Związkowcy "S" włączą się w zbieranie podpisów poparcia pod projektem ustawy repatriacyjnej, umożliwiającej powrót do Polski osobom deportowanym i zesłanym przez władze radzieckie. Aby projekt mógł być rozpatrzony przez Sejm, potrzeba 100 tys. podpisów.
Publikacja: 7 lipca 2010, 13:13 Aktualizacja: 7 lipca 2010, 13:49
Jak podało w środę biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności, włączenie się w akcję zbierania podpisów to forma wsparcia związkowców zarówno dla tej inicjatywy, jak i osobiście dla Jakuba Płażyńskiego, który postanowił kontynuować dzieło swego tragicznie zmarłego ojca i doprowadzić do uchwalenia ustawy repatriacyjnej.
Prezes "Wspólnoty Polskiej, b. marszałek Sejmu Maciej Płażyński zginął 10 kwietnia w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. 12 kwietnia miał złożyć w kancelarii Sejmu projekt tej ustawy.
Syn kontynuuje dzieło ojca jako pełnomocnik społecznego komitetu "Powrót do Ojczyzny". Komitet złożył w Sejmie gotowy projekt ustawy, jednak bez wymaganej przepisami liczby podpisów poparcia.
W końcu czerwca, podczas spotkania z komisją krajową Solidarności, Jakub Płażyński apelował do związkowców o solidarność z rodakami z Kazachstanu i wsparcie akcji zbierania podpisów.
"Obecna ustawa o repatriacji jest nieefektywna. Mało rodzin jest w stanie wrócić do Polski. Projekt obywatelski, zakłada, że to państwo gwarantuje powroty naszym rodakom, a nie samorządy. Tym, którzy wrócili, będzie przyznawało mieszkania na 24 miesiące oraz pieniądze na trzy lata. Dzięki temu aklimatyzacja ma być łatwiejsza" - mówił syn Macieja Płażyńskiego.
Podpisy poparcia pod projektem będzie zbierać także "Wspólnota Polska", której nowym prezesem został w połowie czerwca Longin Komołowski.
Oprócz namawiania swoich członków do złożenia podpisu pod projektem, Solidarność informuje także związkowców o możliwości finansowego wsparcia akcji. Informacje dotyczące tej inicjatywy znajdują się na stronie internetowej www.repatriacja.com.pl.
W skład Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Powrót do Ojczyzny", popierającego projekt ustawy o powrocie do RP osób pochodzenia polskiego, deportowanych i zesłanych przez władze ZSRR, weszło wielu obecnych i byłych działaczy Solidarności.
1: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-07-07 14:22)
Tylko ile to panstwo bedzie kosztowalo zapewne niebagatelna kwota. Mozna ewentualnie sprowadzic polakow do Polski i znalezc im prace oraz mieszkanie zeby mogli zyc na dobrym poziomie itp.
2: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-07-07 14:23)
Musza byc pewne zmiany w takiej ustawie repatriacyjnej jesli jest wnoszona do sejmu.
3: Rodzaj dziwactwa. z IP: 87.207.247.* (2010-07-07 14:52)
Skoro na dziś mamy;
- 2,5mln swoich nędzarzy /żyją na granicy biologicznego przetrwania/;
- dwucyfrowe bezrobocie;
- 2,5mln rodaków uciekło na zachód ZA CHLEBEM;
- zadłużenie państwa na ponad 200% budżetu rocznego i w każdej chwili grożą nam cięcia budżetowe za przekroczenie długu publicznego itd.
CZY TAKIE DZIAŁANIE MA SENS???
CO Z NIMI ROBIĆ PO OKRESIE WSPIERANIA?? - ODSYŁAĆ ICH SPOWROTEM ??, czy dziś LECZYĆ ORGANIZATORÓW??
4: student z IP: 83.14.241.* (2010-08-31 13:31)
W ostatnich latach osobom wyjeżdzającym w '68 przyznano wszelkie prawa do powrotu i odzyskania zarówno majątku jak i obywatelstwa. Wysiedlonym do Kazachstanu, czy w inne rejonu ZSRR takie warunki należą się nie mniej. Choć mienia pewnie nie uda się im odzyskać, może choć to wsparcie na początek Ojczyzna im ofiaruje.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.