WSA w Warszawie przyznał rację spadkobiercom właścicieli terenów pod budowanym w stolicy Stadionem Narodowym. Teraz minister infrastruktury powinien ponownie rozpatrzyć wniosek o zwrot tych gruntów. Wyrok nie jest prawomocny.
Dekret z 26 października 1945 r. "O własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy", podpisany został przez ówczesnego przewodniczącego Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta. Skutkiem jego wejścia w życie (w listopadzie 1945 r.), było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę m.st. Warszawy, a w 1950 r. przez Skarb Państwa - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego.
Dekretem z 1945 r., uzasadnianym "racjonalnym przeprowadzeniem odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami Narodu", objęto około 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.
W myśl dekretu właściciele gruntów mogli w ciągu sześciu miesięcy od dnia objęcia działek w posiadanie przez gminę zgłosić wnioski o przyznanie im na tych terenach "prawa wieczystej dzierżawy z czynszem symbolicznym lub prawa zabudowy za symboliczną opłatą". Składane w tej sprawie wnioski pozostawały jednak często bez rozpatrzenia lub wydawano decyzje odmowne, bez podawania podstaw prawnych. Wiele osób nie złożyło w ogóle wniosków, ponieważ np. znajdowały się w więzieniach, przebywały za granicą lub nie zostały poinformowane o takiej możliwości.
Na początku grudnia 2007 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że to Skarb Państwa ma pokryć koszty wszystkich decyzji wydanych m.in. przez rady narodowe, urzędy gmin, województw przed 27 maja 1990 roku - przed reformą administracji. Dotyczy to m.in. decyzji wywłaszczeniowych, które powoływały się na ustawę nacjonalizacyjną, na dekret o reformie rolnej, a także na "dekret Bieruta".
Sprawa roszczeń do odebranych na mocy dekretu nieruchomości i gruntów jest wciąż aktualna. Jak dowiedziała się PAP w stołecznym ratuszu, na rozpatrzenie wciąż czeka ok. 10 tys. wniosków o zwrot nieruchomości odebranych właścicielom po II wojnie światowej, których właścicielem jest obecnie miasto. W ciągu ostatnich czterech lat wydano 852 decyzje o zwrocie takich nieruchomości.
1: rydzykant z IP: 89.229.216.* (2010-09-06 19:40)
No cóż-zależy kto żąda zwrotu gruntów lub nieruchomości.Jeśli to przedstawiciele krk lub osoby narodowości żydowskiej to otrzymają to co chcą.Inni mają niewielkie szanse.
2: a z IP: 83.20.168.* (2010-09-06 20:28)
kto imiennie - mimo zastrzeżenia o istnieniu roszczeń - wydał zgodę na zabudowę spornego terenu ?
3: kat z IP: 92.244.32.* (2010-09-06 21:06)
Czy ktoś panuje panuje nad tym bałaganem ?... a to już 20 lat demokratycznego państwa prawa, tylko nie tam gdzie potrzeba.
4: sdf z IP: 213.25.175.* (2010-09-06 21:25)
Moze zamiast budowli oddac w zamian grunty w innych miejscach w naturze. Bylo by to sprawiedliwe rozwiazanie itp. zamiast odszkodowa itp. Ziemia czy grunty maja wartosc itp.
5: abcd.........xyz z IP: 212.244.255.* (2010-09-06 21:32)
W imieniu prawa zabierają,w imieniu prawa zwracają.W imieniu prawa...
6: MR z IP: 212.160.130.* (2010-09-07 08:05)
To jest najlepszy przykład hipokryzji naszych "prawicowych" politykierów. Walka z komuną tylko w gębie."Najlepszemu Prezydentowi nie przeszkadzało rządzić miastem na spółkę z Bierutem (dekret). Tak walczył z komuną aż PIS sprzedał Budynek na Srebrnej !!! Jedna Banda
7: I co POlityczni złodzieje -czy oswiadomicie Naród z IP: 84.234.1.* (2010-09-07 10:38)
ile ta HUĆPA zwana EURO 2012 będzie Go kosztować - ile w 2013r. ogłosicie zadłużenia ,POwiedzie prawdę ile nabraliście długów?
8: Krzysiek z IP: 178.36.33.* (2010-09-07 11:29)
Ale w "wolnych" mediach telewizyjnych o tym cisza, wiadomo decyzja o pozwoleniu na budowę już za PO więc trzeba siedzieć cicho by ITI rosło w siłę bo wtedy ludzi przekona się do tego, że żyją w dostatnio. Z bólem mi to przychodzi, ale historia pokazuje, że Gierek jak na razie był po wojnie najlepszym władcą Polan, no przynajmniej najmniej nakradł, szkoda tylko, że jego dorobek (stocznie, kopalnie, zakłady samochodowe) inni zniszczyli.
9: dc z IP: 212.51.205.* (2010-09-07 11:50)
Czyli znów wróci sprawa MIRA. To on niezwykle skwapliwie "naganiał" do budowy tego obiektu.Za taką działalność powinno odpowiadać się imiennie - łącznie z konfiskatą majątku. Tylko wtedy Miro nie miałby gdzie "chorować - nawet w swoim domu na Florydzie / pamiętam, że przy okazji afery hazardowej tam właśnie dochodził do siebie/.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.