Posłowie opowiedzieli się w czwartkowym głosowaniu nad przedstawioną przez klub PJN nowelizacją Kodeksu wyborczego za zakazem płatnych spotów radiowych i telewizyjnych. Zgodzili się natomiast, by partie mogły publikować płatne ogłoszenia w prasie i internecie.
Za nowelizacją opowiedziało się 289 posłów, przeciw głosowało 135, nikt nie wstrzymał się od głosu.
W pierwotnym projekcie nowelizacji autorstwa klubu PJN był zakaz publikacji przez komitety wyborcze płatnych ogłoszeń i audycji wyborczych we wszystkich środkach masowego przekazu, tj. w prasie, internecie, radiu i telewizji.
Jednak większość posłów, w wcześniej również komisja nadzwyczajna do zmian w prawie wyborczym, opowiedziała się za poprawkami zgłoszonymi przez klub PO, by partie mogły publikować płatne ogłoszenia w prasie i internecie.
Posłowie opowiedzieli się jednocześnie za zakazem płatnych spotów radiowych i telewizyjnych.
Ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia
Sejm przyjął też w czwartkowym głosowaniu propozycję komisji nadzwyczajnej, by ustawa weszła w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia.
Teraz nowelizacja Kodeksu wyborczego trafi do Senatu.
1: KALIF z IP: 188.47.90.* (2011-02-04 08:37)
W maju podczas prezentacji honorowego komitetu poparcia kandydata PO na prezydenta Bronisława Komorowskiego ogłaszając, iż te wybory to "nasza wojna domowa i walka o wszystko", stwierdził: "Mamy przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja".
W ciągu tych kilku miesięcy do dzisiaj nie było słychać, aby przyjaciele z TVN zmienili obiekt miłości, a "druga prywatna telewizja" zmieniła obiekt wsparcia. Zmiany dokonały się natomiast w mediach publicznych. Nowy prezydent powołał nowy skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z kandydatami uzgodnionymi między Platformą, SLD i Polskim Stronnictwem Ludowym. A wkrótce mieliśmy do czynienia ze zmianami w zarządzie telewizji. Co teraz powiedziałby Andrzej Wajda?
Już niedługo wszystkim pozostałym, którzy ani nie mają przyjaciół w TVN, ani których nie wspiera "druga prywatna telewizja", ani też którzy nie mają swoich ludzi w posiadającej wpływ na obsadę stanowisk w mediach publicznych KRRiT, pozostanie chyba już tylko, by dotrzeć do szerokiej opinii publicznej, wykupienie płatnych ogłoszeń w telewizji albo miejsca na billboardach. Jeśli chociaż taką szansę rządząca koalicja im pozostawi.
Dlatego może warto w imię dbałości o demokrację i równy dostęp do wyborców przełknąć tych Tusków, Kaczyńskich, Pawlaków czy Napieralskich na billboardach

Tomasz Jodłowiec z Polonii Warszawa, Kamil Glik z Torino i Michał Kucharczyk z Legii Warszawa nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. W niedzielę selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.