zaloguj się do e-DGP
statystyki

Merkel pozbawiła Turcję złudzeń

skomentuj

Nie pełne członkostwo, ale uprzywilejowane partnerstwo – tak zdaniem Angeli Merkel mają docelowo wyglądać stosunki między Turcją a Unią Europejską.

Publikacja: 30 marca 2010, 07:25 Aktualizacja: 30 marca 2010, 07:59

Kanclerz Niemiec, która wczoraj rozpoczęła oficjalną wizytę w Ankarze, uważa, że Turcji nie uda się przystąpić do UE, bo integracja między krajami Unii staje się coraz ściślejsza.

Uprzywilejowane partnerstwo miałoby obejmować 27 lub 28 spośród 35 obszarów negocjacji akcesyjnych, jakie od 5 lat prowadzą przedstawiciele Turcji i Unii. Na boku pozostałyby jednak te najważniejsze, jak rolnictwo, polityka konkurencji czy pomoc regionalna.

Oferta Merkel wywołała jednak wściekłość w Ankarze. – To tak jakby w trakcie karnego zmieniać usytuowanie bramki – żalił się turecki premier Recep Tayyip Erdogan, który twardo obstaje przy pełnym członkostwie swojego kraju w UE. – W Unii są trzy kategorie krajów: te, które do niej należą, te, które negocjują członkostwo, i te, które kandydują. Oferowanie nam czegoś, co nie istnieje, jest ubliżające – mówił o uprzywilejowanym partnerstwie minister ds. europejskich Egemen Bagis.

Na razie negocjacje członkowskie idą jednak jak po grudzie. Od 2005 r. otwarto tylko 12 spośród 35 rozdziałów rozmów. Ale 8 z nich zostało ponownie zamrożonych, bo Ankara konsekwentnie odmawia uznania władz Republiki Cypru, a zamknięcie każdego obszaru negocjacji wymaga jednomyślnej zgody wszystkich krajów UE.

Dla Turcji Niemcy są dziś największym partnerem handlowym. Jednak stosunki między oboma krajami są napięte nie tylko z powodu kontrowersji wokół przyszłości integracji z Unią. Erdogan domaga się otwarcia wielu nowych tureckich szkół w Niemczech. Jego zdaniem próba integracji tureckiej mniejszości w Republice Federalnej to „zbrodnia przeciw ludzkości”. Merkel nie zgadza się także na zniesienie wiz dla Turków podróżujących do zjednoczonej Europy. Obawia się, że w takim przypadku gwałtownie zwiększy się liczba nielegalnych imigrantów starających się dostać do Unii nie tylko z Turcji, ale też z Iranu, Pakistanu, a nawet Azji Środkowej.

Komentarze: 11

  • 1: misiu z IP: 83.11.177.* (2010-03-30 08:32)

    Turcy to chyba jednakże idioci. Czyż nie rozumieją, że nie mają najmniejszych szans na dostanie się do Unii? Przecież Cypr będzie blokował każdą próbę ich wejścia. Od czasu kiedy na nich napadli i okupują połowę wyspy są ich największymi wrogami. Jakieś rozmowy mogłyby być prowadzone dopiero po wycofaniu się Turków z Cypru. Nam także nie trzeba takiej bomby z opóźnionym zapłonem.

  • 2: malkont z IP: 93.212.143.* (2010-03-30 08:44)

    Merkel chyba w końcu zauważyła Problem Turecki w Niemczech i nie chce go powiększać.

  • 3: n z IP: 213.25.175.* (2010-03-30 09:37)

    Pani Andzi ma racje.

  • 4: mm z IP: 79.190.233.* (2010-03-30 09:52)

    Turcja na tle innych krajów Azji zrobiła bardzo dużo by starać się o członkostwo. Z czasem Turcja uzna istnienie Cypru - więcej będzie im to przynosiło strat niż realnych korzyści. Tak naprawdę w Europie nie ma to takiego znaczenia - w końcu każdy może się osiedlić wszędzie - więc dla obywateli Unii co za różnica czy Cypr jest pod jurysdykcją Turcji czy nie. Problemem może być tylko polityka, a właściwie głosy nacjonalistów tureckich. Europa na pewno nie będzie chciała przyjąć Turcji o ile będzie to kraj wyznaniowy - na to nie zgodzi się połowa członków Unii.
    A Merkel słusznie chce by tureccy niemcy czuli się niemcami a nie turkami - wystarczy przypomnieć sobie zamieszki we Francji jakiś czas temu by wiedzieć, że to jedyny sposób by podobne ognisko nie wybuchło w Niemczech.

  • 5: ALI z IP: 109.243.53.* (2010-03-30 11:19)

    TURCY W WUNII TO ZAGLADA EUROPY BEZ WOJNY !!!

  • 6: Zbyszek z IP: 79.191.244.* (2010-03-30 12:30)

    Najwidoczniej premier Turcji jest kiepskim dyplomatą lub beszczelny, bo bez "ściemniania" żada by turcy którzy osiedlą się w krajach Unii byli dalej jego podwladnymi, nie uczyli się historii i języka tego kraju, w domyśle wykonywali polecenia mułłów i imamów. Czyli państwo w państwie. Tak juz jest w Holandii, Francjii a w przyszlości będzie tez w Polsce. Nasi politycy również bagatelizują islamizację Europy i jak zwykle obudzą się gdy i u nas liczba wyznawców Mahometa przekroczy milion i będzie juz za późno na skuteczną internwencję. Przy takiej głupocie polityków europejskich, za 50 lat narody Europy powinny być już mniejszością w swoich krajach.

  • 7: minpol z IP: 89.74.71.* (2010-03-30 12:38)

    Tatarzy -tak , Turcy - nie !!!

  • 8: Gdynianin z IP: 87.207.247.* (2010-03-30 18:05)

    Bardzo dobrze.Słuszna decyzja , zachamować islamizację europy. Nie bagatelizować problemu ekspansji islamu, powinno się zakazać budowy meczetów i osiedlania afro-arabów w Europie.

  • 9: Mirek z IP: 79.186.141.* (2010-03-30 19:46)

    Brawo Angela !
    Już dosyć muslimów w Europie !
    Niech sobie idą do wszystkich diabłów !

  • 10: S-w z IP: 62.111.200.* (2010-03-30 20:48)

    A.Merkel powiedziała to co inni w Europie myślą, ale nie mówią.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter