Warszawski sąd rejonowy nakazał w czwartek prokuraturze podjęcie śledztwa ws. awansów funkcjonariuszy ABW w latach 2005-2007. Zdaniem sądu należy sprawdzić, czy wypełniono "przesłanki merytoryczne" tych awansów.
Publikacja: 21 października 2010, 14:40 Aktualizacja: 21 października 2010, 18:11
Wszczęcia śledztwa w tej sprawie odmówiła na początku września Prokuratura Okręgowa w Warszawie, zażalenie na tę decyzję złożyła komisja śledcza ds. śmierci Barbary Blidy. To właśnie komisja śledcza zgłosiła sprawę do prokuratury na przełomie kwietnia i maja.
Sąd, rozpatrując zażalenie komisji, wskazał, że wykładnia prawna ustawy o ABW i AW dokonana przez prokuraturę była prawidłowa i tryb awansów, których sprawa dotyczy, był dopuszczalny. "Prokuratura jednak w ogóle nie zajęła się przesłankami merytorycznymi awansów" - wskazał sędzia Konrad Mielcarek.
"Sąd nie ocenia, czy awanse były prawidłowe, czy nie, być może funkcjonariusze rzeczywiście zasłużyli na takie wyróżnienie" - mówił sędzia. Dodał, że trzeba jednak przeprowadzić śledztwo, żeby wypowiadać się w tym zakresie. "Była to bardzo szybka ścieżka, więc należałoby się jej szczególnie wnikliwie przyjrzeć" - zaznaczył Mielcarek.
Wniosek o wystąpienie do prokuratury w sprawie awansów zgłosiła na posiedzeniu komisji w połowie lutego Danuta Pietraszewska (PO). Jak wtedy tłumaczyła, chodzi o zbadanie możliwego przekroczenia uprawnień przy awansowaniu byłego szefa ABW Witolda Marczuka i wiceszefa Agencji Grzegorza Ocieczka.
"Marczuk wstąpił do ABW w stopniu podporucznika, a odszedł jako pułkownik, awans otrzymał przez okres krótszy niż rok; Ocieczek służbę w ABW rozpoczął jako szeregowiec, a odchodząc, był już pułkownikiem. (...) Żaden z ustawowych terminów nie był zachowany i rodzi się podejrzenie naruszenia przepisów" - uzasadniała wówczas Pietraszewska.
Przeciwni wnioskowi byli posłowie PiS. "W moim odczuciu (...) na pewno nie ma przesłanek, które uzasadniałyby sformułowanie tezy o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" - mówił wtedy przedstawiciel tej partii Wojciech Szarama.
Sąd zaznaczył w czwartek, że choć ustawa przewiduje dwa niezależne tryby awansowania na wyższy stopień - zwykły i nadzwyczajny, w charakterze wyróżnienia - to jednak prokuratura powinna przeprowadzić w sprawie określone czynności. Jak wskazał sędzia, chodzi m.in. o zgromadzenie dokumentacji, zbadanie praktyki innych awansów, a także przesłuchanie Marczuka i Ocieczka.
Wcześniej przed sądem przewodniczący komisji Ryszard Kalisz (SLD) dowodził m.in., że ewentualna odmowa śledztwa byłaby przyzwoleniem na przyszłość dla takiej praktyki. Dodawał, że z otrzymaniem wyższego stopnia wiąże się możliwość pełnienia określonych stanowisk do tego stopnia przypisanych, wyższe wynagrodzenie a także prestiż.
W styczniu 2010 r. podczas wysłuchania przed komisją śledczą Ocieczek mówił, że nie zabiegał o awanse służbowe. "W ciągu dwóch lat w ABW awansował pan od szeregowca na pułkownika (...); czy tak szybki awans nie był sprzeczny z ustawą o ABW" - pytał go wtedy Tadeusz Sławecki (PSL). Ocieczek odpowiedział, że nie zabiegał o awanse, zarówno gdy pracował w prokuraturze, jak i w ABW. "Myślę, że to pytanie należy skierować do moich przełożonych" - powiedział świadek. Także Marczuk, pytany w październiku 2009 r. przez posłów o okoliczności swego przejścia do ABW - wcześniej był komendantem stołecznej Straży Miejskiej - oraz awanse na wyższe stopnie, odpowiedział, że pytanie takie powinno być skierowane do jego przełożonych.
1: k z IP: 62.87.174.* (2010-10-21 16:10)
I co co z tego ,że odszedł w stopniu pułkownika, w służbach mundurowych bardziej liczą się lata służby,a takich co w przeciągu roku czy dwóch awansowali z szeregowego czy też podporucznika na pułkownika to znalazłoby się sporo i nie tylko w latach 2005-2007
2: ~ NAOMI z IP: 87.207.179.* (2010-10-21 17:56)
A może PO sprawdziłaby awanse Konstantego Miodowicza i Macieja Huni?
3: sumienie z IP: 89.230.230.* (2010-10-21 18:25)
Panie "K" to może daj jakiś przykład tych przypadków bo to jest jakaś kpina i w jakich służbach liczą się tak szybko lata służby do awansów. To nic innego jak wielki przekręt jakich pełno w naszym kraju. Nie wiem dlaczego tylko większość podchodzi do tego z takim spokojem.
4: bolek z IP: 194.165.48.* (2010-10-22 09:05)
Pan Marczuk z funkcji komendanta Straży Miejskiej w Warszawie awansował na szefa ABW, a potem został szefem Służby Wywiadu Wojskowego w stopniu generała. Jeszcze wcześniej był szefem Biura Kontroli W TVP i szefem Inspekcji Celnej. Bardzo zdolny człowiek i z tego powodu Partia "rzucała" go na różne ważne odcinki pracy państwowej. Z wykształcenia etnograf.
5: Szwejk z IP: 109.110.223.* (2010-10-22 15:45)
I tak biedaczki długo czekały, bo wcześniej byli oficerowie po 17 dniowych kursach.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.