Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, które spotkały się w południe w Warszawie z prokuratorami, mówiły przed spotkaniem, że oczekują od nich nowych informacji, nie spodziewają się jednak przełomu. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w środę w rozmowie z dziennikarzami - przed spotkaniem z prokuratorami ws. smoleńskiej katastrofy - że do wyjaśnienia jest wiele kwestii.
Publikacja: 28 lipca 2010, 12:19 Aktualizacja: 28 lipca 2010, 14:59
Wchodząc na spotkanie Kaczyński zapowiedział, że będzie pytał m.in. o zaangażowanie w śledztwo polskich prokuratorów, ich udział w różnych czynnościach, współpracę ze stroną rosyjską i rozważane w postępowaniu hipotezy. Były premier ocenił, że jego obowiązkiem - "jako osoby o najwyższej pozycji w życiu publicznym wśród obecnych" - jest zadanie tych pytań.
"Jest szereg spraw do wyjaśnienia, w szczególności w pierwszej części, kiedy w wystąpieniach i wywiadach różnych funkcjonariuszy państwowych były oczywiste sprzeczności. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kiedy oni mówili prawdę" - powiedział prezes PiS.
"Będę pytał o udział polskich prokuratorów w śledztwie, co oni tam robili, czy w ogóle tam byli, czy uczestniczyli w różnych czynnościach, dlaczego - jeśli nie uczestniczyli to mówiono, że jest świetna współpraca. Ile w istocie uzyskaliśmy od strony rosyjskiej, wedle mojej wiedzy bardzo niewiele. Dlaczego jedni mówili, że coś można zrobić bardzo szybko, a potem, że potrwa to bardzo długo np., jeśli chodzi o odczytanie czarnych skrzynek" - dodał.
Mówił, że "oczekuje jawności i powiedzenia jak jest naprawdę, jaka jest współpraca z Rosją, niezależnie od tego czy to dobrze będzie wpływało na nasze stosunki czy nie, bo to kwestia polskiego honoru, suwerenności i statusu".
"Niewyjaśnianie takiej sprawy jest czymś zupełnie niebywałym"
"Niewyjaśnianie takiej sprawy jest czymś zupełnie niebywałym. Niebywałe jest też to, że nikt nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, co się wydarzyło. W przeciętnym demokratycznym kraju po czymś takim rządu już by nie było, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości, zostałby zniesiony z powierzchni ziemi, a jego członkowie nie mieliby czego szukać w polityce" - dodał.
"W Polsce rząd kwitnie, inny człowiek, który ma na sumieniu dziwne wypowiedzi, jest prezydentem. Wszystko razem wskazuje sytuację, że w Polsce nie można mówić o demokracji, jest tylko jakaś przezroczysta fasada. Ale to nie jest dobra okazja, by o tym mówić" - ocenił.
1: alik twój kot z IP: 79.163.254.* (2010-07-28 13:13)
Jeszcze nie wszedł Kaczyński do gmachu a już nabluzgał że po takiej katastrofie RZĄD POWINIEN PODAĆ SIĘ DO DYMISJI . A JA KACZYŃSKI PROPONUJĘ CI LECZENIE W MOJEJ PLACOWCE PSYCHIATRYCZNEJ ZA DARMO . SZYSCY S Ą WINNI TYLKO NIE TWOJ BRACISZEK .
2: apolityczny z IP: 78.8.62.* (2010-07-28 13:34)
domaganie sie prawdy jest tak oczywiste, jak to , ze ten kto wysmiewa sie z tych ktorzy chcą prawdy, kwalifikuje sie do nienormalnosci albo oczywistej i niczym nie uzasadnionej fobii nienawisci..tak , kazdy inny rzad juz dawno nie mialby co robic chocby w Europie, gdyby tak zajął sie jak Tusk sprawą katastrofy tylu znakomitych osob panstwa polskiego- to nie byla wycieczka turystyczna, ..tylko zle przygotowana przez rzad wizyta glowy panstwa..komu przeszkadza zespol parlamentarny w tej sprawie, on dawno powinien powstac z udzialem wszystkich partii i czuwac nad przebiegiem sledztwa..dlaczego to PO przeszkadza..czego sie boi Tusk..
