Opublikowane w internecie materiały wojskowe dotyczące wojny w Afganistanie ujawniają prawdziwy wymiar tego konfliktu - podkreśla w poniedziałek prasa. Biały Dom, Wielka Brytania i szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski potępili ten wyciek.
Tygodnik "Der Spiegel" oraz dzienniki "New York Times" i "The Guardian" opublikowały w niedzielę wieczorem na swych stronach internetowych materiały o kulisach operacji w Afganistanie, ujawnione przez portal internetowy WikiLeaks. Redakcje zapewniły, że są w posiadaniu ponad 90 tysięcy "sprawdzonych i autentycznych dokumentów". Są to głównie meldunki oficerów i zwykłych żołnierzy walczących z talibami, które zawierają m.in. informacje o ofiarach cywilnych, chybionych operacjach oraz wielu innych błędach i niepowodzeniach.
Z dokumentów wynika, że Iran prowadził operacje przeciwko zagranicznym siłom kierowanym przez USA w Afganistanie, dostarczając talibom broń, finansując ich i szkoląc, talibscy bojownicy byli wspierani przez pakistańskie służby specjalne, a liczba cywilów w Afganistanie jest zaniżana przez siły międzynarodowe.
Według "Guardiana", wspomniane dokumenty ukazują konflikt w Afganistanie jako "brutalnie brudny, bezładny i nagły", co kłóci się z uporządkowanym "publicznym" wizerunkiem tej wojny. "Guardian" podkreśla, że choć pochodzenie niektórych meldunków jest "podejrzane", to wyłania się z nich "bardzo niepokojący" ogólny obraz wojny. Mowa w nich o "krwawych błędach", czyli o prawie 150 incydentach, w których siły koalicyjne zabiły lub raniły cywilów. Wspomina się np. o ostrzeliwaniu w 2008 roku przez francuskie oddziały autobusu przewożącego dzieci, w wyniku czego raniono ośmioro z nich, oraz o tajnych akcjach amerykańskich komandosów, w tym grupy Task Force 373, specjalizującej się w "eliminowaniu" czołowych dowódców wroga.
Polacy zostali wymienieni w dokumentach kilkakrotnie. Jeden z meldunków - z 1 lipca 2008 r. - dotyczy ostrzeżeń polskiego wywiadu przed atakiem na ambasadę Indii. "Talibowie planują atak na ambasadę indyjską w Kabulu. TB (talibowie) wyznaczyli inżyniera do przeprowadzenia tej akcji. Zamierza on wykorzystać kradzione wozy ANA/ANP (afgańskiej armii i policji) i nosi mundur wojskowy. Mówi językiem dari z irańskim akcentem. Podobno jest właścicielem firmy" - czytamy w meldunku.
Do zamachu rzeczywiście doszło wkrótce potem - 7 lipca. Zamachowiec-samobójca staranował bramę ambasady Indii w Kabulu samochodem wyładowanym środkami wybuchowymi. Zginęło 58 osób, a ponad 140 zostało rannych.
Inny raport - z 16 sierpnia 2007 r., czyli z dnia, kiedy polscy żołnierze ostrzelali wioskę Nangar Khel, zabijając 6 osób - dotyczy ataku polskich żołnierzy na wioskę afgańską, w której odbywało się przyjęcie weselne. Żołnierze otworzyli ogień, bo zauważyli czterech rebeliantów. "Według jednego z doniesień wystrzelili w sumie 26 pocisków. Jeden trafił w dach domu, jeden w podwórko, a jeden przebił dach i wybuchł wewnątrz domu. W budynku trwało wesele, co tłumaczy wysoką liczbę rannych" - pisze autor meldunku, zastrzegając, że podaje fakty w postaci, w jakiej je zdobył, i wszystkie mogą być nieścisłe.
Wśród ujawnionych dokumentów jest też notka oparta na depeszy PAP z 20 lutego 2007 r. Minister obrony narodowej Akleksander Szczygło informował wtedy, że polscy żołnierze zostaną rozmieszczeni w trzech agańskich prowincjach Ghazni, Kandahar i Paktika, przy czym jednostki GROM będą działać głownie w okolicach Kandaharu.
Publikację dokumentów natychmiast ostro skrytykował Biały Dom. "Stany Zjednoczone w najostrzejszy sposób potępiają opublikowanie tajnych informacji. To może zagrozić życiu Amerykanów i ich sojuszników, a także bezpieczeństwu narodowemu" - oświadczył doradca prezydenta Baracka Obamy ds. bezpieczeństwa James Jones.
Szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle wezwał do zbadania rewelacji o prawdopodobnym wspieraniu przez Iran i Pakistan talibów w Afganistanie. "Trzeba zbadać, czy są tam jakieś nowe informacje" - powiedział. Brytyjski rząd wyraził zaś ubolewanie z powodu wycieku informacji.
1: olli z IP: 213.25.175.* (2010-07-26 20:24)
Nie wiadomo czy sa to prawdziwe dokumenty.
2: Rabin z IP: 83.11.160.* (2010-07-26 20:40)
polecam poniższy dokument
WikiLeaks - Most Dangerous Man
3: korina z IP: 89.17.225.* (2010-07-26 21:10)
Najohydniejsze jest to, że polskie wojsko bierze w tych zbrodniach udział.
4: Rosjanie od początku odradzali z IP: 80.240.172.* (2010-07-27 07:36)
Wiedzieli że jak się wdepnie w to g... to z sukcesem sie nie wyjdzie.
No i nas i pół świata do Afganistanu nie ciągnęli

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.