zaloguj się do e-DGP
statystyki

Pudzian wie, jak zarabiać: 500 zł plus VAT za wywiad, 200 tys. za walkę

skomentuj

Historia sprzed szatni Torwaru. Jest piątek 11 grudnia, za kilkadziesiąt minut ma się odbyć walka Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem warta ćwierć miliona złotych.

Publikacja: 17 grudnia 2009, 11:23 Aktualizacja: 17 grudnia 2009, 13:11

Lwią część pieniędzy ma skasować ten pierwszy. Właśnie wychodzi na korytarz, jest mocno podenerwowany. Jednak nie samą walką. Ta wydaje się w tej chwili nie mieć żadnego znaczenia. Pudzian, ulubieniec Polaków, chce wzywać policję. Okazuje się, że przed halą ktoś handluje szalikami z przydomkiem mistrza świata strongmenów. – Mówił: „Nie po to zastrzegłem ten symbol, żeby teraz mnie okradano”. To pokazuje jego stosunek do walki. On nie odreagowywał w ten sposób stresu przed pojedynkiem, tylko w logiczny do bólu sposób reagował na zaistniałą sytuację – opowiada nam świadek zdarzenia.

Dba o swoje

O tym, że Pudzianowski potrafi zadbać o swoje interesy, przekonał się również reporter Dziennika Gazety Prawnej. Kiedy zadzwoniliśmy do Barbary Demczuk, osoby odpowiedzialnej za kontakty siłacza z mediami, usłyszeliśmy, że możemy przeprowadzić wywiad, ale po uiszczeniu kosztów przyjazdu mistrza.

– My sami możemy dojechać do pana Mariusza, zawsze tak to się odbywa – proponujemy.

– Nie, to niemożliwe, pan Pudzianowski nikogo nie wpuszcza do domu.

– Ale my chcemy się spotkać w neutralnym miejscu.

– Nie no, nie będziemy się przecież spotykać w połowie drogi między Warszawą a Łodzią. Zresztą nie jesteście jedyni, mamy poumawiane wywiady także z innymi redakcjami. Pan Pudzianowski tak zdecydował i koniec.

– No dobrze, to ile wynoszą te koszty?

– 500 zł. Ale pewnie będzie potrzebna faktura, więc trzeba jeszcze doliczyć VAT.

Nie pytaliśmy już, czy inne redakcje też będą płaciły po 500 zł, czy my mamy płacić za innych. Nie skorzystaliśmy z propozycji, uznając ją za zakamuflowaną formę zapłaty za wywiad.

Mariusz Pudzianowski wie, jak zarabiać pieniądze. Jego majątek jest szacowany na 2,5 – 3 mln zł. Jak donosiły tabloidy, składają się na niego m.in. dom w Białej Rawskiej, mieszkanie w Chicago, kilka samochodów (hummer, mercedes klasy S, lamborghini).

Mistrz świata strongmenów dochodził do niego, nie tylko przeciągając z miejsca na miejsce ciężarówki i dźwigając bardzo ciężkie przedmioty, ale zaczynał właśnie od tego. – Wszystko, co ma przedrostek „naj-”, świetnie się sprzedaje, a on zasłużył sobie na miano najsilniejszego człowieka świata – mówi Maciej Kawulski, jeden z właścicieli federacji KSW, który niedawno podpisał z Pudzianowskim kontrakt na walki w formule MMA (mieszane sztuki walki). – Dla mnie Mariusz Pudzianowski to z jednej strony twardy gracz, który wie, czego chce, i który ma doświadczenie, bo podpisywał już wiele kontraktów. Kiedy zaczynaliśmy negocjacje, był już gwiazdą. Z drugiej strony jest to uczciwy biznesmen z zasadami, dżentelmen. Nie odczułem, żeby po wygraniu swojej pierwszej walki w MMA próbował rozmawiać z nami z pozycji siły – dodaje Kawulski.

Komentarze: 3

  • 1: :) z IP: 213.184.193.* (2009-12-17 15:54)

    Pudzianowski do przodu :)

  • 2: f z IP: 213.25.175.* (2009-12-17 16:37)

    ciekawe czy bedzie mistrzostwo swiata

  • 3: olsnek z IP: 188.147.71.* (2009-12-17 16:48)

    Wszystko kosztuje i nie ma tu sensacji. Chyba że w kraju. Każda gazeta chciałaby za darmo dużo wiedzieć a pózniej za pieniądze nam sprzedawać.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter