zaloguj się do e-DGP
statystyki

Rząd chce nowego raportu w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem

skomentuj

Rosjanie swoim raportem w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem uderzyli polski rząd między oczy. Wczorajsza konferencja prasowa premiera Donalda Tuska świadczy o tym, że nasze władze jeszcze nie pozbierały się po nokaucie. Zabrakło pomysłu, a zwłaszcza przygotowania do tego typu sytuacji kryzysowej.

Publikacja: 14 stycznia 2011, 03:00 Aktualizacja: 14 stycznia 2011, 11:34

Wystąpienie premiera można streścić w następujący sposób: postaramy się skłonić Rosjan do tego, aby wspólnie z nami wypracowali nowy, uwzględniający polskie stanowisko raport na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej. W tym celu chcemy skorzystać z przepisów konwencji chicagowskiej.

Mogłyby to być art. 84 i 85 dotyczące rozwiązywania sporów: przewidują, że jeśli Rada Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) stwierdzi, że między stronami istnieje faktyczny spór, może sprawę skierować do sądu polubownego albo przed Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości.

Ale ta sama konwencja chicagowska przewiduje, że najpierw powinna nastąpić próba rozwiązania sporu w drodze dwustronnych konsultacji. I o tym pewnie mówił premier, kiedy zapowiedział, że „zwrócimy się do Rosji o rozmowy w sprawie wspólnej wersji raportu”.

Kłopot w tym, że nie wiadomo, o jaki raport chodzi premierowi.

Zgodnie z załącznikiem 13 konwencji procedura w sprawie raportu końcowego MAK została już zakończona. Zdaniem prof. Marka Żylicza, eksperta ds. prawa lotniczego, zmiana treści raportu możliwa byłaby jedynie wówczas, gdyby zostały ujawnione nowe okoliczności.

Bardziej prawdopodobne jest stworzenie zupełnie nowego raportu. – Nasz rząd mógłby doprowadzić do tego, by ta sprawa została rozpatrzona z udziałem międzynarodowych ekspertów. Albo w ramach konsultacji między rządami Polski i Rosji, by zostało naprawione to, co popsuł MAK – mówi „DGP” prof. Marek Żylicz.

Jedno jest pewne: rząd musi działać szybko, gdyż nawet politycy Platformy Obywatelskiej nieoficjalnie przyznają, że polski rząd dał się zaskoczyć Rosjanom, którzy wizerunkowo idealnie rozegrali publikację raportu opisującego przyczyny smoleńskiej katastrofy.

– O tym, że może być nieciekawie, wiedzieliśmy już w październiku, kiedy Rosjanie przysłali projekt raportu. Ale nie myśleliśmy, że opublikują dokument tak szybko – mówi jeden z polityków Platformy. I dodaje, że nie dość, że to oni rozdawali karty, to my jeszcze zaspaliśmy.

– Praca nad raportem to bezwzględna gra w obronie własnych interesów – mówi osoba znająca kulisy polsko-rosyjskich pertraktacji. A my naiwnie uwierzyliśmy w rosyjskie zapewnienia, że raport będzie rzetelny.

I w tej wizerunkowej bitwie zdecydowanie prowadzą Rosjanie. – Donald Tusk próbuje pokazać opanowanie i stanowczą postawę, ale widać, że niewiele może zrobić – mówi szef jednej z największych agencji PR.

A Piotr Wysocki, szef kancelarii public relations Media i Doradztwo, przewiduje, że jeśli nie uda się dojść do porozumienia z Rosjanami w sprawie wspólnego raportu, premier, by całkiem nie stracić politycznie, będzie musiał skończyć z polityką miłości do braci Moskali, walnąć pięścią w stół i pokazać swą nieustępliwość.

