Samorządy i instytucje państwowe coraz częściej pytają Towarzystwa Funduszy Emerytalnych o pracownicze programy emerytalne. Ale, choć chcą, nie mogą ich zakładać, ubolewa "Parkiet".
Publikacja: 21 czerwca 2010, 04:51 Aktualizacja: 21 czerwca 2010, 09:30
Gazeta giełdy pisze, że mimo spowolnienia gospodarki coraz więcej firm prowadzi pracownicze programy emerytalne. Na przyszłą emeryturę oszczędzają w nich przynajmniej 334 tysiące osób. Mobilizują je do tego m.in. zapowiedzi niskich świadczeń z obowiązkowego I i II filara, czyli ZUS i OFE.
Z takich samych powodów programy chcą prowadzić urzędy. Ale nie mogą, bo resort finansów wyklucza zakładanie PPE w instytucjach sektora finansów publicznych. "Parkiet" przypomina w związku z tym, że w ustawie o pracowniczych programach emerytalnych nie ma rozróżnienia pracodawców na prywatnych i publicznych i akcentuje, że prawo do wystąpienia z wnioskiem o utworzenie programu przysługuje każdej jednostce organizacyjnej posiadającej status pracodawcy.
1: MB z IP: 79.162.191.* (2010-06-21 10:31)
Przez tych urzędasów i ich kumotry, będzie mały mój wymiar emerytury z długotrwałego bezrobocia. Emerytury bezrobotnych, to wynik lenistwa pracy urzędasów.
2: kaki z IP: 213.25.175.* (2010-06-21 14:59)
III filar ma charakter dobrowolny. Powinna w tej sprawie wypowiedziec sie jakas instytucja panstwowa itp. zeby rozwiac watpliwosci.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.