Rząd wraca do pomysłu ograniczenia zatrudnienia w administracji publicznej. Ma to zagwarantować jedna z kilkudziesięciu ustaw, którymi jesienią zajmie się Sejm.
Publikacja: 31 sierpnia 2010, 05:06 Aktualizacja: 31 sierpnia 2010, 14:56
"Do tej pory było zalecenie, żeby ograniczać zatrudnienie w administracji publicznej, ale spotykało się ono z dużym oporem. Stąd pomysł, żeby wprowadzić to ustawą" - mówi wiceszef klubu PO Sławomir Rybicki, członek parlamentarno-rządowego zespołu, który przygotowuje jesienną ofensywę ustawową ekipy Donalda Tuska - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza".
Pomysł ustawy ograniczającej o 10 proc. liczbę etatów w urzędach i agencjach rządowych był rozważane kilka miesięcy temu.
1: Vesemir z IP: 80.53.75.* (2010-08-31 08:22)
Najlepiej ograniczyć liczebność urzędników w organach I instancji, a więc tam, gdzie administracja najczęściej styka się z obywatelem. Z pewnością przyspieszy to czas oczekiwania na załatwienie sprawy, polepszając zarazem jakość usług. Dla równowagi należy zwiększyć liczebność urzędników w ministerstwach i urzędach centralnych zatrudniając rodziny i znajomych. W końcu w przyrodzie nic nie ginie.
2: Janeczek z IP: 83.20.86.* (2010-08-31 08:28)
i dalej baju, baju... plany, pełne worki ustaw, zapowiedzi...
3: taka jest prawda z IP: 83.10.194.* (2010-08-31 08:30)
propopnuje zwolnic w pierwszej kolejności tych, którzy glosowali na PO i KomoRuskiego.
Oni, w ramach popracia dal PO, nie bedą mieć zalu, że sie ich zwalnia.
4: HANYS z IP: 87.207.102.* (2010-08-31 09:31)
JA JESTEM ZA LIKFIDACJA URZEDU CETRUM SOLIDARIVOSCI U8 8OLKA U8ECKIEGO MOSKALI AGETA I WYZUCZEIVIE PO WCOWU8OWCOW
5: pszedszkolanka z IP: 83.17.85.* (2010-08-31 09:39)
entliczek pentliczek na kogo wypatnie na tego bęć
6: EWA z IP: 79.163.225.* (2010-08-31 09:48)
W URZĘDACH LUDZIE JUŻ SAMI SIĘ ZWALNIAJĄ NIK PO STUDIACH NIE BĘDZIE BIAŁYM MURZYNEM . W URZĘDACH MAJ A SIĘ DOBRZE TYLKO CI CO PRACUJĄ DŁUŻEJ JAK 10 LAT RESZTA TO ROBOLE DO POPYCHANIA I ŁATANIA DZIUR W ADMINISTRACJI. NIKT O ZDROWYCH ZMYSŁACH NIE BĘDZIE PRACOWAŁ ZA 1000 ZŁ I ODWALĄĆ ROBOTĘ KTÓRĄ POWINIEN WYKONAĆ TEN CO ZARABIA 3500ZL ALBO WIĘCEJ. PRACYJĘ W LUBLINIE W URZĘDZIE - INSTYTUCIE I MAM TE 1000ZL NA RATY PŁACONE TO POPROSTU CHAMSTWO ZE STRONY PRACODAWCY-- A PRACODAWCA W WARSZAWIE MA SWOJĄ SIEDZIBĘ. TAK MOŻNA Z PROWINCJĄ POSTĘPOWAĆ.
7: Kwinto z IP: 195.205.245.* (2010-08-31 10:29)
Los Angeles ma 7 radnych a Warszawa 200 !
8: top z IP: 95.49.186.* (2010-08-31 10:57)
popieram Vesemir, ale zapomniał wspomniec o zarobkach, które to wplyną na wysokośc średniej krajowej. W gminach poza zarządem i osobami im bliskimi zarobki bywają tak niskie że wstyd się przyznac / dotyczy pracowników z długim staże jak też na stanowiskach odpowiedzialnych/.
9: radomianin z IP: 145.237.127.* (2010-08-31 13:00)
W Polsce w 2004r. podzielono niektóre urzędy skarbowe na mniejsze w ten sposób powstało kilkanaście urzędów skarbowych małych i komu to było potrzebne a no komu koleśom stworzono ileś stanowisk kierowniczych, powołano nowych naczelników i koszty utrzymania wzrosły, do końca nie wykorzystane są w całości obiekty i tak się robi w tej kochanej Polsce
10: Vesemir z IP: 80.53.75.* (2010-08-31 13:52)
Ciekawe kiedy Rząd zacznie oszczędzać na zakupach flot limuzyn i refundowaniu wojaży do egzotycznych miejsc ? Jak na razie oszczędności w administracji dotyczą niemalże wyłacznie zasobów ludzkich - nikt nie tyka bajońskich wydatków na sprzet, renowacje, samochody, ekspresy do kawy, komórki, laptopy i miliony innych, średnio potrzebnych urządzeń. W urzędach są po dwie limuzyny za kilkaset tysięcy złotych, a urzednik obsługujący petenta nie ma na biurku komputera z programem LEX, bo szef oszczędza. Donaldu Tusku i ministrowie, nie idźcie tą drogą !

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.