Urząd pracy w Paryżu zaoferował młodej bezrobotnej kobiecie, która od dwóch czekała na zatrudnienie, pracę "animatorki chatu dla dorosłych", która - jak się okazało - polegała na robieniu pikantnego striptizu w internecie.
Kiedy kobieta weszła na poleconą jej w urzędzie pracy stronę internetową, znalazła tam - jak pisze piątkowy "Le Parisien" - dość zaskakującą ofertę: "Animacja chatów dla dorosłych, praca nocna i dzienna. Akceptuje się kandydatki bez doświadczenia, wynagrodzenie od 1400 do 2000 euro z premiami, kontrakt na czas nieokreślony".
Kandydatka, choć nieco zaskoczona, pomyślała sobie: "w końcu to praca niezbyt absorbująca i nie wymaga wielkiego wysiłku". I zadzwoniła pod wskazany telefon jako osoba polecona przez urząd pracy.
Dowiedziała się, że będą jej potrzebne kamera i telefon do "pikantnych" rozmów i powinna włożyć na siebie seksowną bieliznę, a - jeśli klient sobie zażyczy - powinna zachowywać się przed kamerą, jak na rozbieranej randce.
Rozmówca uspokoił ją na wszelki wypadek, że zapisy wideo nie będą przechowywane, a jej rodzina o niczym się nie dowie.
Młoda paryżanka nie poszła na rozmowę kwalifikacyjną
Młoda paryżanka nie poszła na rozmowę kwalifikacyjną, tylko ponownie do urzędu zatrudnienia. Zapytała jak to możliwe, aby państwowa instytucja pośredniczyła w tego rodzaju ofertach pracy. Odpowiedziano jej, że urząd pracy nie mógł odmówić w tym przypadku swego pośrednictwa, ponieważ "propozycja była całkiem legalna" i "nie miała charakteru dyskryminacyjnego" w świetle prawa francuskiego.
Źródło: PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
1: Ruda striptizer z IP: 91.94.167.* (2010-02-05 17:56)
Moze by tak na striptizera wubrac rudego Tuska.Przed komisja hazardowa tak jajami POtrzasal.
2: ttt z IP: 87.116.245.* (2010-02-08 15:20)
od dwoch dni ? czy lat ?
3: Polak z IP: 217.173.198.* (2010-02-08 18:40)
dni to nie Polska
4: Poll z IP: 91.94.5.* (2010-02-09 12:02)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
5: Poll z IP: 91.94.192.* (2010-02-09 13:13)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
6: Poll z IP: 87.96.34.* (2010-02-10 00:10)
Szkoda, że Gazeta Prawna nie różni się od Gazety Wyborczej pod względem specjalnego traktowania pewnej mniejszości seksualnej i każdą rzeczową krytykę uważa za niedopuszczalną. To się nazywa równość traktowania i wolność wypowiedzi, którymi fałszywie szermuje mainstreamowa prasa.
Ale obraźliwe i prymitywne teksty pod adresem konkretnych osób są dopuszczalne.
7: Pol Pot z IP: 79.186.249.* (2010-02-11 09:07)
za 2000 euro ;) Polki nie miałyby oporów.
8: mmmmmm z IP: 109.243.178.* (2010-02-14 08:47)
Polki nie miałyby oporów :-))) na chwile obecną są naszym towarem eksportowym szczególnie w Anglii, ku uciesze ciapatych, pakoli, murzynów i innych narodowości.
9: efrstdhyjfg z IP: 213.227.126.* (2010-02-16 13:37)
Animatorka chatu (striptizerka), doradca klienta (akwizytor), masażystka (prostytutka)... ach, jak ja kocham te eufemizmy z ofert pracy ;-)))
Czy Twój Samorząd jest zainteresowany przystąpieniem do klubu "Lokalni-Globalni"?