Zamiast 10 tys. ochotników kontrakty z armią podpisało w tym roku zaledwie tysiąc - dowiaduje się "Rzeczpospolita".
Publikacja: 16 października 2010, 03:18 Aktualizacja: 16 października 2010, 08:10
W sumie zgłosiło się 4 tys. osób, ale wiele z nich nie spełnia wymogów tej służby. MON planowało na ten rok podpisanie kontraktów z 10 tys. ochotników. Zaś pod koniec 2011 r. formacja ma osiągnąć docelową liczbę 20 tys. rezerwistów.
Żołnierze NSR nie utworzą odrębnej formacji, lecz będą w miarę potrzeb, przydzielani do istniejących jednostek.
Pytani przez gazetę specjaliści twierdzą, że służba w NSR jest zbyt mało atrakcyjna finansowo, by przyciągnąć pożądanych fachowców. Mile widziani byliby wojskowi emeryci, lecz wielu z nich odeszło ze służby rozczarowanych i nie mają zamiaru już nigdy do armii wrócić.
Także forma organizacyjna sił rezerwowych nie przyciąga zwolenników munduru.
Wobec braku odpowiednich kandydatów, MON zdecydował o przyjmowaniu osób bez przeszkolenia wojskowego i zorganizowaniu dla nich, trwającej kilka miesięcy, służby przygotowawczej - informuje "Rzeczpospolita".
1: Jak to -Donald Tusk sam się tam nie zapisał z IP: 84.234.1.* (2010-10-16 15:14)
przecież On nawet w wojsku nie był -więc POwinien dla przykładu odsłużyć razem z Rezydentem od żyrandoli.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.