Państwowa Komisja Wyborcza już 12 kwietnia podjęła pierwsze działania w sprawie organizacji wyborów prezydenckich.
Publikacja: 15 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 15 kwietnia 2010, 12:09
M.in. z powodu konieczności zebrania 100 tysięcy podpisów w 15 dni z ubiegania się o najwyższy urząd w państwie będą jednak musieli zrezygnować niektórzy politycy i niezależni kandydaci.
Przewagę mają kandydaci z zapleczem w postaci dużej partii. Kampania będzie trwać zaledwie 60 dni i będzie się odbywać w cieniu katastrofy, w której zginęli urzędujący prezydent i jeden z kandydatów na to stanowisko. PKW zapewnia natomiast, że nie będzie żadnych problemów z samą organizacją wyborów.
– To ludzie zaprawieni w bojach i na pewno sobie poradzą z organizacją wyborów – mówi o komisji jej niedawny przewodniczący Ferdynand Rymarz. Jego zdaniem 60 dni na przeprowadzenie wyborów zupełnie wystarczy. Zresztą żadne zmiany wydłużające czas przygotowań lub łagodzące warunki rejestrowania kandydatów na prezydenta nie są możliwe. Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego zmiany w ordynacjach mogą być dokonywane najpóźniej na 6 miesięcy przed wyborami. Na to nie ma więc czasu.
Obecny szef PKW Stefan Jaworski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, kieruje nią zaledwie dwa tygodnie. Wybory prezydenckie miały być dopiero jesienią. Teraz trzeba je przyspieszyć. – Wiedzieliśmy, że będą albo 13, albo 20 czerwca, więc już 12 kwietnia podczas specjalnego posiedzenia przyjęliśmy cały blok spraw organizacyjnych do szybkiego załatwienia – mówi nam Kazimierz Czaplicki z Krajowego Biura Wyborczego.
PKW m.in. wystąpiła do ministrów spraw zagranicznych, obrony narodowej, infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji o uaktualnienie rozporządzeń wydanych w związku z wyborami w 2005 r. Chodzi np. o utworzenie obwodów do głosowania za granicą czy jednostkach wojskowych.
Ostatecznie marszałek Bronisław Komorowski zapowiedział ogłoszenie terminu wyborów 21 kwietnia. Oznacza to, że odbędą się one 20 czerwca. – Wcześniej pan marszałek musi zwrócić się do PKW o opinię w sprawie kalendarza wyborczego – wyjaśnia minister Czaplicki.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Marsz odbył się bez incydentów, policja zatrzymała jednak 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.