Komentarze: 13

  • 1: SYLWESTER z IP: 75.74.131.* (2011-01-14 03:56)

    Bzdury piszecie i macie ludzi za idiotów !. Thuzk nie będzie wykrzykiwał
    na "swoich" z którymi się obcałowywał i bez słowa ODDAL SLEDZTWO !!!.
    Premier winien złożyć Dymisje a za Nim sowiecki agent WSI Komoruski !!!.
    ODDALISCIE ZDRAJCY POLSKE RUSKIM !!!. ZAPŁACICIE ZA TO !!!.
    BOLSZEWIA RZADZI POLSKA !!!.

  • 2: dellinger z IP: 87.239.78.* (2011-01-14 06:44)

    Na tą całą "aferę" w sprawie raportów... polecam film: "List z Polski" naprawdę warto poświęcić 50 min.

  • 3: Chaberek z IP: 213.158.197.* (2011-01-14 07:40)

    Całkowita racja Tusek macha szabelką i mami społeczeństwo bo prawda wychodzi na jaw. Zyskał kilka miesięcy i wygrał wybory bo mu pomogły w tym PO-papugi takie jak Tok FM czy TVN szkalując PiS i Kaczyńskich. Teraz te PO-papugi starają zmienić swój wizerunek że niby są mediami bezstronnymi ale ja nie zmienię oceny tych mediów.

  • 4: PARAGRAF 22 z IP: 85.193.206.* (2011-01-14 08:25)

    Pan Premier opowiada głupoty "pod publiczkę", mając Polaków, jak w sprawie funduszy OFE, za baranów - raport MAK jest ostateczny!
    Komisja Pana Millera się z robotą nie śpieszy - może będzie jak w aferze hazardowej - rząd musi znaleźć winnych wszędzie, byle nie w swojej formacji.
    Polska prokuratura pracuje bez kompletnych dowodów. Poza tym - jest niezależna. A jak pracuje prokuratura wojskowa to wiemy doskonale - wystarczy wskazać na sprawę pilota śmigłowca i żołnierzy z Iraku - komentarz zbyteczny.
    Mamy rok wyborczy, więc obowiązuje zasada - zamiatać co się da pod dywan, ze wskazywaniem winnych się nie śpieszyć!
    Opozycja nie ma po co krzyczeć o komisję sejmową, bo nawet gdyby ją powołano, to wystarczy, że na jej szefa wybierze się Pana Mirosława Sekułę...on sobie poradzi bez zgromadzenia i analizy kompletnego materiału dowodowego.
    W obiegu medialnym, krajowym i zagranicznym, funkcjonuje i długo jeszcze, prawda jedyna - raport MAK-u.
    Instytucje międzynarodowe zwracają nam uwagę, że organy Państwa nie koncentrują się na załatwianiu należycie, bez zbędnej zwłoki spraw zasadniczych, koncentrując siły i środki na innych "dopalaczach".
    Jesteśmy zieloną wyspą...a zgodnie z opinią jednego pana, polski lotnik potrafi wylądować nawet na drzwiach od chałupy...
    Póki minister Grabarczyk jest niezatapialny, proponuję wyjazdy do Smoleńska realizować furmankami konnym.
    Wio koniku, a jak się postarasz, do wyborów dojedziemy akurat.

  • 5: Bożena z IP: 83.4.141.* (2011-01-14 08:53)

    Dość katastrofy smoleńskiej.Zaraz będziemy mieli katastrofę gospodarczą i to będzie prawdziwy szok.Wtedy zlikwidować senat,zmniejszyć sejm o połowę, a poza tym wszysykie apanaże zmniejszyć o połowę od prezydenta do wożnego budżetówki.Wszak przedsiębiorca , który ma stratę musi przeżyć rok i jeszcze zapłacić lub zadłużyć się w ZUS. Rosjanie pokazali klasę.Polacy są zbyt zajęci wojną między sobą.I to jest to. Chylę głowę przed rodzinami ofiar.Podziwiam dzielne kobiety.Ciszej nad tą trumną...

