zaloguj się do e-DGP

Pitera: nie interesowałam się ustawą hazardową

skomentuj

Pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julia Pitera zeznała przed komisją hazardową, że nie miała powodów, by interesować się pracami nad ustawą hazardową. Oceniła, że zarzuty przedstawiciela magazynu "Interplay", które dotarły do niej w 2008 r., były ogólne.

Publikacja: 11 marca 2010, 10:54 Aktualizacja: 11 marca 2010, 14:42

Pitera: Kapica mógł zawiadomić mnie o swoich zastrzeżeniach

Julia Pitera oceniła przed komisją hazardową, że gdyby wiceminister finansów Jacek Kapica zawiadomił ją o zastrzeżeniach co do wydłużania się prac nad projektem ustawy hazardowej, to można by "zapobiec pewnym rzeczom".

Pitera powiedziała w czwartek przed komisją, że Kapica nie zawiadomił jej o tym, że jego zdaniem wokół projektu dzieje się coś niepokojącego. Pytana, czy wiceminister finansów powinien to zrobić, unikała jednoznacznej odpowiedzi. "Być może gdyby to zrobił, nie byłoby części problemu. (...) Z dzisiejszej perspektywy myślę, że byłoby lepiej gdyby zawiadomił, bo niekoniecznie działając metodami operacyjnymi, można by pewnie stwierdzić i zapobiec pewnym rzeczom" - zaznaczyła.

Dodała ponadto, że jeżeli Kapica powziął jakiekolwiek podejrzenia, że dzieje się coś nieprawidłowego, to każdy resort ma swój departament kontroli wewnętrznej i byłoby dobrze, gdyby zlecił kontrolę całego procesu właśnie takiej komórce w resorcie finansów.

Kapica zeznał przed komisją, że jego zdaniem wokół prac nad nowelizacją ustawy hazardowej było jakieś dziwne zamieszanie

Kapica zeznał przed komisją, że jego zdaniem wokół prac nad nowelizacją ustawy hazardowej było jakieś dziwne zamieszanie. Tłumaczył, że nie jest dla niego normalne, że premier prosi go o spotkanie, które ma charakter odpytywania go o przebieg procesu legislacyjnego dotyczący ustawy hazardowej (chodzi o spotkanie Donalda Tuska z Kapicą i ministrem finansów Jackiem Rostowskim, do którego doszło 26 sierpnia 2009 r.). Wcześniej, w lipcu 2008 roku w notatce dla premiera Kapica odnotował uwagi resortu gospodarki sprzeciwiające się 10-procentowym dopłatom do gier (nieobjętych monopolem państwa). Kapica pisał, że uwagi wpłynęły po rozpatrzeniu projektu przez Komitet Stały Rady Ministrów (posiedzenie komitetu odbyło się 17 lipca 2008 r.).

Pitera pytana, czy miała świadomość, że ustawa hazardowa wymagała szczególnego nadzoru ze względu na wrażliwość społeczną, biznesową i fianansową, odparła, że wiele jest ustaw, które niosą takie ryzyko.

"Prawdę powiedziawszy większość, a nie mniejszość. Rzecz polega na tym, że obejmowanie procesu legislacyjnego tylko dlatego, że jest ustawa wrażliwa, świadczyłoby o tym, że minister nadzorujący proces legislacyjny i odpowiadający za prawidłowy jego bieg, budzi jakieś wątpliwości co do swojego prawidłowego funkcjonowania" - powiedziała.

Jak zaznaczyła, nie było żadnych przesłanek, że Kapica niedostatecznie nadzoruje prace nad projektem zmian w ustawie hazardowej.

"Stenogramy wszyscy znamy i żadnych dowodów jak na razie. Toczy się śledztwo, a ja nie znam przecież materiałów ze śledztwa"

Pitera na pytanie, czy można podejrzewać, że w przypadku ustawy hazardowej doszło do korupcji, odparła, że jej zdaniem takich przesłanek nie ma. "Stenogramy wszyscy znamy i żadnych dowodów jak na razie. Toczy się śledztwo, a ja nie znam przecież materiałów ze śledztwa" - dodała.

Pitera poprosiła o uchylenie pytania Franciszka Stefaniuka (PSL) o to, czy nie widzi niczego nieprawidłowego w działaniach spółki GTech, która wynajęła spółkę trudniącą się lobbingiem (Central European Consulting - PAP), by ta próbowała wpływać na kształt ustawy hazardowej. Pitera dodała, że jej biuro właśnie się tym zajmuje i "prawdopodobnie będzie przygotowywała zawiadomienie w tej sprawie".

Według wiceszefa komisji Bartosza Arłukowicza (SLD), firma Central European Consulting prowadziła działalność lobbingową w ministerstwie finansów w 2008 r. zanim formalnie powstał projekt nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Później - jak zeznał Kapica - CEC reprezentowała w kontaktach z Ministerstwem Finansów dotyczących ustawy hazardowej spółkę GTECH Polska, która była partnerem Totalizatora Sportowego. Sama spółka CEC w oświadczeniu przesłanym PAP w połowie listopada zapewniła, że wszystkie działania lobbystyczne - w ramach pracy dla GTech - były jawne i zgodne z przepisami prawa.

Komentarze: 2

  • 1: :( z IP: 81.190.101.* (2010-03-11 15:18)

    Pitera w tym czasie łapała dorsza:)

  • 2: n z IP: 213.25.175.* (2010-03-11 16:18)

    Pani Julia Pitera ds. walki z korupcja juz zeznala przed komisja sledcza. Ciekawe czy Justyna Kowalczyk zdobedzie najwyzsze trofeum.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter