23-letni motolotniarz zginął dziś po południu w wyniku wypadku motolotni, do jakiego doszło w miejscowości Gałkowice Nowe (Łódzkie) - poinformował rzecznik prasowy łódzkich strażaków Arkadiusz Makowski.
Dodał, że ratownik medyczny, który przybył na miejsce tuż po wypadku, próbował reanimować mężczyznę, jednak bez powodzenia.
Według policji, mężczyzna wystartował prawdopodobnie z góry Kamieńsk - usypanej przed laty przez zwałowarki z wierzchniej warstwy ziemi przykrywającej pobliskie pokłady węgla brunatnego. Jest to najwyższe wzniesienie w centralnej Polsce.
Trwa ustalanie przyczyn i okoliczności wypadku.
1: MB z IP: 79.162.158.* (2009-11-14 19:50)
W moim regionie też zginął młody motolotniarz. Te maszyny nie powinne być dopuszczone do ruchu powietrznego.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.