  • 6: Piski nie popierdujcie - problem jest szerszy z IP: 87.207.247.* (2011-01-14 10:14)

    NIKT Z PILOTÓW, EKSPERTÓW LOTNICTWA, FACHOWCÓW ZAJMUJĄCYCH SIĘ LOTNICTWEM - NIE MIAŁ UWAG MERYTORYCZNYCH DO RAPORTU MAK!!
    TO JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE NASZA WINA, ALE PROBLEM JEST SZERSZY;
    - 2005r. katastrofa Casy;
    - 2010r. katastrofa TU-154;
    - przyczyny w obu przypadkach bardzo podobne.
    NALEŻY WSZYSTKIM UDERZYĆ SIĘ W PIERSI, USIĄŚĆ RAZEM I ROZWIĄZAĆ PROBLEM - KŁÓTNIE NIE PROWADZĄ DO CELU!!.

  • 7: Olek z IP: 89.77.184.* (2011-01-14 10:27)

    Tusk jest głupi- i wszystko jasne.

  • 8: olek z IP: 109.107.8.* (2011-01-14 10:33)

    To nie chodzi o katastrofę a o odszkodowania dla rodzin ofiar katastrofy.Dowódca był po spożyciu alkoholu a to wystarczy żeby poniósł wszelkie konsekwencje katastrofy.Sprawca nie żyje więc odszkodowania powinna zapłacić pani Błasik z ich wspólnego majątku.

  • 9: Przecież to telewizja pokazała z IP: 87.207.247.* (2011-01-14 10:38)

    Jak wnosili do prezydenckiego samolotu po kilkaset szt małpek.

  • 10: Endogenna 17 z IP: 193.106.245.* (2011-01-14 10:44)

    Cześć Cinek (drogi geek-u),
    Bardzo jednostronnie - jak zwykle.
    Trochę szczegółów:
    Włączenie autopilota stawia pod dużym znakiem zapytania tezę, że piloci popisali się ułańską fantazją i postanowili sprawdzić, czy nie zobaczą jednak przez mgłę ziemi. Gdyby tak było – bez wątpienia pierwsze, co by zrobili, to wyłączenie automatycznego sterowania, aby móc ręcznie regulować prędkość zniżania. Nie robi się takich manewrów na autopilocie, wyłącza się go zawsze, gdy dochodzi do sytuacji niestandardowej lub niebezpiecznej, bo on przystosowany jest tylko do sytuacji typowych i normalnych. Przenosząc to do bardziej zrozumiałego dla laików świata samochodów: wyobraźcie sobie, że pędzicie jednopasmową drogą we mgle z zablokowaną przez tempomat prędkością 100km/h i ustalacie, że w wypadku zauważenia czerwonych świateł tylnych samochodu przed wami za żadne skarby nie wyłączacie tempomatu, tylko zjeżdżacie na lewy pas bez zmieniania prędkości, może uda się wyprzedzić…. Bez sensu.
    Zresztą bardzo trudno byłoby zaprogramować autopilota do wykonania takiego manewru, bowiem ustawia się na nim nie tylko prędkość zniżania, ale i wysokość docelową, z dokładnością do 100 stóp (30 metrów). Aby znaleźć się tam, gdzie się znaleźli, piloci musieliby ustawić na panelu autopilota wysokość docelową… poniżej poziomu lotniska!
    Powiecie: zaraz, zaraz, przecież to mogło się zdarzyć! Owszem, tłumaczyłoby to sporo, ale pomijając nawet fakt, że błąd ten przeoczyć musiałyby aż 4 osoby w kokpicie (a ich zadaniem jest sprawdzanie się nawzajem), to takiej teorii zaprzecza profil pionowy ostatnich sekundach lotu. Wiemy już, że po przekroczeniu wysokości decyzyjnej samolot zaczął się gwałtownie zniżać – a więc ktoś musiałby nie tylko ustawić złą wysokość docelową, ale w pewnym momencie zmienić na panelu autopilota prędkość zniżania, i to na niespotykanie dużą. Tego już przez pomyłkę zrobić nie można.
    (Cytat za Marta).

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter