Bronisław Geremek był tylko kandydatem na tajnego współpracownika - ustalił historyk Piotr Gontarczyk. Portal Fronda.pl opublikował dokument, który ma rzekomo świadczyć o agenturalnej przeszłości Geremka w latach 60.
Według Frondy komputerowy zbiór danych SB stwierdza, że Geremek został zdjęty z ewidencji jako tajny współpracownik SB 5 lutego 1969 r.
Jak napisał w liście do Frondy Gontarczyk, informacje te są nieprawdziwe. Według niego za podstawę do oskarżenia Geremka uznano prezentowany na portalu wydruk z tzw. Zintegrowanego Systemu Kartotek Operacyjnych (ZSKO) SB, gdzie b. szef MSZ figuruje jako tajny współpracownik.
Według Gontarczyka to błąd, który "powstał w czasie rutynowej pracy kartotek", bo akta Geremka z końca lat 60. umieszczono w esbeckich archiwach jako akta kandydata na tajnego współpracownika. Pisze, że wynika to jednoznacznie z zapisu dziennika rejestracyjnego, do którego odsyła zapis z dziennika rejestracyjnego dawnego Biura "C" MSW". Według Gontarczyka w kartotece Geremka napisane jest wyraźnie "kTW", a innego zapisu nigdy nie było, stąd "TW" to wynik błędu esbeków przepisujących informację, którzy zgubili literę "K". SB typowała kogoś jako kandydata na TW bez jego zgody i wiedzy.
Geremek zginął w 2008 r. wypadku samochodowym w wieku 76 lat
"Takim sposobem z kTW (kandydat na Tajnego Współpracownika) powstał TW (Tajny Współpracownik). Osoba, która potem wpisywała dane z karty ewidencyjnej do systemu komputerowego rozwinęła ten drugi skrót do pełnego brzmienia: +Tajny Współpracownik+. Ale jest to w wypadku Bronisława Geremka informacja nieprawdziwa" - pisze Gontarczyk, b. wiceszef pionu lustracyjnego IPN, współautor głośnej książki o związkach Lecha Wałęsy z SB.
"Przecież Bronisław Geremek był lustrowany wielokrotnie: i w czasie sporządzania listy Milczanowskiego, a potem listy Macierewicza. Po raz kolejny w czasach Rzecznika Interesu Publicznego. I co, wszyscy byli takimi ślepcami, że potrzebna była dopiero interwencja Frondy?" - spytał retorycznie Gontarczyk.
Geremek - działacz opozycji antykomunistycznej, poseł na Sejm, minister spraw zagranicznych w latach 1997-2000, poseł do Parlamentu Europejskiego, zginął w 2008 r. wypadku samochodowym w wieku 76 lat.
W 2007 r. głośnym echem odbiła odmowa złożenia oświadczenia lustracyjnego przez Geremka. "Żądanie ponownego złożenia deklaracji lustracyjnej pod groźbą wygaśnięcia mandatu uważam za sprzeczne z zasadami państwa prawnego" - tłumaczył. Sprawa wywołała burzę w Parlamencie Europejskim. Opinie polityków w kraju były podzielone. Od utraty mandatu uchronił go wyrok TK z 2007 r. w sprawie ustawy lustracyjnej. Wcześniej Geremek składał oświadczenie lustracyjne jako szef MSZ w rządzie Jerzego Buzka. Prawdziwości oświadczenie nigdy nie zakwestionował Rzecznik Interesu Publicznego, który w tym czasie weryfikował treść oświadczeń i występował do sądu, gdy podejrzewał daną osobę o zatajenie związków ze służbami specjalnymi PRL.
Według Demokratów, "obrzydliwe insynuacje, którymi posługują się dzicy lustratorzy są krzywdzące dla pamięci prof. Geremka"
"Jesteśmy oburzeni publikacją jednego ze skrajnie prawicowych portali, gdzie w oparciu o bezwartościowy dokument SB insynuuje się, że w latach 60-tych prof. Bronisław Geremek był tajnym współpracownikiem aparatu represji PRL" - głosi oświadczenie Partii Demokratycznej - demokraci pl.
Działacze tej partii zwracają uwagę, że "od wielu lat próbuje się szkalować osobę i dokonania Bronisława Geremka. Rzekomi obrońcy historycznej prawdy z upodobaniem godnym tych, na których materiały się powołują, starają się zatrzeć pozytywny obraz wybitnego Polaka, męża stanu, dyplomaty, człowieka nauki".
