Premier Ukrainy Julia Tymoszenko nie uzna wyniku niedzielnych wyborów prezydenckich, w których przegrała z Wiktorem Janukowyczem i nie wyklucza, że będzie dążyć do powtórki głosowania - poinformowała gazeta internetowa "Ukrainska Prawda".
Publikacja: 9 lutego 2010, 08:39 Aktualizacja: 9 lutego 2010, 15:16
"Nigdy nie uznam zwycięstwa Janukowycza w takich wyborach" - miała powiedzieć Tymoszenko w poniedziałek wieczorem na posiedzeniu członków bloku politycznego noszącego jej imię.
Źródła "Ukrainskiej Prawdy" twierdzą, że Tymoszenko poleciła swym prawnikom, by przygotowali się do zaskarżenia w sądzie wyniku wyborów, jednak część partyjnych kolegów pani premier nie chce się na to zgodzić.
"Część Bloku Julii Tymoszenko z wiceprzewodniczącym parlamentu Mykołą Tomenką na czele uważa, że Tymoszenko powinna uznać zwycięstwo Janukowycza i przejść do opozycji" - czytamy. Inna część ludzi szefowej rządu jest odmiennego zdania i skłonna jest walczyć o jej zwycięstwo - napisała "Ukrainska Prawda".
Po przeliczeniu przez Centralną Komisję Wyborczą głosów z 99,91 proc. lokali wyborczych w drugiej turze wyborów prezydenckich zwyciężył Janukowycz z poparciem 48,95 proc. wyborców. Tymoszenko zdobyła w głosowaniu 45,48 proc.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.