Pomoc w realizacji projektów wspierających rozwój demokracji na Białorusi, organizowanie szkoleń i praktyk w Polsce oraz za granicą - takie mają być m.in. cele działania Instytutu Demokratycznego.
List intencyjny w sprawie jego powołania podpisali w sobotę w Białowieży (Podlaskie) przedstawiciele stowarzyszenia "Młodzi Demokraci" (młodzieżówka Platformy Obywatelskiej) oraz czterech młodzieżówek białoruskich partii opozycyjnych.
"Wierzymy, że Instytut Demokratyczny swoimi działaniami pozytywnie wpłynie na demokratyzację życia na Białorusi" - napisali sygnatariusze listu.
Jak powiedział PAP przewodniczący "Młodych Demokratów" Dariusz Dolczewski, pomysł powołania Instytutu Demokratycznego pojawił się 1,5 roku temu, po wizycie w Mińsku na Białorusi i spotkaniach z młodzieżówkami tamtejszej opozycji.
"Zobaczyliśmy, że są bardzo rozproszeni i że każda organizacja działa tylko na swój rachunek. Wydaje nam się, że bez zjednoczenia obywatelska rewolucja demokratyczna na Białorusi nie uda się. Dlatego postanowiliśmy stworzyć narzędzie do realizacji wspólnych projektów" - dodał Dolczewski.
Po stronie białoruskiej sygnatariuszami podpisanego w sobotę w Białowieży listu intencyjnego są przedstawiciele: Młodej Białorusi, Młodego Frontu Białoruś, Młodych Demokratów Białoruś i Młodych BNF Białoruś. Niektórzy z nich studiują w Polsce.
Instytut ma im pozwolić wspólnie realizować projekty. Dolczewski podkreślił, że zarejestrowany w Polsce, czyli na terenie UE instytut, będzie miał m.in. tę zaletę, że da dostęp do środków unijnych. Pozwoli też na współpracę z fundacjami, które dysponują funduszami na różne przedsięwzięcia obywatelskie.
W najbliższym czasie instytut, jako stowarzyszenie, zostanie formalnie zarejestrowany w Warszawie przez członków "Młodych Demokratów" (założycielami muszą być Polacy). Potem we władzach stowarzyszenia i w jego składzie będą też Białorusini.
W ciągu miesiąca organizacje mają przedstawić swoje propozycje projektów do wspólnej realizacji.
1: Sąsiada należy szanować z IP: 87.206.167.* (2010-01-16 17:19)
i nie wsadzać palców pomiędzy drzwii.
Mamy wystarczająco własnych problemów, nie wiadomo też, czy tak naprawdę oni tego potrzebują i chcą.
Nie jesteśmy krajem szczęśliwości, oni to widzą.

Incydent w celi aresztu nie stanowił zagrożenia dla życia i zdrowia Katarzyny W. podejrzanej o nieumyślne spowodowanie śmierci swojej półrocznej córki - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?
Na jakiej umowie pracujesz?
Wszyscy będą pracować na czas nieokreślony, ale wymówienie dostaną od ręki