Europoseł PiS Michał Kamiński ujawnił, że spodziewa się wykluczenia z partii i nie zamierza opowiadać jej władzom o swoim spotkaniu z Joanną Kluzik-Rostkowską, co miało być ceną pozostania w PiS. Wg informacji PAP w środę kierownictwo PiS rozważało, czy jeszcze w tym tygodniu wykluczyć z partii Pawła Poncyljusza.
"Dzisiaj dostałem telefon od jednego z członków władz PiS, który zasugerował (...), że mogę uniknąć złego losu, jeśli opowiem, co się stało, o czym była mowa na tym spotkaniu. Chcę powiedzieć moim kolegom: nie ma takiej ceny, którą Michał Kamiński zapłaci za bycie w polityce, a z całą pewnością taką ceną nie jest mój honor i nie jest bycie kablem" - powiedział Kamiński w TVN24 w programie "Tak jest".
"Nie będę kablem i nie będę donosicielem. O tym, o czym prywatnie rozmawiam, panowie - chyba, że zaczniecie nas podsłuchiwać - to się po prostu nie dowiecie. Bo to jest dla mnie kultura, to jest dla mnie polska kultura i to są dla mnie wartości, w które wierzę. Kablowanie i donosicielstwo jest czymś, czym zawsze w życiu gardziłem. I możecie mi grozić czymkolwiek, ale o tym, o czym rozmawiam z Joanną Kluzik-Rostkowską, nie będziecie wiedzieli. Dopóki ja i Joanna Kluzik-Rostkowska nie zdecydujemy, żeby o tym powiedzieć" - dodał.
Kamiński skomentował doniesienia o spodziewanym wykluczeniu go z partii. "Ja w dalszym ciągu uważam, że wyrzucenie mnie będzie dla PiS-u problemem. Bo ja dla tej partii poświęciłem 10 lat. Chciałem, by była silna" - stwierdził. "Niezależnie, czy mnie wyrzucą, czy nie, będę miał o to żal. Pewnie mnie wyrzucą, tak myślę. Bo chyba dla takich ludzi jak ja, nie ma już miejsca. Ale to nie znaczy, że ja będę pluł i że przyłączę się do tego chóru, który niesłusznie ocenia Jarosława Kaczyńskiego. Bo z pewnością on popełnia błędy, ale nie takie błędy, które są mu przypisywane" - mówił Kamiński.
Kamiński podkreślił jednak, że nie zgadza się z negatywnymi ocenami kampanii wyborczej PiS przed wyborami prezydenckimi, kampanii, której ton nadawała Joanna Kluzik-Rostkowska, jako szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego. "Bardzo boleśnie odebrałem - uważam, że bardzo niesprawiedliwą - krytykę tej kampanii" - oświadczył europoseł PiS. Jego zdaniem, Jarosław Kaczyński, zgadzał się z wizją prezydentury zaproponowaną w kampanii przez Kluzik-Rostkowską.
"Ja w tej partii przeżyłem bardzo wiele wspaniałych chwil, chociaż były też trudne. Byłem z nią na dobre i na złe. I jeśli koledzy uznają, iż fakt, że w istocie nie mówiłem o tym publicznie do tej pory i jestem teraz do tego zmuszony przez zakulisowe krytyki mojej osoby, wyrzucanie do mediów różnych informacji, że mam być wyrzucony, ja chcę powiedzieć: tak to prawda, nie zgadzam się z oceną kampanii prezydenckiej, nie zgadzam się, że 47 procent i to, co robiła Joanna Kluzik-Rostkowska i ja między innymi, to była klęska. Uważam, że radykalizacja tej partii jest błędem" - oświadczył Kamiński.
Kluzik-Rostkowska stworzy własną partię?
