Blisko osiem tysięcy neonazistów weźmie udział w planowanej na sobotę demonstracji w Dreźnie w związku z 65. rocznicą bombardowania miasta przez aliantów w 1945 r. - zapowiadają organizatorzy.
Publikacja: 12 lutego 2010, 19:13 Aktualizacja: 12 lutego 2010, 19:35
Ulicami Drezna przejdą również wielotysięczne kontrdemonstracje, a mieszkańcy miasta utworzą łańcuch ludzkich rąk dla upamiętnienia ofiar nalotów oraz zbrodni hitlerowskich
Władze obawiają się zamieszek. W stan gotowości postawiono 4000 policjantów.
Niemieccy neonaziści od lat wykorzystują rocznicę bombardowania Drezna w nocy z 13 na 14 lutego 1945 r. do propagowania swojej ideologii i rewizjonizmu historycznego.
Ich głównym celem jest relatywizacja niemieckiej odpowiedzialności za zbrodnie i zniszczenia II wojny światowej oraz zrzucenie winy na aliantów. Dywanowe naloty lotnictwa amerykańskiego i brytyjskiego na niemieckie miasta opisują jako "bombowy holokaust", przeprowadzony przez aliantów.
W wyniku nalotów na Drezno nocą z 13 na 14 lutego 1945 r. zniszczona została zabytkowa barokowa starówka, a zabudowania na powierzchni 12 km kw zostały zrównane z ziemią.
Historycy przez wiele lat spierali się o liczbę ofiar bombardowań. Dwa lata temu powołany przez władze panel ustalił, że w nalotach zginęło nie więcej niż 25 tysięcy ludzi. Wcześniejsze szacunkowe oceny mówiły nawet o ponad stu tysiącach zabitych.
W Saksonii, której stolicą jest Drezno, szczególnie silna jest neonazistowska Narodowodemokratyczna Partia Niemiec (NPD). Wprowadziła ona swych posłów do parlamentu landu, choć jest izolowana przez pozostałe siły polityczne.
Udział w sobotniej manifestacji zapowiadają też członkowie neofaszystowskich ruchów z zagranicy, w tym ze Szwecji, Francji, Węgier i Słowacji.
Jeden z organizatorów demonstracji Kai Pfuerstinger z Młodego Ziomkostwa Niemiec Wschodnich (JLO) nie wyklucza, że dojdzie do incydentów, ale nie poczuwa się do odpowiedzialności za ewentualne zajścia. "Wiadomo, że próbuje się przemycić do naszych szeregów prowokatorów z zewnątrz, którzy wywołują niepokoje" - powiedział, cytowany w internetowym wydaniu tygodnika "Der Spiegel".
1: szwejk z IP: 109.243.35.* (2010-02-13 09:49)
PO pro niemieckie/europejskie/ i pro rosyjskie , PIS anty niemiecki i anty rosyjski. Czyli swojskie obijanie się od ściany do ściany. Kompletny brak odpowiedzialności za losy rodaków, stałych i przekonujących wizji rozwoju , opartych na realizmie politycznym i materialnym.
A Niemcy robią swoje. Tragiczne w skutkach bombardowanie Drezna, zatopienie okrętu "Gustloff", setki ofiar ucieczki przed Rosjanami/ patrz. Erica Steinbach/ , potrafią tak przedstawić opinii społecznej ,że z agresorów i morderców stają się ofiarami. Dlaczego? bo nad tym pracują ponad podziałami , wypracowali swoją narodową doktrynę
Podobne zachowania prezentują Rosjanie. Wypracowana przez lata racja stanu , jest konsekwentnie realizowana.
A my ? jesteśmy coraz mniejszym , coraz mniej znaczącym narodem i Państwem
2: ~~kiki z IP: 212.244.6.* (2010-02-13 11:04)
W Polsce "neonazista", to taki co słucha Radia maryja, w ręku trzyma biało- czerwoną flaę, głosuje na PiS i nie ogląda czerwono- lewackiej propagandy w TVN24. Policjant który zginął z rąk bandytów rzucających śmietnikiem w tramwaj, też jest nazistą. Interweniował w słusznej sprawie- gdyby przeżył, to by go w "Szkle dla Debili" wyśmiewał Miecugow. Taka jest prawda z "nazistami", jak ogladaą Szymona Majewskie, albo psychola Wojewódzkiego- to europejczycy- jeszcze jak sobie koszulke z "sierpem i młotem" zadzieja na bolszewickie karki- to są cool.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.