Według Demokratów, "obrzydliwe insynuacje, którymi posługują się dzicy lustratorzy są krzywdzące dla pamięci prof. Geremka. Powoływanie się w tekście Frondy na opinię Antoniego Macierewicza - autora niesławnej listy rzekomych tajnych współpracowników służb PRL - dodatkowo pogrąża przedstawiony materiał i wyklucza wiarygodność zawartych w nim tez".
Autorzy oświadczenia podkreślają, że "profesor Bronisław Geremek to jeden z autorów naszej wolności. To człowiek, dzięki któremu Polacy mogą cieszyć się powszechnymi i nieograniczonymi swobodami politycznymi, niezachwianą demokracją, systemem parlamentarnym. To mąż stanu, szanowany w Europie i uznawany za jedną z ikon demokratycznej transformacji. Jest dla nas niezrozumiałe i skandaliczne, że z taką zaciekłością i metodycznym podejściem wciąż próbuje się podważać dokonania Bronisława Geremka".
Partia Demoratyczna stoi na stanowisku, że "deprecjonowanie postaci Bronisława Geremka i jego roli w historii Polski obraża współczesną państwowość naszego kraju, podważa jej podstawy oraz urąga godności wszystkich tych, którzy naszą wolność wywalczyli".
1: Co w ty dziwnego? z IP: 87.206.93.* (2011-02-24 18:32)
Wszyscy działacze opozcji byli agentami sb i nie ma w tym nic dziwnego.
SB miała wtedy takie metody ze kogo chciała złamała i zmusiła do współpracy.
Współpracownikami SB nie byli tylko ludzie mało ważni i do niczego im nie przydatni, a wszyscy działacze opozycji w latach 70 byli byli mianowani przez Gierka i Jaroszewicza, do których można zaliczyć Moczulskiego, Kuronia, Mazowieckiego, Geremka i wielu innych ówczesnych działaczy PZPR.
Mnie tylko dziwi dlaczego ci ludzie wypierają sie współpracy z SB
2: bulba - historia lubi się POwtarzać z IP: 83.22.137.* (2011-02-25 07:17)
POważnie ?
3: tixx z IP: 95.50.211.* (2011-02-25 07:21)
Bo Łysiak, Ziemkiewicz i inni to oszołomy, a "wybielający-wszystkich-równo" (nawet Jaruzelskiego i Kiszczaka) Adam Michnik jest wyrocznią... Dlaczego u nas nie mogło być tak jak w Czechach i w byłym DDR??? Ponieważ większość "autorytetów moralnych" spadłaby z piedestału.
4: R z IP: 99.94.152.* (2011-02-25 07:46)
Ludzie, których współpracę z SB pokazują dokumenty, teraz krzyczą, że są krzywdzeni, bezpodstawnie oskarżani o współpracę, ale nie protestowali, gdy niszczone lub wynoszone były dokumenty ówczesnych "działaczy opozycyjnych" i "autorytetów moralnych". Gdyby przeprowadzono lustrację, nie byłoby teraz problemów, ale przecież np. Geremek stanowczo protestował przeciwko otwarciu archiwów i w zdecydowany sposób przyczynił się do obalenia rządu premiera Olszewskiego. Podobnie zresztą głosowali wszyscy ci, co do których są uzasadnione podejrzenia o współpracę.
5: bulba - historia lubi się POwtarzać z IP: 83.22.137.* (2011-02-25 08:00)
do 3. tixx ---Dyplomaci z przeszłością .
W czwartek warszawski IPN skierował do Sądu Okręgowego w W-wie wniosek o uznanie za kłamcę lustracyjnego Janiny Biernackiej z kancelarii MSZ.
W 11. 2010r do sądu trafił wniosek IPN wobec Mieczysława Kowalskiego, lustrowanego jako radca ambasady RP w Montevideo.
Od grudnia 2009 r. w warszawskim sądzie czeka na rozpatrzenie wniosek Instytutu o lustrację byłego wiceszefa MSZ i byłego ambasadora w Izraelu Macieja Kozłowskiego.
Czy tylko ambasador, kłamca lustracyjny Tomasz Turowski, którego sprawę ujawniła „Rz", będzie miał proces lustracyjny?

Poseł PiS Jan Tomaszewski został na miesiąc zawieszony w prawach członka klubu tej partii i ukarany naganą - poinformowało w niedzielę biuro prasowe PiS. Taką decyzję podjęło prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości w piątek.