Europoseł powiedział, że jego zdaniem w czasie kampanii prezydenckiej Kaczyński, który - jak stwierdził Kamiński "nie rozmawia ze mną od 2 miesięcy" - nie sprawiał wrażenia otumanionego lekami, o czym mówił sam prezes PiS w jednym z wywiadów. "Ja pisałem przemówienia, bardzo wiele przemówień pisałem w tej kampanii prezesowi. Prezes przyznawał, że był pierwszy raz w swoim życiu, kiedy ze względu na tę specjalną sytuację, to ja musiałem to robić. Byłem zdumiony sprawnością intelektualną Jarosława Kaczyńskiego, są na to świadkowie, ja często dwie godziny przed jego wystąpieniem wysyłałem mu do samochodu przemówienie, a on w ciągu dwóch godzin był w stanie całkiem niekrótkie przemówienia zapamiętać i je wygłaszać bez kartki" - mówił Kamiński.
Polityk PiS odniósł się także do pojawiających się w mediach spekulacji o planach tworzenia nowej partii przez Kluzik-Rostkowską: "To bardzo wiele zależy od samej Joanny Kluzik-Rostkowskiej, ale również od tego, ilu ludzi z nią będzie i jacy ludzie to będą. Ja uważam, że scenariusz podziału PiS-u, to nie jest dobry scenariusz".
Tymczasem inny europoseł PiS i wiceprezes tej partii Zbigniew Ziobro oznajmił w środę wieczorem, że taki scenariusz mógł istnieć już kilka miesięcy temu. "Wczoraj dowiedziałem się tu, w Parlamencie Europejskim, od osób z delegacji czeskiej, że już w sierpniu dowiedzieli się od niektórych polskich europosłów, że zamierzają podjąć próbę bądź to zmiany formuły PiS-u, bądź stworzenia czegoś nowego, czyli ten projekt był już w sierpniu. Aktualnie wiedzieli o tym przedstawiciele delegacji czeskiej tu w parlamencie" - powiedział Ziobro w "Faktach po Faktach" w TVN24.
Inni członkowie komitetu politycznego PiS nie chcieli komentować wypowiedzi Kamińskiego. "Widziałem jedynie fragment" - tłumaczy w rozmowie z PAP wiceprezes PiS Adam Lipiński. "Jest kampania samorządowa. Cały dzień spotykałem się z wyborcami w terenie. Nie chcę mówić o wypowiedziach dotyczących spraw wewnętrznych partii" - powiedział poseł Jarosław Zieliński.
1: Sachem z IP: 89.171.54.* (2010-11-10 20:01)
Niech opowie o spotkaniu z Pinochetem
2: bolg z IP: 62.133.144.* (2010-11-10 20:28)
niech opowie o imprezie z 9/10.04.2010r.w Pałacu?
3: KALIF z IP: 188.47.98.* (2010-11-10 21:12)
Michał Kamiński wypłakiwał się przed momentem w TVN24, stacji, w której jeszcze kilka miesięcy temu, bez skrupułów szemrano o jego rzekomym nacjonalizmie i antysemityzmie. Tak to właśnie, przygnębiająco i żałośnie kończy się błyskotliwa kariera jednego z najbardziej znanych spin doktorów Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie skończą się polityczne kariery większości pozostałych „liberałów” z tej partii: w goryczy, na łasce wrogich do niedawna mediów.
4: YOSSARIAN z IP: 85.193.206.* (2010-11-10 21:19)
Byłoby znacznie ciekawiej, gdyby były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro opowiedział o swoich tajnych spotkaniach z byłym premierem Jarosławem Kaczyńskim. Jak widać, w ich konsekwencji OBAJ PANOWIE SĄ NA SIEBIE SKAZANI. Zasłużyli na siebie. A w ogóle, to jak widzimy sytuacja w PIS-ie rozwija się znakomicie. Oby tak dalej!
5: I stało się z IP: 87.207.247.* (2010-11-10 22:58)
"Nie powiem, że białe jest białe, a czarne jest czarne " - to demokracja inaczej.
