zaloguj się do e-DGP
statystyki

Kaczmarek: sprawa Olewnika przed 2005 r. to była tragedia

skomentuj

Dopóki sprawą porwania Krzysztofa Olewnika nie zainteresował się w 2005 r. prokurator Kazimierz Olejnik, prowadzenie tej sprawy to była tragedia - ocenił dziś przed sejmową komisją śledczą Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy. To on w 2006 r. zdecydował o przeniesieniu śledztwa do prokuratury w Olsztynie, która zakończyła śledztwo i oskarżyła sprawców zbrodni.

Publikacja: 10 grudnia 2009, 16:55 Aktualizacja: 10 grudnia 2009, 17:15

Według Kaczmarka, który w 2006 r. zlecił sporządzenie "białej księgi błędów" popełnionych w śledztwie, prokuratorzy z Olsztyna stwierdzili ich kilkadziesiąt - w tym tak podstawowe jak niezabezpieczenie dowodów rzeczowych. "Ślady kryminalistyczne zabezpieczone przez policję po zbrodni, w 2001 r., przekazano do zbadania dopiero w lutym 2006 r. Policjanci przechowywali też inne dowody" - mówił.

Spytany przez posła Pawła Olszewskiego (PO), czy nie uważa, że osoby odpowiedzialne za tę "tragedię" nie powinny dziś pracować w prokuraturze, uchylił się od odpowiedzi i dodał, że zna inne osoby, które pracują dziś w prokuraturze, a w przeszłości dopuszczały się łamania prawa. Nie rozwinął tej wypowiedzi.

Kaczmarek przedstawił się komisji jako specjalista w dziedzinie zwalczania porwań dla okupu

Kaczmarek przedstawił się komisji jako specjalista w dziedzinie zwalczania porwań dla okupu, o czym napisał kilka prac naukowych. Jak ocenił, sprawa Olewnika "wymyka się teorii", bowiem charakterystyczne dla takich przestępstw jest minimalizowanie przez sprawców ryzyka, a więc jak najkrótszy okres przetrzymywania i maksymalizacja zysków.

"Tutaj żądana przez sprawców kwota 300 tysięcy dolarów czy euro okupu była niewspółmiernie niska do możliwości rodziny, jak również czas przetrzymywania porwanego - zwykle to jest 2-14 dni, a tutaj liczy się go w latach" - zauważył Kaczmarek.

Ujawnił też, że kilka lat temu służby państwowe rozważały produkowanie sfałszowanych banknotów, które byłyby używane do operacji kontrolowanego przekazywania okupów bandytom - właśnie w celu minimalizowania ryzyka utraty okupu oraz nienarażania rodziny na stratę dużej gotówki. "Ostatecznie wycofano się z tego pomysłu" - dodał, nie ujawniwszy więcej szczegółów. Samą policyjną operację przekazania okupu porywaczom Krzysztofa Olewnika Kaczmarek ocenił krytycznie.

Komentarze: 1

  • 1: olek z IP: 86.111.105.* (2009-12-10 21:25)

    a Kaczmarek jest nadal prokuratorem?

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter