Już 28 grudnia sejmowa komisja śledcza do wyjaśnienia tzw. afery hazardowej ma przesłuchać wyłączonych z niej posłów PiS - Beatę Kempę i Zbigniewa Wassermanna. Jednak według zasiadających w komisji posłów PO, bez względu na przebieg przesłuchania, powrót Kempy i Wassermanna do komisji jest mało prawdopodobny.
Wassermann zapowiada z kolei, że chce komisji przedstawić absurdalność decyzji o wykluczeniu go ze śledztwa. "Nie można wykluczać kogoś z komisji tylko dlatego, że prowadził działania zgodne z prawem, działania narzucone przez obowiązującą ustawę, ale trzeba uprawdopodobnić, trzeba wykazać, że był stronniczy, że działał we własnym lub czyimś interesie" - powiedział PAP poseł PiS.
"Według mnie to przesłuchanie nie ma doprowadzić do odpowiedzi na pytanie - jak niektórzy próbują sugerować - czy posłowie Kempa i Wassermann powinni zasiadać w komisji, bo według mnie prawnie to jest jednoznaczne. Przesłuchanie ma wyjaśnić te wątpliwości, których nie jesteśmy w stanie rozwiać w inny sposób" - powiedział PAP szef komisji Mirosław Sekuła.
Zdaniem Sekuły nie ma znaczenia, jakie będą efekty przesłuchania, bo już stwierdzono, że i Kempa i Wassermann brali udział w procesie legislacyjnym, którym zajmuje się komisja. "Mam tu swoje zdanie i apeluję o przestrzeganie standardów" - powiedział polityk Platformy.
Wassermann i Kempa zostali wyłączeni z komisji śledczej 4 grudnia
"Nie wyobrażam sobie powrotu posła Wassermanna do komisji zwłaszcza w kontekście dalszych przesłuchań, zwłaszcza Mariusza Kamińskiego. Prędzej się spodziewam konfrontacji Kamiński-Wassermann niż przesłuchania Kamińskiego przez Wassermanna" - powiedział z kolei Sławomir Neumann (PO).
Wassermann i Kempa zostali wyłączeni z komisji śledczej 4 grudnia. Uzasadnieniem tej decyzji był fakt, że w 2007 roku Wassermann (wówczas koordynator służb specjalnych) i Kempa (ówczesna wiceminister sprawiedliwości) zgłaszali uwagi do projektu zmian w ustawie hazardowej. Przedstawiciele Platformy argumentowali, że Kempa i Wassermann powinni zeznawać przed komisją, jako świadkowie, bo brali udział w procesie legislacyjnym, którego badaniem zajmują się sejmowi śledczy.
Posłowie z komisji hazardowej już teraz przygotowują się do przyszłotygodniowych przesłuchań, zapoznając się z dokumentami ściśle tajnymi, do których mają już dostęp.
"Pani poseł Kempa konsultowała tę ustawę, jest jeden dokument, który to potwierdza"
Neumann nastawia się przede wszystkim na wyjaśnienia Wassermanna. "Pani poseł Kempa konsultowała tę ustawę, jest jeden dokument, który to potwierdza. Natomiast w sprawie pana Wassermann tych dokumentów jest co najmniej kilka i kilka sprzecznych wypowiedzi, które składał w mediach" - powiedział.
Poseł wymienia m.in. jednostronicowy dokument, w którym w maju 2007 ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński opiniował dla koordynatora służb specjalnych projekt nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. W piśmie szefa CBA do Wassermanna jest m.in. propozycja zmiany redakcyjnej, by zawarte w projekcie nowelizacji sformułowanie "cechy dokumentu" zastąpić "cechy jednoznacznie identyfikujące dokument".
W dokumencie znalazł się również punkt brzmiący: "brak zapisu, który w swych założeniach miał spowodować obniżenie opodatkowania wideoloterii". W swoim piśmie do Ministerstwa Finansów Wassermann wykorzystał uwagę Kamińskiego dotyczącą "cech dokumentu", natomiast tej o opodatkowaniu wideoloterii nie zawarł.
1: swer z IP: 77.253.16.* (2009-12-22 16:13)
Miro i kolesie z PO mogą spać spokojnie...można dalej kręcić lody...spoko...
2: biksa z IP: 83.27.181.* (2009-12-22 16:50)
wstyd ,niby państwo prawa,a jednak...najlepiej niech zamiast posłow pisu powołaja na ich miejsce ,zbycha,mira,rycha,bo naród i tak już nie uwierzy w rzetelność platformy.
3: wolny z IP: 78.8.57.* (2009-12-22 17:01)
teraz widac ze PiS i inni mają rację, PO nadal blokuje prawde, czy my jestesmy bezsilni wobec takiego cynizmu PO i Tuska.Przeciez to parodia, to zamiatanie sprawy pod dywan, a Sekula to kto, paz na uslugach, co zwierzchnicy kaza to robi.To ze glosowanie odwolujące przedstawicieli opozycji bylo farsą , dla mnie jasną sprawą jest, ze jak sejm powoluje czlonkow komisji, to nie byle kto i to manipulując odwoluje kogo chce.Oburza fakt, ze media, prawnicy, siedzą cicho, gdy PO ma samo w sobie wyjasniac swoje afery, to smiechu warte..i swiadczy o rządzie bezprawia..a przecietny obywatel na nic nie moze liczyc w obecnym ukladzie rzadowym, gdy nie jest kolesiem i klakierem PO..Wstyd i hanba, dla takiego rządu i to co prezentują ministrowie i premier...
4: Eugeniusz - Emeryt z IP: 80.50.54.* (2009-12-22 17:10)
Nie chcą, bo nie udałoby się pozamiatać pod dywan sprawy i dokonanoby znów Gwałtu" zrzucając wszystko co złe na poprzednie ekipy rządzące. Ależ POTĘZNA OBŁUDA w tym PłO. No cóż, sprawdza się stare Polskie przysłowie: "NA ZŁODZIEJU CZAPKA GORE!!!"
5: olek z IP: 213.192.122.* (2009-12-22 17:18)
Gonić PiSbolszewików z życia publicznego.
6: Jura z IP: 81.190.7.* (2009-12-22 17:55)
OLEK,ty się lecz na nogi bo na głowę już za późno.
7: maurycy z IP: 77.112.89.* (2009-12-22 18:16)
Członkowie komisji hazardowej zostaną zapisani w historii hańby i zamordyzmu okresu po-kracznych rządów na czołowych miejscach. Pogarda to za słabe określenie dla zachowania tych typów.
8: Kuba z IP: 83.4.33.* (2009-12-22 18:45)
Czy sa jeszcze w tym kraju oprocz kolesiow ludzie ,ktorzy maja zaufanie do rzadzacych?Jesli tak to powinni sie leczyc na delirium tremens.
9: do Olka z IP: 89.79.6.* (2009-12-22 19:16)
Oluś pisz dalej .. pisz tą swoja "miłością' tuskowa.. jestes antyrelkama PO. Im wiecej napiszesz tym wiecej ludzi zniechęcisz do P swoim chamstwem i prymitywnymi postami.
Rozumiem, że w twoim mniemaniu w zyciu publicznym piwiini zdialać Chlebowski, Drzewiecki, Sawicka.. tego zyczysz Polsce?
10: jan 54 z IP: 77.254.214.* (2009-12-22 20:03)
PIS to najbardziej śmieszna opozycja z w dziejach krajów demokratycznych, oprócz śmieszności szczyci się jeszcze głupotą. tak jak Tusk to chyba żaden przyszły kandydat na prezydenta niema tak komfortowej sytuacji z taką opozycja PIS to ma tez zapewnianą drugą kadencje.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.