Premier przyznał, że rozważa przeprowadzenie w Platformie Obywatelskiej powszechnych wyborów, które wyłoniłyby kandydata PO na prezydenta. W wyborach wzięliby udział wszyscy członkowie partii. Tusk nazwał "naturalnym" kandydatem PO Bronisława Komorowskiego, ale ocenił też, że również Radosław Sikorski powinien wygrać z Lechem Kaczyńskim.
Tusk pytany, czy w Platformie odbędą się prawybory (za ich przeprowadzeniem opowiada się Janusz Palikot) odparł: "Wolałbym, żeby nie doszło do takiej ostrej wewnętrznej kampanii, ale nie wykluczam, bo zastanawiam się nad tym, czy nie można by po raz pierwszy w Polsce doprowadzić nie do prawyborów, ale do takiego powszechnego wyboru wśród wszystkich członków Platformy. To jest technicznie możliwe, internet i wewnętrzna organizacja pozwala na takie przedsięwzięcie. Nie wykluczam, że się na to zdecydujemy".
Bronisław Komorowski czy Radosław Sikorski?
Na pytanie, kto będzie trudniejszym przeciwnikiem dla Lecha Kaczyńskiego: Bronisław Komorowski czy Radosław Sikorski Tusk odparł: "Dzisiaj z przekonaniem powiem, że jeden i drugi powinien wygrać".
Dopytywany, czy ma dylemat, który z tych kandydatów będzie bardziej lojalny wobec niego Tusk powiedział: "Lojalność nie jest pierwszą cechą polityka, zresztą być może wcale nie jest najbardziej pożądaną cechą. Mnie to kryterium dzisiaj mniej interesuje. Dla mnie jest ważne, żeby Platforma wygrała wybory prezydenckie, a następnie parlamentarne".
Zauważył też, że najtrudniejszym zadaniem dla Lecha Kaczyńskiego jest "konkurowanie z sobą samym, z własnym bratem i własnym ugrupowaniem".
1: wiktor z IP: 89.79.6.* (2010-01-31 12:03)
najlepszą gwarancje do wygranych wyborów daje podobieństwo do Chlebowskiego z PO
2: Zmiana od siebie Tusku Konrad z IP: 87.96.41.* (2010-01-31 12:03)
Obludny Tusku zmien najpierw siebie z obludnego klamcy i zdrajcy ,ale to juz niemozliwe bo wsrod madrych,swiatlych Polakow POzostaniesz na zawsze Patronem Klamcow,a Narod zapamieta twoje przekrety,falszywosc obiecanek i wysprzedaz majatkow Polski obcym za judaszowe srebrnik.Ja osobiscie wole psa sasiada niz ciebie zdrajco i klamco.
3: Janeczek z IP: 83.20.191.* (2010-01-31 12:06)
Mimo że L. Kaczyński to nie jest jakaś szczególna postać, niemniej dziś jest prezydentem RP, który wcześniej wygrał w wyborach z Tuskiem.
Kaczyński nim został prezydentem RP był prezydentem Warszawy, był ministrem sprawiedliwości, był prezesem NIK, jest profesorem.
Niby co się w postawie L. Kaczyńskiego zmieniło od ostatnich wyborów ? Co istotnego zrobił Tusk dla Polaków z swoim rządem ?
Tusk to typowy aparatczyk partyjny, który jedynie przy wsparciu podobych jemu "geniuszy" ku uciesze gawiedzi ogłasza jedynie jakieś plany i dalej opowiada dyrdymały w formie "obiecuj obiecywać " a ideowo i "programowo" wypisz wymaluj - zet chlebowski.
Tuska Polacy przecież już raz go nie chcieli ! Teraz lepiej obiecuje ? Niektórym cwaniakom i specjalistom od spiewu i mas wydaje się, że Polacy to skończne jełopy i przyjmą podrzucane propozycje kadydata choćby to miał być taki farmazoniarz jak tusk !
Zapewniam, że w najbliższych wyborach parlamentarnych też będzie tak, że jak przed głosowaniem sondaże "wciskają" , że PiS ma tylko 24% poparcia, to tuż po zakończeniu głosowania okaże się, że będzie 28,6%.
Jak sondaże opowiadają przed głosowaniem, że PO ma 42% poparcia, to tuż po zakończeniu głosowania okaże się, że jest to 15,2%.
