zaloguj się do e-DGP
statystyki

Spór o krzyż: projekt pomnika w rękach stołecznego konserwatora

skomentuj

Awantura o pomnik to nie tylko warszawska specjalność. O to, czy postument jest postawiony w odpowiednim miejscu i czy upamiętania odpowiednie wydarzenie, kłócą się Polacy w całym kraju. Wszystko dlatego, że brak jasnych zasad ich stawiania.

Publikacja: 18 sierpnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 18 sierpnia 2010, 09:42

Artystów, którzy zaprojektowali swój pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej, przybywa. Rzeźbiarz Maksymilian Biskupski na wniosek kilku rodzin ofiar zaprojektował kolumnę z 96 dłońmi. Grażyna Bartnik proponuje płaski obelisk z czarnego granitu z wypisanymi 96 nazwiskami. Architekt Czesław Bielecki lobbuje zaś za swoim projektem – blokiem czarnego granitu z pęknięciem u góry, w którym płonie znicz. Ale z góry wiadomo, że którykolwiek z tych projektów zostanie wybrany, to i tak wzbudzi kontrowersje. Szczególnie że zasady dotyczące stawiania pomników są skomplikowane i niejasne.

Po pierwsze – nie ma jednej ogólnokrajowej normy dotyczącej stawiania obelisków. Praktykę regulują przepisy w poszczególnych miastach i powiatach, tudzież lokalne zwyczaje. Wszędzie jednak to samorząd decyduje o miejscu i formie pomnika.

Problem z wysokością

Najłatwiej postawić nieduży postument na terenie prywatnym – wtedy wystarczy zamiar budowy zgłosić w urzędzie gminy. Gdy jest większy, wymaga pozwolenia na budowę – podobną jak w przypadku domu. Przy czym trudno powiedzieć jednoznacznie, kiedy pomnik jest duży, a kiedy mały. Często to rzecz uznaniowa – czy duży zaczyna się od dwóch, czy od pięciu metrów wysokości.

Trudniej jest, gdy teren należy do samorządu. Po zgłoszeniu wniosku – może to zrobić osoba prywatna, stowarzyszenie albo organizacja – samorząd zapoznaje się z różnymi opiniami na temat projektu. A potem wydaje zgodę lub odrzuca pomysł. – W Warszawie razem z projektem trzeba przedstawić opinie m.in. od Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa, gestorów sieci, Zarządu Dróg Miejskich, Zarządu Terenów Publicznych – wymienia Tomasz Gamdzyk, naczelnik wydziału estetyki przestrzeni publicznej w stołecznym urzędzie miejskim. – Dokumenty trafiają do wydziału estetyki, by ten wystąpił do rady miasta o wydanie uchwały – wyjaśnia urzędnik.

Komentarze: 3

  • 1: lol z IP: 83.30.4.* (2010-08-18 08:23)

    Chocby byl niewiem jaki przed palcem niema miejsca tablica wystarczy.

  • 2: KALIF z IP: 188.47.48.* (2010-08-18 09:34)

    Zaskakujące wypowiedzi intelektualistów związanych z lewicą. Maria Szyszkowska w rozmowie z "Rzeczpospolitą" stwierdziła, że Krzyż Smoleński powinien pozostać przed Pałacem Prezydenckim, a prof. Janusz Czapiński powiedział w TOK FM, iż dziennikarze fałszywie przedstawiali wydarzenia pod Krzyżem.

  • 3: Walka o rzymską szubienicę z IP: 87.207.247.* (2010-08-18 12:08)

    Pomiędzy fanatykiem a wariatem można postawić znak równości.
    Apel do kleru, nie nakręcać tak ludzi, bo wszyscy na tym stracą.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter