zaloguj się do e-DGP

Z ostatniej chwiliLecą głowy w resorcie zdrowia: Premier odwołał wiceministra Włodarczyka, który odpowiadał za leki

statystyki

Dwadzieścia lat temu upadł mur dzielący Europę na pół

skomentuj

Kohl był w szoku, Thatcher nie chciała słyszeć o zjednoczeniu, a Gorbaczow bał się rozlewu krwi - mówi nam jeden z bohaterów tamtych zdarzeń

Publikacja: 7 listopada 2009, 03:00 Aktualizacja: 7 listopada 2009, 07:28

ROZMOWA

RAFAŁ WOŚ:

Czy to nie ironia losu, że 9 listopada 1989 r., w najważniejszym momencie w powojennej historii Niemiec, kanclerza RFN Helmuta Kohla w ogóle nie było w kraju?

HORST TELTSCHIK*:

Tamten dzień od początku zapowiadał się pracowicie. W południe kanclerz, a ja wraz z nim, poleciał do Warszawy. Mieliśmy podpisać ważną deklarację o otwarciu nowego rozdziału w stosunkach polsko-niemieckich. Wieczorem wybieraliśmy się na uroczystą kolację z premierem Tadeuszem Mazowieckim. Nagle dostajemy wiadomość, że w Berlinie coś się dzieje. Trudno to sobie dziś wyobrazić, ale nie można było wtedy tak po prostu zadzwonić z Warszawy do Bonn. Najpierw trzeba było wybrać numer i czekać na połączenie z Urzędem Kanclerskim. Oni z kolei telefonowali do Berlina i tak dowiedzieliśmy się, że wieczorem 9 listopada władze NRD otworzyły przejścia graniczne w murze berlińskim.

Jak zareagował Kohl?

Pierwsze pytanie brzmiało: co robić? Było jasne, że nie może zostać w Polsce. Poprosił więc Mazowieckiego o wyrozumiałość i zaproponował, że pojedzie do Berlina, ale potem wróci, by dokończyć tę ważną wizytę.

Wydarzenia mocno was zaskoczyły?

Owszem, sytuacja była od kilku miesięcy dynamiczna. Przez całe lato trwały masowe ucieczki ludności NRD na Zachód. Przez ambasady RFN w Budapeszcie, Pradze i Warszawie wyjechało wtedy 120 tys. obywateli Niemiec Wschodnich, których my przyjmowaliśmy. W NRD trwały masowe demonstracje. Sytuacja zmusiła do odejścia sędziwego Ericha Honeckera, ale otwarcia muru się nie spodziewaliśmy. Jeszcze rano sprawdzałem doniesienia wywiadowcze na temat sytuacji w NRD.

Jaką sytuację zastaliście po powrocie do Berlina?

Emocje były ogromne. Jeszcze 9 listopada kanclerz zatelefonował do przywódcy ZSRR Michaiła Gorbaczowa. W końcu NRD wciąż było częścią wspólnoty krajów socjalistycznych i Układu Warszawskiego. W Niemczech Wschodnich stacjonowało 350 tys. żołnierzy radzieckich. Teoretycznie Gorbaczow mógł ich użyć, tak jak zrobili to jego poprzednicy w celu utrzymania socjalizmu na Węgrzech w 1956 r. czy w Czechosłowacji w 1968 r.

Komentarze: 2

  • 1: Europę na pół??? z IP: 89.79.116.* (2009-11-08 11:33)

    Chyba Berlin??

  • 2: realista z IP: 83.168.86.* (2009-11-08 21:17)

    Ogromna tragedia dla milionów ludzi ! Zapanowali burżuje, bezdomni, bezrobotni,biedacy, Natomiast dziennikarze , politycy, rząd , burżuje kościół to jedna uciskająca klika. Mam nadzieję, że ludzie się obudza i będzie przewrót i będzie jak25 lat temu prawdziwe szczęśliwe życie !!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Co wiesz o ACTA?

Co wiesz o ACTA?

Rozpocznij quiz»

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?

Sonda:

Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?

Prenumerata 2012

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter