Ufamy, że Ukraina nadrobi opóźnienia w przygotowaniach do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, ale bylibyśmy głupi, gdybyśmy na wszelki wypadek nie mieli planu awaryjnego - przyznał cytowany przez Reutersa jeden z członków Komitetu Wykonawczego UEFA.
Publikacja: 24 marca 2010, 12:07 Aktualizacja: 24 marca 2010, 14:22
W środę wieczorem i czwartek rano obradowali w Tel Awiwie członkowie Komitetu Wykonawczego UEFA, którzy zapoznali się m.in. z najnowszym raportem na temat stanu przygotowań Polski i Ukrainy do ME. Aktualną sytuację przedstawił im dyrektor UEFA Euro-2012 Martin Kallen.
Szwajcar przed kilkoma dniami powiedział, że UEFA jest przygotowana na sytuację, że opóźnień nie uda się nadrobić. Plan awaryjny zakłada redukcję liczby miast-gospodarzy turnieju z ośmiu do sześciu, niekoniecznie przy proporcjonalnym podziale między obu współorganizatorów.
"Ufamy, że Ukraina nadrobi opóźnienia w przygotowaniach do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, ale bylibyśmy głupi, gdybyśmy na wszelki wypadek nie mieli planu awaryjnego" - przyznał cytowany przez Reutersa jeden z członków Komitetu Wykonawczego UEFA. Agencja określiła kłopoty z przygotowaniami jako "koszmar straszący władze europejskiego futbolu".
Wicepremier Ukrainy Borys Kołesnikow, odpowiedzialny w rządzie za przygotowania do Euro-2012, powiedział we wtorek, że modernizacja stadionu w Kijowie - gdzie ma się odbyć finał turnieju - obarczona jest sporym ryzykiem. Zapewnił jednak, że pięciomiesięczne opóźnienie jest możliwe do nadrobienia.
"Najlepszym rozwiązaniem byłoby zburzenie stadionu w Kijowie i budowa nowego. Teraz to jednak już niemożliwe" - zaznaczył Kołesnikow. Spore opóźnienie po ukraińskiej stronie dotyczy również budowy nowego obiektu we Lwowie.
"Trzeba uczciwie przyznać, że problemy są poważne - powiedział sekretarz generalny UEFA Gianni Infantino. - Wierzymy jednak, że można je rozwiązać, choć będziemy z wielką uwagą śledzić rozwój sytuacji. Teraz jest dobry czas dla Ukrainy, by przyspieszyć prace".
1: olek z IP: 83.11.235.* (2010-03-24 14:28)
mając na uwadze nieudolny rząd Tuska i kręcenie lodów na przygotowaniach do EURO koniecznie nalezy miec plan awaryjny

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Marsz odbył się bez incydentów, policja zatrzymała jednak 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.