zaloguj się do e-DGP
statystyki

"Rezygnacja z symulatorów przyczyniła się do katastrofy w Smoleńsku"

skomentuj

Tomasz Hypki, prezes Agencji Lotniczej Altair, komentuje wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w portalu blogpress.pl o katastrofie 10 kwietnia, m.in. o tym, że Tu-154 powinien był "poradzić sobie po ścięciu drzew":

Publikacja: 6 września 2010, 17:48 Aktualizacja: 6 września 2010, 18:10

"Samoloty są przystosowane do przenoszenia obciążeń aerodynamicznych, opływającego powietrza i obciążeń eksploatacyjnych, które występują na ziemi, np. przy lądowaniu. Nie są przystosowane do przenoszenia przypadkowych uderzeń. Obciążenia przypadkowe, właśnie takie jak uderzenia o jakiś przedmiot, zwykle kończą się bardzo niedobrze i prowadzą do katastrof.

Ten samolot, jak każdy samolot, miał bardzo delikatną strukturę, złożoną z blach duralowych - bardzo cienkich, o milimetrowych grubościach. Jak ktoś widział samolot z bliska, na pewno zobaczył, że na wielu jego elementach są napisy, żeby nie chodzić, nawet nie dotykać, bo to są bardzo delikatne elementy.

Gdyby ten samolot zetknął się z ziemią w miarę płasko i lecąc normalnie, podwoziem w dół, to szanse przeżycia byłyby dużo większe (...). Od spodu samolot z natury rzeczy jest mocniejszy, a góra jest niezwykle delikatna.

Przy katastrofie w locie odwróconym szansa pasażerów na przeżycie spada prawie do zera

Przy katastrofie w locie odwróconym szansa pasażerów na przeżycie spada prawie do zera i nie ma w takim przypadku znaczenia, że samolot uderzył w nawierzchnię z błotem. Katastrofy lotnicze przebiegają w zupełnie nieprzewidywalny sposób, po prostu odbywa się tak a nie inaczej, na co składa się splot różnych okoliczności. Ten samolot w tej fazie mógł być np. niesterowny. Gdyby ten samolot zetknął się z ziemią w miarę płasko i lecąc normalnie, podwoziem w dół, to szanse przeżycia byłyby dużo większe.

Piloci prezydenckiego samolotu nie realizowali żadnej awaryjnej procedury, o czym świadczy np. brak zrzutu paliwa. Nie było zrzutu paliwa i jest to kolejna przesłanka, która świadczy o tym, że ci piloci próbowali normalnie lądować. Dziwne wydaje mi się, że przy katastrofie nie doszło w związku z tym do pożaru, bo w samolocie było 12 ton paliwa. Było mokro, a poza tym dynamika była taka, że najpierw odłamała się część gorąca z silnikami, paliwo się nie rozpyliło - to tłumaczy ten fakt".

Komentarze: 5

  • 1: dfg z IP: 213.25.175.* (2010-09-06 18:33)

    Samolotem pilotowali piloci i nikt inny. Zadna inna osoba. Tak jak za prowadzenie samochodu odpowiada kierowca tak pilot odpowiada za sterowanie samolotem.

  • 2: dfg z IP: 89.74.175.* (2010-09-06 21:48)

    ale jestem głupi i pieprzy mi si ejak przygłupowi

  • 3: Tytuł art. do banii z IP: 87.207.247.* (2010-09-07 10:47)

    Tytuł powinien być mniej więcej taki;
    - badania na symulatorze potwierdziły, że z tej wysokości /20m/ podnieść maszyny nie można;
    - badania na symulatorze potwierdziły, że było to lądowanie /bez widoczności ale było to niewątpliwie lądowanie/ - wbrew zdrowemu rozsądkowii.

  • 4: Ja od razu wiedziałem ,że była to wina Rządowych z IP: 84.234.1.* (2010-09-07 10:51)

    kretynów-- jak można było zrezygnować z symulatorów dla pilotów?

  • 5: Do 4 z IP: 87.207.247.* (2010-09-07 11:58)

    To byli kretyni z PIS-u - za ich rządów była podjęta ta decyzja.
    DROBNA UWAGA
    ani treningii, ani najlepszy samolot, nie zastąpi ROZUMU - tam wtedy lądowanie było NIEMOŻLIWE /przewodnik zdecydował o samobójstwie/.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter