Totalizator Sportowy chce sprzedawać swoje zakłady w sieciach handlowych - informuje "Puls Biznesu".
Publikacja: 2 czerwca 2010, 02:20 Aktualizacja: 2 czerwca 2010, 08:03
Narodowy monopolista w zakresie gier liczbowych i loterii pieniężnych odczuwa ostatnio spadek zainteresowania amatorów wysokich wygranych. Przychody przedsiębiorstwa obniżyły się w I kw. 2010 r. o prawie 20 proc. w porównaniu do I kw. 2009 r.
Jednym ze sposobów na poprawienie sytuacji finansowej ma być współpraca z sieciami handlowymi, polegająca na sprzedaży zakładów w kasach.
Zainteresowanie jest duże i Totalizator prowadzi już negocjacje z kilkoma dużymi partnerami - dowiaduje się "Puls Biznesu".
1: Amator lotto z IP: 85.202.59.* (2010-06-02 08:52)
Gdyby Totalizator zrezygnowal z horendalnych odpisów od wpłat grających, miałby szansę powtórzyć wcześniejsze sukcesy. Drugim ograniczeniem są bardzo wysokie ceny zakladów, powinny kosztować 1 zł. No i powtarzxające się spekulacje, że poprzez system komuterowy manipuluje wynikami. Kiedyś dużo grałem w Lotku, ale teraz przeszedłem do konkurencji.
2: n z IP: 78.8.23.* (2010-06-02 09:03)
Totalizatorem zarządzają pewnie wybitni ekonomiści, im wyższa cena zakładu tym większy zysk...żenada
3: Michał z IP: 95.51.103.* (2010-06-02 09:28)
Mnie zastanawia dlaczego w losowaniu Lotto losowane są kule w kolejności a nie wszystkie od razu. Czemu nie można otworzyć w maszynie losującej wszystkich komór jednocześnie tylko otwierają się pojedynczo, po kolei, jedna za drugą...
4: Mar. z IP: 83.8.50.* (2010-06-02 10:30)
Skoro państwowy hazard wygrał z prywatnym to salony gier i casyna powinny byc tylko państwowe. Tak jest w krajach socjalistycznych i narodowych.
5: Lotto to nieatrakcyjny staroć z IP: 145.237.114.* (2010-06-02 11:04)
Co to za wygrane, główna w lotto 2 mln minus podatek, nie starczy na porządne, dobrze wyposażone mieszkanie w Wa-wie, a spółka reklamuje się że spełnia marzenia (Polakom już sukces finansowy kojarzy się z czymś więcej niż posiadaniem mieszkania i samochodu)
W porównaniu do konkurencji z Europy (loterie paneuropejkie typu EuroMilion czy w USA) TO CO OFERUJE LOTTO W POLSCE JEST PO PROSTU ŚMIESZNE.
Myślę że każdy woli zagrać u konkurencji jesli tylko może. Tam wygrane sięgają setek milionów i np. państwo nie pobiera dodatkowo podatku bo i tak najwięcej na tym zarabia (więcej niż wszyscy wygrywający) np. Włochy - przedostatnia wygrana 147 000 000, 00 EURO bez żadnego dodatkowego podatku.
A u nas zmieniono przepisy i teraz (od 2009) dodatkowo nawet od wygranych zagranicznych trzeba zapłacić w Polsce podatek dochodowy.
No i te narzuty typu "na kulturę fizyczną" - to jakaś pomyłka (mimo, ze cel szczytny). Z pieniędzy wpłaconych przez grających 3zł/1zakład, tylko jakieś grosze przypadają na główną wygraną. (Jak będę chciał wpłacić na kulturę fizyczną to na pewno to zrobię bez pomocy spółki...którą wyręcza się państwo)
Dodatkowo w multi plus zmieniono regulamin, teraz jeśli ktoś chcąc zwielokrotnić wygraną wyśle (i opłaci) wiele takich samych zakładów - to i tak suma wypłat została odgórnie ograniczona, żeby nie było sytuacji, że ktoś mógłby wygrać np. 200 mln.
Nie chce mi sie grać przez internet, ale odkładam niewysłane w lotto pieniądze i jak bedę na wakacjach w innym kraju to tam zagram o jakieś "konkretne" pieniądze. Chyba pojadę do Włoch, choć wolałbym do USA tam w jednej z wielu loterii po raz kolejny jutro ponad 260 000 000, 00 dolarów do wzięcia :)
6: olek z IP: 213.192.122.* (2010-06-02 12:21)
Ekonomiści bardziej naiwni od grających.Proponuję żeby podnieść cenę 1 zakładu do 10 zł.a bankructwo przyjdzie samo.
7: do Michała z IP: 213.192.122.* (2010-06-02 12:29)
Gdyby wszystkie kule losowane były od razu,komputer nie poradził by sobie z wyłowieniem zaplanowanych liczb.Dlatego uważam że sterowanie ew wyławianiu liczb to wielkie oszustwo.Państwo oszukuje gracza .
8: Psikutach z IP: 79.186.14.* (2010-06-02 12:39)
Totek padł w momencie podniesienia ceny zakładu na 3 zł.
W tym nalezy upatrywać przyczyny porażki.
9: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-02 17:43)
Totalizator ma pomysl na rozwoj firmy.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.