zaloguj się do e-DGP

Z ostatniej chwiliLecą głowy w resorcie zdrowia: Premier odwołał wiceministra Włodarczyka, który odpowiadał za leki

statystyki

Pietrow w Formule I: nie mam sponsorów, liczę na Putina

skomentuj

Rosyjski kierowca Witalij Pietrow, partner Roberta Kubicy w zespole Renault, zaprzeczył, jakoby miał w kraju sponsorów, którzy zasilili kasę francuskiego teamu kwotą 15 mln euro. Wyjaśnia, że pieniądze pochodzą z kredytu. Jednocześnie jest apel do Putina o wyznaczenie państwowego sponsora dla pierwszego Rosjanina w Formule.

Publikacja: 2 lutego 2010, 12:00 Aktualizacja: 2 lutego 2010, 12:32

Z kolei jego menedżerka Oksana Kosaczenko poinformowała, że za pośrednictwem Rosyjskiej Federacji Sportów Samochodowych (RAF) i przewodniczącego Komisji Kultury Fizycznej i Sportu Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Antona Sicharulidzego do premiera Rosji Władimira Putina wpłynął już apel o pomoc w znalezieniu sponsorów dla Pietrowa.

"Jedynym człowiekiem, któremu zawdzięczam przejście do Formuły 1, jest mój ojciec. To on we mnie zawsze inwestował. Pieniądze, dzięki którym znalazłem się w zespole Renault, też dał ojciec. I jego przyjaciele. W przyszłości liczę na pomoc innych sponsorów" - oświadczył 25-letni Pietrow, którego we wtorek cytuje dziennik "Nowyje Izwiestija".

Natomiast Kosaczenko powiedziała dziennikowi "Kommiersant", że udział rosyjskiego kierowcy w wyścigach Formuły 1 w tym roku został opłacony z kredytu bankowego, wziętego przez jego ojca pod zastaw rodzinnych nieruchomości.

"Żaden z rosyjskich koncernów nie zechciał wesprzeć Pietrowa. Informacje, że wolę taką zadeklarował Gazprom lub Sbierbank, to kompletne bzdury" - oznajmiła i dodała, że liczy na pomoc Putina, na ręce którego skierowano list, podpisany przez Sicharulidzego i szefów Renault F1.

Komentując całą sytuację, dziennik "Wriemia Nowostiej" zauważył we wtorek, że rząd Putina wyznacza sponsorów dla klubów piłkarskich rosyjskiej ekstraklasy, dlaczego więc teraz nie miałby wskazać "ochotników", którzy wyłożą pieniądze na pierwszego kierowcę z Rosji w najbardziej elitarnej dyscyplinie sportów samochodowych.

"Przyjście Rosjanina do +królewskich wyścigów+ to wydarzenie historyczne. Jednak w naszym kraju wywołało zainteresowanie tylko wśród dziennikarzy. Rodzimi sponsorzy inwestować w niepopularną w Rosji dyscyplinę sportu nie chcą" - napisała z kolei wielkonakładowa "Komsomolskaja Prawda".

Według nieoficjalnych informacji, pieniądze na start syna w F 1 w 2010 roku - 7,5 mln euro - biznesmenowi Aleksandrowi Pietrowowi pożyczył bank Sankt Petersburg.

Zatrudnienie Pietrowa przez team Renault F1 jest żywo komentowane przez media w Rosji. "Wiadomo, że +Schumacherów+ na rosyjskich drogach nie brakuje, jednak w praktyce żadnemu z nich nie udało się odczuć na własnej skórze kosmicznych przeciążeń i prędkości 300 kilometrów na godzinę na torze wyścigowym" - podkreśliła "Rossijskaja Gazieta".

Komentarze: 1

  • 1: Może chociaż oni sie dogadają z IP: 80.240.172.* (2010-02-02 13:19)

    Bo Polska z Rosja nijak dogadac się nie potrafi, a nawet nie chce.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Co wiesz o ACTA?

Co wiesz o ACTA?

Rozpocznij quiz»

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Prenumerata 2012

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter