.127.* (2011-03-30 16:23)
wojnę wywołali politycy!
3: Mark z IP: 77.114.238.* (2011-03-30 17:38)
Kardynał Nycz pokazał, że nie jest dyplomatą od początku sprawy upamiętnienia tragedii Smoleńskiej. Nawet wydaje sie nie rozumieć o co tak naprawdę chodzi. Dobry kapłan, ale... Szkoda,że tak kluczowe stanowisko objął kardynał Nycz. Jedność narodu w prawdzie. O to chodzi obywatelom, a
zwłaszcza ludziom, którzy czczą poległych i tych którzy zginęli w Katyniu i Smoleńsku. To wielka tragedia. Owszem. Trzeba iść do przodu, ale z pamięcią
o Nich. Nikt nam tego nie może zabronić ustalając daty, kiedy to można, a kiedy nie można czcić Ich pamięć.

Poseł PiS Jan Tomaszewski został na miesiąc zawieszony w prawach członka klubu tej partii i ukarany naganą. Taką decyzję podjęło prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.