Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku, który z powodu przedawnienia umorzył sprawę b. zomowca Ireneusza K., oskarżonego o śmiertelne pobicie w 1983 r. Grzegorza Przemyka.
Publikacja: 2 lutego 2010, 10:28 Aktualizacja: 2 lutego 2010, 14:00
Gdyby zastosować ustawę o IPN i uznać czyn Ireneusza K. za zbrodnię komunistyczną - jak w 2000 r. chciał ówczesny prokurator generalny Lech Kaczyński kierując do SN poprzednią kasację - sprawa śmierci Przemyka przedawniłaby się w styczniu 2010 r. Ówczesna kasacja Kaczyńskiego okazała się skuteczna i SN uchylił wyrok uniewinniający Ireneusza K., przekazując sprawę do ponownego osądzenia.
Proces ws. śmierci Przemyka przed różnymi instancjami sądowymi trwa już dwudziesty siódmy rok. Sprawa kończyła się dotąd w większości przypadków wyrokami uwalniającymi zomowca od winy. Ostatnim razem, w maju 2008 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Ireneusza K. na 8 lat więzienia (na mocy amnestii karę pomniejszono o połowę). Sąd uznał wtedy, że w sprawie nie stosuje się ustawy o IPN, lecz przepis Kodeksu karnego i ustawy o nieprzedawnianiu przestępstw aparatu władzy sprzed 1989 r., w myśl którego czyn taki jak zomowca - pobicie skutkujące ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu - nie przedawnia się.
Wyrok ten uchylił w grudniu zeszłego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie, który nie podzielił poglądu SO i uznał, że sprawa się przedawniła, a przepis, na który powoływał się SO i pełnomocnicy ojca Przemyka, nie ma tu zastosowania. Do ustawy o IPN SA nie odniósł się wcale, bo nikt się na nią nie powoływał w apelacji.
"Sąd apelacyjny prawidłowo ocenił kwestię przedawnienia i umorzył proces"
"Moim zdaniem, sąd apelacyjny prawidłowo ocenił kwestię przedawnienia i umorzył proces. Było to zgodne z poglądami obrony i takie zdanie będę prezentował przed Sądem Najwyższym w postępowaniu kasacyjnym" - powiedział we wtorek mec. Grzegorz Majewski, obrońca Ireneusza K., komentując wniesienie przez prokuratora generalnego kasacji na niekorzyść jego klienta.
W kasacji minister sprawiedliwości prezentuje pogląd prawny, że właściwa była ocena czynu Ireneusza K., jakiej w maju 2008 r. dokonał stołeczny sąd okręgowy, skazując zomowca. Tak samo uważają od początku procesu pełnomocnicy ojca Przemyka, którzy nie powoływali się zresztą nigdy na ustawę o IPN, bo ich zdaniem nie trzeba jej stosować. Obecnie MS domaga się uchylenia decyzji o umorzeniu sprawy i przekazania jej Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie do ponownego zbadania.
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-02-02 22:36)
Wypowiedzial sie Pan Minister Sprawiedliwosci Krzysztof Kwiatkowski.
2: Obserwator z IP: 89.229.19.* (2010-02-02 23:34)
Każdą zbrodnię(lub usiłowanie)powinno się ścigać bezterminowo.Rzecz w tym,aby nie ukrywać podobnych przestępstw,popełnionych po 1989 r. przez policjantów i służby specjalne.Proponuję powołać niezależnego i odważnego prokuratora,który się tym zajmie.A są nie mniej haniebne przestępstwa,chociażby z okresu rządów AWS.Żyjące ofiary przestępstw,powinny dostać ochronę,tylko nie tak jak ws. Olewnika.Nowe rachunki krzywd,bywają znacznie gorsze.To bagno wciąga,co widać!!!

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.