Sąd badał zarzuty Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej wobec lekarza Jana Baranowskiego, prezesa Wielkopolskiego Stowarzyszenia Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów. Według przepisów, lekarzowi nie wolno posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub niezweryfikowane naukowo.

"Z uzasadnienia wynika, że sąd jako główne przyjął, że doktor Baranowski nikomu nie zaszkodził. Wręcz przeciwnie - świadkowie powołani przez niego wykazywali, że wręcz im pomógł. Przyjął też, że nie ma żadnego dowodu, że ta metoda jest szkodliwa, ale nie ma dowodu, że jest ona metodą dobrą" - powiedział po decyzji sądu Krzysztof Kordel, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Poznaniu.

"Rzecznik dostarczył mniej dowodów winy niż my dostarczyliśmy dowodów niewinności. Trzeba też pamiętać, że to postępowanie nie było wywołane przez skargę jakiegokolwiek z pacjentów" - powiedziała po decyzji sądu reprezentująca lekarza adwokat Mirosława Stryjska. Na razie nie wiadomo, czy strony odwołają się od orzeczenia sądu.

Jan Baranowski jest prezesem Wielkopolskiego Stowarzyszenia Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów. Od lat stara się o uznanie homeopatii za metodę terapeutyczną i wpisanie jej na listę dodatkowych umiejętności lekarskich. Jak powiedział po ogłoszeniu wyroku, był zdziwiony stawianym mu zarzutom.

"Nie można zakazać lekarzowi myśleć, rozwijać się, dzielić własnymi spostrzeżeniami. Szczególnie temu lekarzowi, który ma wieloletnią praktykę, zbiera swoje doświadczenie, obserwacje i dzieli się tym z innymi, żeby to wszystko przekazać w najlepszy sposób przyszłym pokoleniom" - powiedział.

W 2006 roku prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zwrócił się do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu o sprawdzenie metod leczenia i sposobu prowadzenia praktyki przez Jana Baranowskiego pod kątem zgodności z aktualną wiedzą medyczną i zasadami wykonywania zawodu lekarza.

Rzecznik umorzył postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, ale prezes NIL wniósł zażalenie do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Po przyjęciu odwołania Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej WIL w Poznaniu postanowił wszcząć z urzędu postępowanie wyjaśniające.

Jak wyjaśnił Tomasz Korkosz, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, pismo do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Poznaniu w sprawie praktyki lekarskiej Jana Baranowskiego zostało przesłane po informacjach medialnych dotyczących jego promocji homeopatii. Sam Jan Baranowski uważa, że zarzuty stawiane mu przez NIL to efekt podpisanego przez niego w 2006 roku listu otwartego do Izby, w którym stanął w obronie homeopatii.

Naczelna Rada Lekarska w swoim stanowisku z 2008 roku negatywnie oceniła stosowanie homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach.

Homeopatia, metoda wprowadzona w XIX wieku przez Samuela Hahnemanna, polega - w uproszczeniu - na leczeniu chorób mikroskopijnymi dawkami silnie działających substancji, które w dużych dawkach wywołują objawy tychże chorób. Jej zwolennicy twierdzą, że im mniejsza dawka, tym większy efekt. Krytycy wskazują, że substancje czynne stosowane w środkach homeopatycznych bywają tak rozcieńczone, że ich stężenie wynosi "zero".

Według NRL narasta liczba dowodów, iż homeopatię należy zaliczać do nienaukowych metod tzw. medycyny alternatywnej, która proponuje stosowanie bezwartościowych produktów o niezweryfikowanym naukowo działaniu. Według szacunków w Polsce ok. 5 tys. lekarzy stosuje metody homeopatyczne w terapii.