Szef parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz (PiS) zarzucił szefowi MON Bogdanowi Klichowi, że wiedząc o fatalnej sytuacji w 36. pułku lotnictwa, odpowiadającym za przewóz VIP-ów, wydał zgodę na wylot delegacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Publikacja: 26 lipca 2010, 16:19 Aktualizacja: 26 lipca 2010, 20:22
Macierewicz w trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie odniósł się do treści decyzji szefa MON nr 40 z 3 lutego tego roku ws. zwiększenia możliwości transportu lotniczego dla najważniejszych osób w państwie w okresie przejściowym.
Zdaniem Macierewicza Klich "w sposób jednoznaczny" stwierdza w decyzji, że 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego znajduje się w sytuacji, która nie zapewnia bezpieczeństwa lotów najważniejszym osobom w państwie.
"Pan minister Klich 3 lutego stwierdził, że 36. pułk lotniczy nie gwarantuje bezpieczeństwa przelotów najwyższym organom państwa polskiego. Mimo to wydał zgodę na wylot delegacji pana prezydenta" - mówił poseł PiS.
"Na jakiej podstawie minister Klich zgadzał się po tej decyzji na działanie 36. pułku lotniczego w zakresie przewozu osób z najwyższych organów państwa polskiego? Czy nie narażał ich w ten sposób na niebezpieczeństwo?" - pytał Macierewicz.
Dodał, że powstaje pytanie o konsekwencje polityczne. "Pan premier, myślę, wiedział o tej decyzji" - powiedział.
Odnosząc się do wypowiedzi Macierewicza, departament prasowo-informacyjny MON oświadczył, że poseł "dwukrotnie użył niezgodnego z prawdą sformułowania, jakoby minister Bogdan Klich wydał zgodę na lot Prezydenta RP i towarzyszących mu osób w dniu 10 kwietnia 2010 roku do Smoleńska".
MON przypomniało, że zgodnie z porozumieniem w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego, podpisanym 15 grudnia 2004 roku przez przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, Sejmu, Senatu i premiera RP, "to właśnie te cztery kancelarie są dysponentami samolotów obsługiwanych przez 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego", a "szef MON nie wydaje żadnych decyzji i zgód na każdorazowe korzystanie z maszyn 36. Pułku". "Lot 10 kwietnia był zadysponowany tylko i wyłącznie przez Kancelarię Prezydenta RP, bez konieczności uzyskania zgody szefa MON Bogdana Klicha" - zaznaczył resort.
W poniedziałek pełnomocnik rodzin niektórych ofiar katastrofy pod Smoleńskiem mec. Rafał Rogalski złożył w prokuraturze wniosek o przesłuchanie szefa MON Bogdana Klicha na okoliczność sytuacji w 36. pułku lotnictwa. Mecenas powołał się we wniosku na decyzję szefa MON nr 40. Jego zdaniem z decyzji tej wynika, że 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego mógł nie mieć możliwości zapewnienia bezpiecznych przewozów.
Rzecznik MON Janusz Sejmej powiedział PAP, że decyzja, na którą powołuje Rogalski (i o której mówił Macierewicz), została przez prawnika niewłaściwie zinterpretowana.
Jak tłumaczył, decyzja dotyczyła zwiększenia możliwości transportu lotniczego dla najważniejszych osób w państwie w okresie przejściowym. "Specpułk dysponował wówczas tylko jednym Tu-154 i kilkoma Jak-40. Chodziło o to, by ze względu na bezpieczeństwo realizacji zadań przez cztery kancelarie (Sejmu, Senatu, Premiera i Prezydenta - PAP) mieć jeszcze więcej samolotów - konkretnie dwa samoloty Embraer od narodowego przewoźnika" - powiedział Sejmej.
"Być może jest jakiś inny akt wykonawczy, którego nie znamy i który mówi o powiększeniu możliwości przelotów" - tak Macierewicz odniósł się do argumentów rzecznika MON.
Macierewicz cytował w trakcie konferencji część decyzji Klicha. "Mając na względzie aktualną sytuację floty 36 splt, w oparciu o którą nie ma możliwości zapewnienia na wymaganym poziomie przewozów i bezpieczeństwa realizacji zadań przez konstytucyjne organy państwowe, polecam przeprowadzić postępowanie mające na celu zawarcie umowy, której przedmiotem będzie udostępnienie dwóch samolotów Embraer 175 od PLL Lot SA w latach 2010-2013" - napisał szef MON w przytaczanym przez posła PiS fragmencie.
