Nie tylko podwyżki, premie i awanse przyczyniają się do wzrostu wydajności pracy w firmie.
Publikacja: 22 września 2010, 09:05 Aktualizacja: 22 września 2010, 09:08
Z badań przeprowadzonych przez firmę analityczną IPD w siedmiu krajach (m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Włoszech i Grecji) wynika, że zarówno menedżerowie, jak i szeregowi pracownicy są efektywniejsi, jeśli na ich biurkach stoją kwiaty doniczkowe. Co więcej, wydajność rośnie też, jeśli w godzinach pracy zatrudnieni mogą wyskoczyć do sklepu na drobne zakupy albo do pobliskiej restauracji na małą czarną lub lunch.
Aż 77 proc. szefów przyznaje, że nic tak nie wpływa na rozruszanie mózgu jak poranna przerwa na kawę albo lekki obiad. Pod jednym warunkiem: przerwa w miejscu pracy nie powinna być spędzana w samotności. Okazało się, że po wspólnym lunchu z kolegami średnia wydajność pracownika wzrasta nawet o 60 proc., podczas gdy w przypadku samotnego obiadu tylko o 20 proc.
Podobnym stymulatorem wydajności są wieczorne spotkania po pracy. Wspólne piwo znakomicie integruje ludzi i ułatwia działanie w zespole. Oczywiście pod warunkiem, że następnego dnia cały dział nie ma kaca.
1: sssg z IP: 213.25.175.* (2010-09-22 09:20)
Odpowiedz krotka. Wydajnosc zaleszy tylko od jednego czynnika - czy czlowiek jest wypoczety.
2: MB z IP: 79.162.165.* (2010-09-22 12:10)
Sami zresztą wiecie od czego zależy wydajność w pracy. A no od tego czy jest miła i pogodna atmosfera, wzajemne relacje między pracownikami, czy szef umie współpracować z pracownikami, czy właściwa jest organizacja pracy w zespole. Jeśli szef nie jest wyrozumiały współpracy nie bedzie.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.