Jak sondaże opowiadają przed głosowaniem, że PSL ma 4% poparcia, to tuż po zakończeniu głosowania okaże się, że będzie to 8,1%.
Nawet 8,5% popracia SLD dostanie za szczere "józiolenie" i obietnice poprawy.
Finał będzie taki, że W.Pawlak zostanie premierem a J.Kaczyński wicepremierem z posadą ministra spr.wew i administracji a marszałkiem Putra.
Reszta "rozpiski" koalicyjnych etatów w dwie godziny będzie ustalona. Przed wyborami będzie tak, że ze dwóch byłych studentów przyzna ze skruchą i jeden emeryt też, że to Palikot kazał im wpłacić swoje pieniądze na kampanię i były już poseł skończy gorzej - znacznie gorzej - jak Andrzej L. W pierwszych tygodniach po wyborach jakieś 27, też już byłych posłów PO, w prokuraturze Wrocławiu dobrowolnie podda się karze, a za następne kilka miesięcy nikt już nie będzie pamiętał kto był w "małe piwo" kto w "duże piwo" a Tusk jako znany miłosnik nocnych rogrywek będzie startował na prezesa PZPN i najpewniej tę posdę zdobędzie. Wziązku z tym, że kasyn ma być więcej o 50, nie będę tu uprzedzał, kto 20 nowych kasyn będzie miał, niech internauci pytają, dlaczego Tuskowi tak zależało by kasyn przybyło o 100%.
4: precz z 3 RP z IP: 89.79.6.* (2010-01-31 12:23)
zalosne- Tusk sie zali, ze Kaczynski nie zareagowal tak, jak przewidziano w scenariuszu, a tu juz nawet komentarze do komentarzy wygloszono, i caly plan na nic. Obsmialem sie , jak norka, jak czytalem, obok zachwytow nad geniuszem premiera te wszystkie- panika, strach w oczach opozycji, hi,hi! Gdzie, w ktorych oczach!? To chyba raczej Nowak i Pitera histeryzuja w mediach, smieja sie histrycznie i wychodza ze studia- zreszta, jak to w PO, wychodza, przebieraja nozkami i wracaja. Oj nerwowo w PO, nerwowo...
Nie bylem zwolenikiem Tuska, choc mialem PRZYNAJMNIEJ nadzieje, ze z tych tych planow i zapowiedzi cos wyjdzie. A tu nic, totalna, calkowita klapa. Kolejne zapowiedzi, po ktorych po dwoch tygodniach nie zostaje nawet wspomnienie, ktore sa przykrywane kolejnymi zapowiedziami, i tak da capo al fine.
Komplenta POrazka
5: taka jest prawda z IP: 89.79.6.* (2010-01-31 12:24)
Nie przypuszczalem ,ze Tusk jest za tak glupi udzielajac tak kompromitujacego wywiadu., ze Kaczynski przeszkadza mu rzadzic. Jest to porazajace, czytalem kilka jego poprzednich wypowiedzi , ale tez ostatnie te z Politechniki Warszawskiej to utwierdzilo mnie tylo w przekonaniu, ze jest to marionetka i klepie dziobem na okolo co mu kazali powiedziec, merytorycznie jest to zero, uksztaltowany przez media na koszt podatnika.
6: ~~kiki z IP: 212.244.6.* (2010-01-31 12:25)
1:Wiktor ma rację, ale TVN24 i cała banda bolszewicko- rozrywkowa(Szymon Majewski itp.), zadba o to w najbliższym czasie, ze PiS i Panowie Kaczyńscy znowu będą wyśmiewani i poniżani. A każdy rozsądny Polak, który powie złodziejom- NIE, automatycznie stanie się ogólno- medialnej komunistycznej propagandzie słuchaczem Radia Maryja. To jest podobny cyrk, jak po II wojnie światowej, komunistyczna propaganda opluwała Żołnierzy Wyklętych naszej Armii Krajowej. Komuchy wytworzyły wtedy pewien mechanizm słowny: Bandy AK, teraz podobnie jaczejka bolszewicka przewraca ludziom w głowach. Np. "Miro" to BOHATER- Kamiński z CBA to mały kłamliwy pieniacz. Ale jeszcze Platfusy mają 2-lata kombinowania, moze Polacy zrozumieja jaka jest prawda.