1: olli z IP: 213.25.175.* (2010-07-26 18:59)
Jako ze zleceniodawca lotu byla kancelaria Prezydenta, a patrzac na to ze polski rzad dysponowal samolotem TU-154 (i kilkoma jakami) przy tym ze samolot byl sprawny - rzad jak i MON dopelnil wszelkich staran zeby LOT do Smolenska Pana Prezydenta Lecha Kaczynskiego doszla do skutku. Samolot byl w dobrej dyspozycji i MON dopelnil wszelkich staran zeby lot samolotem TU-154 doszlo do skutku. Rzad wiec udostepnil samolot jaki w tym czasie posiadal. Przypomniec nalezy ze tym samolotem w poprzednich latach latali politycy i samolot jakos na czas dowozil lotem powietrznym politykow na wszelkie spotkania. Ponadto rzad dysponowal kilkoma jakami o czym jest mowa w rozporzadzeniu szefa MON nr 40 z 3 lutego 2010 roku. Jako ze samolot TU-154 byl sprawny - nikt z zalogi nie uskarzal sie na sprawnosc samolotu - wiec wynika ze zarowno MON jak i rzad spelnil prosbe Pana Prezydenta Lecha Kaczynskiego i dostarczyl sprawny samolot jakim dysponowal rzad w tamtym czasie. Samoloty przypomniec nalezy byly sprawne. Natomiast jesli chodzi o embraery rzad podpisal umowe na czarter tych samolotow co jest zdecydowanie tansze niz kupno nowego samolotu.
Umowe na gaz Polska jeszcze nie podpisala.
2: olli z IP: 89.74.175.* (2010-07-26 19:27)
Ja młody i wykrztałcony członek PO chcem wyrazić swoje uwielbienie dla pana Tuska i całej jego ekipy za to, rze majonc ukończonom POdstawuwke moge ruwnierz uchodzić za intelektualiste i mieć swuj wkład w walke z kaczyzmem. POniewarz jestem notorycznie bezrobotny całymi dniami wypisuje swoje celne ówagi na temat rząduf nieudolnych kaczystów, kturzy som zakałą karzdego POlaka i te ich rządy jurz mie denerwujom i mojom mame też.I rzeby marycha wkońcu POtaniała i była do kupienia w supermarkecie. i rzeby kondony nie spadywały,boto terz wina tyh pżeklentyh kaczoruw,i mmie to pżeskadza óprawiać polityke miłości kturom nasz premier ogłosił. hyba troche błendów zrobiłem, ale ja dopiro do wieczorowej podstawowej sie zapisałem, toterz jeszcze taki wykrztałcony niejestem. Dla ciebie kochany Premieże, obiecuje robic 3 klasy w jeden rok i zaraz potem zapisać sie do PEŁO,i jakim takim ministrem jak Nowak albo i Chlebowski zostać.
3: kaczka z IP: 79.163.221.* (2010-07-26 20:37)
IDIOTA PISZE SAM DO SIEBIE !
4: ala z IP: 79.163.221.* (2010-07-26 20:46)
MACIEREWICZ TY DUPKU SKONCZONY MOZESZ W TYM PISIE TYLKO PODLOGE ZAMIATAC . TY SKONCZONY SZUBRAWCU TCHORZU WIESZ WSZYSTKO ? TO DLACZEGO CIE NA TYL WYWALIL KACZYNSKI TERAZ PROBUJESZ SIE REHABILITOWAC NA TRUMNACH ? NIKT CIE NIE POTRZEBUJE !!! I DAJ SPOKOJ RODZINOM ZABITYCH W SMOLENSKU!
5: Olek z IP: 89.77.184.* (2010-07-26 20:57)
Tak więc nadszedł czas na rozliczanie się z dowcipnych działań, na złość Prezydentowi. Rząd Tuska otrzyma "fakturę". Nie uniknie tego.
Dużo zdrowia życzę Panom Ministrom i Premierowi. Oby długo żyli. W więzieniu.
6: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-07-26 21:27)
Błazenada rozpoczęta.Taniec na grobach porządnych ludzi trwa.Paskudnicy-tancerze w akcji.
Co ma piernik do wiatraka? to znaczy co ma do tragedii sytuacja w pułku,skoro lecieli wszyscy /łącznie z d-cą wojsk lotniczych/ sprawnym samolotem? Załoga "oblatana",czyli doświadczona.
Idiotów nie brakuje w żadnym kraju.Ale tylko w naszym pełnią wiele funkcji publicznych.Dlatego wszelkich nieszczęść u nas najwięcej.
7: ccc z IP: 89.74.175.* (2010-07-26 21:57)
ta padlina oblesny POwski grubas Komorowska jeszcze zyje
8: ala z IP: 89.74.175.* (2010-07-26 21:58)
tan scierwojad KomoRusek ze swoja maciorą precz!!!
9: obywatel z IP: 80.55.176.* (2010-07-27 00:00)
...Waluś Kwicoł z "Janosika" pedziołby tak : to prawie jak dworsko gnida...
10: ala z IP: 79.163.245.* (2010-07-27 06:19)
ALA DO ALI ZAPAMIETAJ SOBIE PARSZYWA ALU ZE TA MACIORA TO ZONA PREZYDENTA ZAPOMNIALAS JAKA CZATOWNICE MIELISMY MY POLACY JESZCZE 4 m-ce TEMU . MAM NADZIEJE ZE JESTES DO TEJ CZAROWNICY PODOBNA. A MACIEREWICZ NICH SOBIE GEBY TRUMNAMI NIE WYCIERA, TEGO NIE ZYCZA SOBIE INNE RODZINY NIZ PIS . JAK NIE POTRAFICIE TEGO USZNOWAC TO IDZ POD KRZYZ ALBO NA PIELGRZYMKE TAM JAK CIE WYRUCHAJA TO MOZE ZOZUM TWOJ BEDZIE INACZEJ FUNKCJONOWAL.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.