6: Rozruba to jest ale w bolszewickiej TVN24 z IP: 212.244.6.* (2010-11-11 08:20)
Problemem środowiska skupionego wokół Joanny Kluzik-Rostkowskiej jest moim zdaniem poczucie (a pojawiło się ono po kampanii prezydenckiej), że to dzięki jego zabiegom Jarosław Kaczyński uzyskał dobry wyborczy wynik. Politykom takim jak Marek Migalski, czy Paweł Poncyliusz zaczęło się wtedy wydawać, iż ludzie oddali swoje głosy na nich, a nie na Jarosława Kaczyńskiego i że samodzielnie stanowią jakąś realną siłę. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Moim zdaniem jest dokładnie przeciwnie. Nawet Palikot przyznaje dziś, że gdyby Kaczyński prowadził kampanię rozliczającą władzę z nieudolnych rządów i katastrofy smoleńskiej, miał szansę na wygranie wyborów, tymczasem właśnie tacy działacze jak Kluzik-Rostkowska i Kamiński namówili prezesa PiS do udawania, że Smoleńska w ogóle nie było i zaprzestania odnoszenia się do nieudolnych rządów PO. W efekcie Kaczyński stracił niemal pewną prezydenturę. Pewną tym bardziej, iż miał przerażająco miernego kontrkandydata (co obecnie niestety niemal każdego dnia się potwierdza).
7: PIS-OBŁUDA z IP: 87.204.199.* (2010-11-11 10:00)
KABLOWANIE JEDEN NA DRUGIEGO TO CNOTA W PIS
8: aaA z IP: 83.10.146.* (2010-11-11 12:13)
W PiS-ie jak w sekcie: nie ma prawa do samodzielnego myślenia, obowiązuje ślepe posłuszeństwo Prezywódcy, kto ma inne zdanie i odwagę do jego wyrażania jest zdrajcą. A "rozróba" jest oczywiście gdzie indziej. Tacy Ludzie, jak Kaczyński, Ziobro, Macierewicz nie popełniają błędów i każda ich krytyka ma być poczytywana za bluźnierstwo. Dlatego ta partia jest skazana na przegraną.
9: zx z IP: 77.253.132.* (2010-11-11 12:34)
Zegar PO-"sukcesów" bije. Tematy zastępcze. Jedna pani - drugiej pani...ble, ble...
10: A to szykują dzisiaj komuchy w Warszawie. z IP: 212.244.6.* (2010-11-11 12:47)
Ciekawsze rzeczy się będą działy o 15. Ludzie , podjudzeni przez Michnika ustami jego cyngla, Blumsztajna będą świętować Niepodległość w szczególny sposób- wygwizdując pochód upamiętniający tą Niepodległość właśnie. Tak sobie Blumstain wyobraża świętowanie Niepodległości Kraju, którego gościny zażywa, którego paszport nosi w kieszeni, jak się wydaje, dobrowolnie.
Oczywiście, nikt nie odważy się napisać wprost , że atakuje się i wygwizduje upamiętnienie niepodległości. O, co to, to, nie- wygwizduje się nikczemnych faszystów, rzecz chwalebna i pożądana! Któż zaprzeczy? A ja mam pytanie, patrząc na listę spodziewanych uczestników- czy to narodowi socjaliści? Kto to jest faszysta? Ten, kogo obwołają faszystą w Świątyni Antypisa na Czerskiej?
Nie przypominam sobie, by Wyborcza uderzała w podobne tony wobec ugrupowań lewackich, komunistycznych, przecież zakazanych w dokładnie taki sam sposób i tym samym paragrafem , co faszyzm, czy nazizm. Słusznie zresztą, bo komunizm i narodowy socjalizm to dwa bękarty tej samej dziwki, przy czym komunizm, mając więcej czasu i lepsze warunki naturalne wymordował , lekko licząc z cztery- pięć razy więcej ludzi, niż faszyzm.

Poseł PiS Jan Tomaszewski został na miesiąc zawieszony w prawach członka klubu tej partii i ukarany naganą. Taką decyzję podjęło prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.