Fama o cudownym chińskim leku przeciw grypie A/H1N1 spowodowała w Bułgarii poruszenie. Lek podobno zatrzymuje rozwój choroby i po dwóch dniach chory staje na nogach. Tymczasem większość aptekarzy nie ma pojęcia o takim środku - pisze w środę dziennik "Standart".
Chodzi o lek ziołowy, opracowany na podstawie tradycyjnych metod chińskiej medycyny, o którym napisał dziennik "China Daily". Nazywa się "Lek przeciw przeziębieniu" i kosztuje 6 juanów, czyli około 1 dolara. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jeszcze nie ma informacji o jego działaniu i nadal zaleca tamiflu.
Bułgarzy jednak zwariowali na punkcie nowego leku. Od dwóch dni większe apteki w Sofii zamawiają lek i sprzedają go po 30-krotnie wyższej cenie.
Tymczasem w kraju szerzy się epidemia. Według ostatnich danych ministerstwa zdrowia, stan epidemii ogłoszono w 12 regionach, w których zamknięto większość szkół. Odnotowano czwarty zgon na grypę A/H1N1. U ponad 300 chorych stwierdzono po badaniach laboratoryjnych obecność tego wirusa. Według lekarzy w 80 proc. wszystkich zachorowań chodzi o nową grypę.
W Sofii zachorowań jest stosunkowo niewiele, lekarze spodziewają się apogeum epidemii w stolicy w przyszłym tygodniu.
W aptekach sporadycznie brakuje tamiflu i masek, które ludzie kupują na zapas.
1: HL z IP: 195.205.254.* (2009-11-04 11:42)
Niech go pani Olejnik kupi.
2: tik z IP: 83.7.179.* (2009-11-04 12:47)
Trzeba sprowadzać wschodnie medykamenty, bo na pewno są dobre na przyrost naturalny populacji ludzkiej i na pewno dają odporność organizmu na jakieś tam grypki, czy przeziębienia.

Ojciec półrocznej Magdy przyszedł dzisiaj do katowickiego aresztu, by spotkać się z żoną Katarzyną W. Kobieta została w sobotę aresztowana na dwa miesiące pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?