Za jednostronną, tendencyjną i krótkowzroczną uznał MSZ Białorusi środową rezolucję Parlamentu Europejskiego potępiającą m.in. ostatnie represje wobec mniejszości polskiej na Białorusi. PE ryzykuje otwarciem puszki Pandory - ostrzega komunikat resortu.
Rezolucja po pierwsze, "nie ma niczego wspólnego z realnym obrazem w sferze sytuacji mniejszości narodowych na Białorusi" - ocenia MSZ w oświadczeniu zamieszczonym na swej stronie internetowej. Według ministerstwa "potwierdzają to również obywatele białoruscy, w tym ci o polskich korzeniach", a nieadekwatność rezolucji "jest oczywista dla każdego niezaangażowanego obserwatora z zagranicy".
MSZ wytyka ponadto PE, że rezolucję przyjął "w momencie aktywizacji dialogu między Białorusią a Polską na temat konkretnych ważnych kwestii" w stosunkach między tymi krajami. "Czy to niedźwiedzia przysługa, czy próba zerwania dialogu przez te siły, które być może nie są nim zainteresowane?" - zastanawia się ministerstwo.
"Po trzecie, działając podobnymi metodami na cienkim lodzie stosunków międzynarodowych, Parlament Europejski ryzykuje otwarciem puszki Pandory, z następstwami nie do przewidzenia, zarówno wewnątrz jak i poza granicami Unii Europejskiej" - głosi komunikat.
MSZ zarzuca Warszawie działania budzące niepokój Białorusi, w tym: "zakaz wjazdu do Polski, i w konsekwencji do strefy Schengen, szeregu obywateli białoruskich polskiego pochodzenia", a także "działania dotyczące wydawania Karty Polaka". Resort dodaje, że o tych kwestiach stara się "dyskutować bezpośrednio z Polską, nie wplątując w te dyskusje struktur międzynarodowych".
W konkluzji wyraża pragnienie, by "tak solidna organizacja jak PE" zajmowała "bardziej odpowiedzialne stanowisko" i "nie ulegała niskim intrygom pewnych czeladników od polityki".
W środowej rezolucji Parlament Europejski domaga się od władz w Mińsku "ponownej legalizacji Związku Polaków na Białorusi kierowanego przez Andżelikę Borys i zwrócenia należących do związku własności". PE "potępia prawne i policyjne akty przeciwko ZPB" oraz "wyraża solidarność z obywatelami niemogącymi w pełni korzystać z praw obywatelskich". Domaga się też uwolnienia zatrzymanych białoruskich aktywistów politycznych oraz zarejestrowania białoruskich organizacji praw człowieka, którym wielokrotnie władze w Mińsku odmawiały rejestracji.
1: Nie ulegajcie tej bandzie z brukseli. z IP: 84.10.186.* (2010-03-11 18:15)
Niech lepiej zrobią porządek na swoim podwórku. Dlaczego Niemcy nie chcą zarejestrować u siebie Związku Polaków a szantazują Białoruś zeby zrobili to u siebie. Białorusiny nie ulegajcie szantażowi i pogońcie tą zgraję polskich rozrabiaków.
2: KT z IP: 92.244.32.* (2010-03-11 21:29)
Fakt, że w III RP nie przestrzega się prawa, nie znaczy, że tak dzieje się na Białorusi. Istnieje tam legalny Związek Polaków uznawany przez tamtejsze władze, natomiast marginalny odłam Borys jest nielegalny w świetle prawa.
Czy w RP i Unii są dublowane związki tych samych narodowości ?
Kierowanie się punktem widzenia z pozycji siedzenia wyróżnia naszych pseudopolityków w kreowaniu stosunków międzynarodowych i dlatego tak jesteśmy w świecie postrzegani, że nikt się z nami nie liczy.
Machajcie szabelkami tak dalej, a głowy sami sobie poobcinacie.

115 milionów osób w UE, czyli 23,4 proc. ludności, było zagrożonych w 2010 r. ubóstwem lub wykluczeniem społecznym - podało w środę unijne biuro statystyczne Eurostat. W Polsce jeszcze więcej: 27,8 proc., czyli ponad 10 mln.

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki