Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski skierował do Sądu Najwyższego kasację od wyroku, który z powodu przedawnienia umorzył sprawę b. zomowca Ireneusza K., oskarżonego o śmiertelne pobicie w 1983 r. Grzegorza Przemyka.
Publikacja: 2 lutego 2010, 10:28 Aktualizacja: 2 lutego 2010, 14:00
"Czyn, którego dopuścił się były zomowiec Ireneusz K. nie przedawnia się" - uznał minister Kwiatkowski, uzasadniając wniesienie kasacji.
"Nie ulega również dla mnie żadnej wątpliwości - co zresztą potwierdzają ustalenia zawarte w dwóch ostatnich wyrokach w tej sprawie - że Grzegorz Przemyk w maju 1983 r. został okrutnie i bestialsko pobity przez funkcjonariuszy ZOMO i Milicji Obywatelskiej i to w trakcie pełnienia przez nich obowiązków służbowych. I nie ulega żadnej wątpliwości, że jednym z tych funkcjonariuszy był właśnie Ireneusz K." - dodał minister.
Podkreślił, że ma świadomość, iż interpretacja prawa co do zakresu stosowania przedawnienia karalności wobec funkcjonariuszy publicznych i sprawców takich pobić jak Grzegorza Przemyka nie jest prosta. "Ale tym bardziej uznałem jako prokurator generalny konieczne poddanie ocenie Sądu Najwyższego możliwości stosowania przedawnienia karalności wobec sprawców śmiertelnego pobicia Grzegorza Przemyka" - powiedział minister.
Czemu prokuratura nie apelowała po wyroku I instancji?
Jednocześnie minister zwrócił się do prokuratora apelacyjnego w Warszawie o wyjaśnienie, czemu prokuratura nie apelowała po wyroku I instancji (w maju 2008 r. Ireneusza K. skazano na karę 8 lat więzienia, na mocy amnestii obniżoną o połowę), skoro sąd - skazując oskarżonego - nie uznał jego czynu za zbrodnię komunistyczną w myśl ustawy o IPN, a prokuratura powoływała się na ten przepis. "Z tego powodu teraz prokurator nie może przywoływać ustawy o IPN w kasacji" - wyjaśnił prokurator krajowy Edward Zalewski.
"Aprobata prokuratora w tej części zapadłego wtedy orzeczenia pozostawała w sprzeczności - co bardzo mocno podkreślam - pozostawała w sprzeczności ze stanowiskiem Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego zawartego w kasacji z 2001 r., w której domagał on się uznania czynu zarzuconego Ireneuszowi K. za zbrodnię komunistyczną" - dodał Kwiatkowski.
Jak podkreślił, przyjęcie, iż była to zbrodnia komunistyczna ma "zasadnicze znaczenia dla liczenia terminów przedawnienia karalności za ten czyn". "Stąd moje pilne polecenie o wyjaśnienie tych okoliczności przez warszawskiego prokuratora apelacyjnego i stąd również moja decyzja o skierowaniu kasacji do SN" - wyjaśnił minister.
1: n z IP: 213.25.175.* (2010-02-02 22:36)
Wypowiedzial sie Pan Minister Sprawiedliwosci Krzysztof Kwiatkowski.
2: Obserwator z IP: 89.229.19.* (2010-02-02 23:34)
Każdą zbrodnię(lub usiłowanie)powinno się ścigać bezterminowo.Rzecz w tym,aby nie ukrywać podobnych przestępstw,popełnionych po 1989 r. przez policjantów i służby specjalne.Proponuję powołać niezależnego i odważnego prokuratora,który się tym zajmie.A są nie mniej haniebne przestępstwa,chociażby z okresu rządów AWS.Żyjące ofiary przestępstw,powinny dostać ochronę,tylko nie tak jak ws. Olewnika.Nowe rachunki krzywd,bywają znacznie gorsze.To bagno wciąga,co widać!!!

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.