Naukowcy dowiedli, że zanieczyszczenia dostające się do powietrza na skutek spalania drewna w kominkach czy piecach mogą poważnie szkodzić naszemu zdrowiu.
Duńscy naukowcy ostrzegają na łamach pisma "Chemical Research in Toxicology", że niewidoczne cząsteczki pyłu wdychane wraz z powietrzem do płuc mogą uszkadzać DNA i nasilać procesy zapalne.
Steffen Loft wraz z kolegami z Uniwersytetu w Kopenhadze badał wpływ pyłu zawieszonego w dymie powstającym na skutek spalania drewna na zdrowie człowieka. Z licznych badań wiadomo, że cząsteczki pyłu zanieczyszczające powietrze w wyniku eksploatacji samochodów i spalania węgla przyczyniają się do rozwoju takich chorób jak astma, zapalenie oskrzeli, choroby serca i wielu innych.
Naukowcy analizowali i porównywali pył zawieszony w powietrzu duńskiej wsi, gdzie większość domów ogrzewania jest piecami opalanymi drewnem, pył pochodzący z powietrza z miejscowości, gdzie takich pieców jest niewiele i czysty pył powstający na skutek spalania drewna zebrany z pieca. Okazało się, że pył wiejski i czysty (pobrany z pieca) są potencjalnie najbardziej groźne - ponieważ są na tyle małe, że mogą być wraz z powietrzem przeniesione do najgłębszych części płuc.
Ponadto autorzy pracy stwierdzili, że taki pył zawiera wysoki poziom policyklicznych węglowodorów aromatycznych - związków, które mają działanie rakotwórcze.
Naukowcy badali również wpływ pyłu powstałego na skutek spalania drewna na ludzkie komórki hodowane w laboratorium. Okazało się, że pył powoduje uszkodzenia DNA, wywołuje stan zapalny w komórkach i włącza aktywność wielu genów zaangażowanych w procesy rozwoju różnych chorób.
1: smakosz mięsa z IP: 62.87.254.* (2011-02-07 10:05)
chciałbym przeczytać naukowe opracowanie,by duńscy naukowcy wykazali
"wielkość spozycia(miesięcznie) przez polską młodzież mięsa (ich wieprzowiny i kurczaków) z toksynami i przepalonym olejem,
co się dzieje z mózgiem i kiszką stolcową,???
czy następne pokolenie nie będzie musiało wypróżniać się na stojąco, prosząc Najwyższego "uff, nareście".
2: ja z IP: 78.8.20.* (2011-02-07 10:57)
jedzenie i oddychanie tez nieuchronnie prowadzi do śmierci.
3: Czytelnik z IP: 83.17.156.* (2011-02-07 10:57)
Kolejny artykuł typu amerykańscy naukowcy...
4: irys.p z IP: 95.160.241.* (2011-02-07 10:57)
Często mówi się i pisze mądre artykuły o szkodl- iwości spożywanych art. spożywczych ,- ale nic się nie robi w tym zakresie.- by uzdrowić zaisstniałą sytuację.
Przypuszcza się , że słowa i czyny rozmijają się w praktyce, a uczeni, bardziej i mniej -, nic nie robią!. Jak zbliża się czas wyborów, to płyną słowa, słowa..prasa zaprzedaje się, - by póżniej ujawniać zło , które nas dotyka i truje generalnie wszystkich.Począwszy od kobiety w ciąży , aż po ostatnie dni...
5: Leo z IP: 77.112.245.* (2011-02-07 16:02)
W kulturze niemieckiej i duńskiej puszczanie bąków w towarzystwie jest zjawiskiem normalnym i dosyc powszechnym. Może badacze duńscy wykażą szkodliwość pierdzenia w najbliższym otoczeniu w pomieszczeniach zamkniętych. Często czułem zawroty głowy po takich wystrzałach, pomijając złość i poirytowanie. Czy mógłbym wystąpić do sądu o szkody na zdrowiu z tego tytułu? Ekspertyza wybitnych uczonych duńskich bardzo by mi pomogła.
6: xxx z IP: 79.184.244.* (2011-02-07 17:55)
Czytając to wszystko należy dojść do wniosku, że najbardziej szkodliwe jest życie, bo ono nieuchronnie doprowadza do śmierci. Żyjmy więc póki czas a uczeni niech ciągle badają i straszą nas różnymi szkodliwościami, ponieważ lubimy się bać.

Tomasz Jodłowiec z Polonii Warszawa, Kamil Glik z Torino i Michał Kucharczyk z Legii Warszawa nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. W niedzielę selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.