7: Klemens z IP: 89.79.6.* (2010-01-31 12:25)
Wszystko mu przeszkadza!! Od 2.5 roku tak skutecznie, że wraz ze swoją ekipą nie jest w stanie zrobić nic pożytecznego tylko lansować w mediach te PRowskie banialuki.
A największą troską premiera jest to, że ostatnio nie komentuje go opozycja
Do pracy chłopaki, wreszcie do pracy, bo żal bierze.
8: filolog z IP: 89.79.6.* (2010-01-31 12:28)
Donald odejdź w końcu człowieku.
Twoje obietnice są już nic nie warte. Dotąd wiele obiecywałeś a kompletnie niczego nie dokonałeś. Rządzisz już od 2,5 roku chłopie - powiedz co zrobiłeś do tej pory a nie co nie zamierzasz zrobić. To, że zrezygnowałeś z kandydowania przez aferę hazardową nas nie interesuje.
Każdy wie (ty również) że jesteś tylko leniwym, miernym tworem marketingu politycznego i to nie Kaczyński przeszkadza ci w rządzeniu - przeszkadza ci twoja nieudolność...
9: dla POgłupów z IP: 89.79.6.* (2010-01-31 12:30)
Co to znaczy, że Tusk mówi, że mu Kaczyński przeszkadza? Równie dobrze Kaczyński może to powiedzieć o Tusku! Każdy ma prawo mieć poglądy, głosować na kogo się mu podoba!
Czy to jest demokracja, w której partia rządząca zamiast skupiać się na władzy wszelkimi sposobami niszczy opozycję? Czy demokracja oznacza, że mogę głosować ale tylko na PO?
To jest totalitaryzm!
10: ~~kiki z IP: 212.244.6.* (2010-01-31 12:35)
Chlebowski z Drzewieckim dlatego biegali za interesami Sobiesiaka, że wiedzieli, iż Tusk zbudował swoją karierę na wysługiwaniu się Kubiakowi i na takim właśnie sposobie sprawowania władzy polega cały system III RP.
Uczestnicy afery hazardowej to wieloletni funkcjonariusze Układu. Ludzi tak doświadczonych i wytrenowanych w matactwach, a jeszcze wspieranych przez ABW Krzysztofa Bondaryka i prokuraturę Edwarda Zalewskiego, nie doprowadzi na ławę oskarżonych żadna komisja sejmowa, nawet gdyby nie było w niej dywersantów z PO. Od ich niekaralności zależy bowiem bezpieczeństwo całej elity Platformy. Gdyby Chlebowski miał pójść do więzienia, to mógłby ratować się ujawnieniem swej wiedzy o Drzewieckim, a z kolei Drzewiecki broniąc się, ujawnić, co wie o Tusku. Upadek Tuska zaś oznaczałby katastrofę rządu i rozpad PO i załamanie całego Układu.
Tej afery nie wyjaśni się na poziomie Sobiesiaka, bo tu można co najwyżej do pozacieranych śladów działań członków elity władzy na korzyść szefów zorganizowanej przestępczości. Takie rzeczy już ujawniano, np. związek Lecha Wałęsy ze „Słowikiem” czy Zbigniewa Sobotki z gangiem kieleckim (Sobotka jak Wałęsa też był uczestnikiem Okrągłego Stołu), i nie miało to żadnych strukturalnych konsekwencji. Antypaństwowy mechanizm tej afery można wyjaśnić tylko wówczas, gdy ujawniona zostanie rola komunistycznych służb specjalnych w budowie systemu politycznego III RP.
To nie jakieś wyjątkowe zdolności i nikomu nieznana pracowitość Donalda Tuska uczyniła z niego lidera politycznego, lecz potęga służby kierowanej przez gen. Bułę i Wawrzyniaka. To Wiktor Kubiak, występujący w raporcie na temat likwidacji WSI, wyciągnął go z politycznego marginesu i dał mu środki umożliwiające przekucie osobistego cynizmu w partyjny sukces. To nie z powodu atrakcyjności towarzyskiej Donek obdarzył agenta WSW pełnym zaufaniem i osobistą przyjaźnią. Kubiak był dla Tuska wielką atrakcją dlatego, że miał kasyno gry.
Wie to Paweł Piskorski, ale wiedzą również wszyscy ważni z PO, dlaczego Tusk, który sam w tamtym okresie mówił o sobie, że jest „macherem z zaplecza”, wprowadził Kubiaka do rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego. --- szkoda pisać, to i tak nic nie da.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.