3: do alik twój kot z IP: 79.188.37.* (2010-07-28 13:39)
ale dla Macierewicza to nie znajdziesz specjalisty, który by się podjął terapii... może w Chinach lub Korei albo Wenezueli czy na Kubie może ktoś by próbował zająć się tak ciężkim przypadkiem
4: alik z IP: 79.163.254.* (2010-07-28 14:02)
Jest taki ośrodek w MOSZNEJ TYLKO DLA NOTABELI RZĄDU POLECAM ZABIEGI MAJĄ W PLENERZE A MASARZE UMYSŁU W PIWNICACH ZAMCZYSKA. NAPEWNO POMAGA BO WIELU ICH TU PRZEMYKAJĄCYCH WIDZĘ.
5: Taka informacja jest konieczna. z IP: 87.207.247.* (2010-07-28 14:14)
KATASTROFA BYŁA OLBRZYMIA, ALE WINA RZĄDU = ZERO.
1. Za samolot, jego stan techniczny, obsadę personalną - odpowiadał 36 Pułk łotnictwa;
2. Za przygotowanie dokumentacyjne wizyty - odpowiadała kancelaria prezydenta;
3. Za organizację lotu - odpowiadał prezydent - ORGANIZACJA LOTU BYŁA NA OCENĘ NIEDOSTATECZNĄ /org. fatalna/ - była w 98% sprawcą katastrofy /2% - wina pilotów/.
PREZYDENT KRAJU MUSI BYĆ OSOBĄ ZRÓWNOWAŻONĄ PSYCHICZNIE I EMOCJONALNIE, MUSI BYĆ SPOKOJNY, ROZWAŻNY I ODPOWIEDZIALNY - POPRZEDNIKOWI TYCH CECH ZABRAKŁO!!
6: zakonnica z IP: 145.237.95.* (2010-07-28 14:37)
Panie Jarosławie Kaczyński ma Pan moralny obowiązek pytać w sprawie katastrofy ma Pan zupełną rację, ci komentatorzy co tak wulgaryzują to są klony co niektórych o-ów zawistnych i nie lubiących nawet samych siebie a co by było gdyby z waszej rodziny tam był odpowiedziecie sobie dranie
7: Do 6 z IP: 87.207.247.* (2010-07-28 14:46)
Pan Jarosław nie pyta, pan Jarosław osądza, a do tego PRAWA NIE MA!!
8: obserwator z IP: 195.20.110.* (2010-07-28 14:48)
Wypowiedzi Kaczyńskiego to jakaś psychoza polityczna. PiS przez takich ludzi jak on czy Macierewicz przeobraża się w psychopatyczną z nienawiści partię prawicową, a przecież gdyby podziękować pierwszemu garniturowi z PiS to obraz Partii zmieniłby się o 180 stopni. Dlatego temu Panu już podziękujemy.
9: olli z IP: 213.25.175.* (2010-07-28 14:57)
Tragedie Smolenska bada komisja w tym celu powolana. Trzeba troszke poczekac zeby wszystko uzyskac od strony rosyjskiej. W ciagu jednego dnia nie mozna rozwiazac tragedii, ale musi to potrwac jakis czas. Strona rosyjska ponadto zobowiazala sie do dostarczenia dodatkowych dokumentow w sierpniu. Wobc tego trzeba czekac i ponaglac strone rosyjska zeby takie dokumenty w sierpniu dostarczyla stronie polskiej. Natomiast mieszanie rzadu do tragedii smolenskiej nie ma sensu poniewaz rzad nie lecial samolotem - jakby wszyscy o tym zapomnieli.
10: kazek z IP: 83.6.149.* (2010-07-28 14:59)
ad 8 - to nie jest psychoza, to jest szukanie prawdy
SN: sprawa śmierci Przemyka ostatecznie przedawniona; to porażka wymiaru sprawiedliwości

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.