zaloguj się do e-DGP
statystyki

Prokurator: dziwne losy śledztwa ws. Olewnika

skomentuj

Kilkanaście dni prowadziła śledztwo prokurator, która postawiła zarzuty policjantom odpowiedzialnym za zaginięcie akt sprawy Krzysztofa Olewnika. Szefowie tych policjantów namawiali, bym od tego odstąpiła - mówiła w czwartek przed sejmową komisją śledczą.

Publikacja: 11 marca 2010, 14:44 Aktualizacja: 11 marca 2010, 14:58

Dziś sejmowa komisja śledcza ds. Krzysztofa Olewnika powróciła do wątku kradzieży policyjnego samochodu z aktami śledztwa w sprawie porwania mężczyzny. Stało się to tuż po zatrzymaniu w czerwcu 2004 r. jednego ze sprawców - Sławomira Kościuka, któremu jednak nie postawiono wówczas zarzutu udziału w porwaniu, lecz - po uchyleniu tej decyzji prowadzącego śledztwo - przesłuchano jako świadka i zwolniono do domu.

W aktach komisji jest anonim do ojca Krzysztofa - Włodzimierza Olewnika - mówiący, że auto z aktami "musiało zginąć". Padają w nim sugestie, że jeden z policjantów wziął za to pieniądze, i że gdyby dokumenty nie zginęły, zginąłby policjant. Samochodu nigdy nie udało się odnaleźć, akta musiały być odtwarzane.

Po dwóch - trzech tygodniach prowadzenia śledztwa, prokurator Dominice Suchan-Ziembińskiej odebrano sprawę i przekazano innemu prokuratorowi. Decyzje o zarzutach zostały uchylone, a śledztwo - umorzone. Nie pomogło nawet jego wznowienie na mocy decyzji Prokuratora Generalnego.

"Szkoda, że pani nie prowadziła tego śledztwa do końca. Być może nie musielibyśmy się tu dziś spotykać, może nie byłaby potrzebna komisja śledcza" - komentował jej zeznania szef komisji Marek Biernacki. "To twardy dowód ręcznego sterowania prokuraturą" - komentował wiceszef komisji Andrzej Dera (PiS). Efektem może być ponowne przesłuchanie szefa prokuratury rejonowej, który odebrał śledztwo Suchan-Ziembińskiej, a przekazał prok. Urszuli Mirończuk, która sprawę umorzyła po 3 miesiącach.

Suchan-Ziembińska do 2007 r. była prokuratorem, dziś jest adwokatem. Latem 2004 r. przydzielono jej sprawę kradzieży policyjnego samochodu z aktami sprawy Krzysztofa Olewnika. Dwóch doświadczonych funkcjonariuszy zabrało do auta akta z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Mieli je przewieźć do policji, ale postanowili jeszcze podjechać do świadka, by go przesłuchać.

"Policjanci nie dopełnili obowiązków"

"Po analizie materiałów uznałam, że policjanci - i to tak doświadczeni - nie dopełnili swych obowiązków i wydałam postanowienie o postawieniu im zarzutów. Nie udało mi się ich przesłuchać, bo natychmiast się rozchorowali. Po dwóch tygodniach nie prowadziłam już tego śledztwa, zostało mi ono odebrane i przekazane innemu prokuratorowi" - mówiła w czwartek Suchan-Ziembińska posłom z komisji śledczej.

Jak wyjaśniła, nie miała wątpliwości co do tego, że policjanci nie dopełnili obowiązków. "Jeśli chcieli przesłuchać jakiegoś świadka, trzeba było najpierw to zrobić, a potem jechać po akta, a nie odwrotnie. Poza tym wiadomo, że kilkaset metrów od miejsca, gdzie pozostawili samochód, jest Komenda Stołeczna Policji. Tam mogli bezpiecznie zaparkować" - dodała.

Komentarze: 2

  • 1: marynarz z IP: 64.92.0.* (2010-03-12 08:41)

    Kradzierz akt i samochodu to nie przypadek tak mialo byc , i sprawa zamknieta . Wszysko wskazuje ze te sledztwa beda prowadzone dlugo i bedzie jak ze sprawa gen Papaly, swiadkowie nieoczekiwanie zakoncza zywot w "niejasnych okolicznosciach ".??!!!(juz brakuje kilku!!) Prok .D.Bieniek wie od kogo dostal polecenie "REKA REKE MYJE "i solidarnosc zawodowa???!!!a tlumaczenie ze podlegly pr .prowadzil sprawe za dlugo to nie wyjasnia jego decyzji . bo nowy czlowiek musi sie zaznajamjac ze sprawa i bierze troche czasu a polcjanci na chorobowym do "renty" beda .!!

  • 2: marynarz z IP: 64.92.0.* (2010-03-12 08:52)

    Szefowie tych policjantow powinni dostac nagane z wpisaniem do akt osobowych za ewidentne przekroczenie obowiazku .i probe wplywania na sledztwo czyli tzw "NACISK". Jesli chcieli byc solidarni to mogli wyslac opinie o swoich pracownikach , za usilowanie wplywania na przebieg sledztwa to jest "paragraf "i ludzie reprezentujacy PRAWO mieli tego swiadomosc ,ale jak Maja Mocne Plecy to ujdzie na sucho .Komisja sledcza powinna zglosic to do prokuratury .

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Co wiesz o ACTA?

Co wiesz o ACTA?

Rozpocznij quiz»

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?

Sonda:

Czy bierzesz udział w konkursach internetowych?

Prenumerata 2012

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter