zaloguj się do e-DGP
statystyki

Uroczyste podpisanie Traktatu z Lizbony w sobotę - będzie Barroso i Buzek

skomentuj

W sobotę prezydent Lech Kaczyński podpisze akt ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego - poinformował w czwartek PAP szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak. Podpis prezydenta zakończy proces ratyfikacji Traktatu w Polsce.

Publikacja: 8 października 2009, 18:18 Aktualizacja: 8 października 2009, 21:06

Stasiak powiedział, że na uroczystość, która odbędzie się o godz. 12 w Pałacu Prezydenckim, zaproszeni zostali: szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz premier, przewodniczącej obecnie UE Szwecji, Fredrik Reinfeldt. Zaproszeni zostali - dodał Stasiak - także polscy politycy, w tym premier Donald Tusk i marszałkowie Sejmu i Senatu oraz dyplomaci akredytowani w Polsce.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Ewa Haczyk poinformowała PAP, że Jose Barroso przyjął zaproszenie przekazane przez prezydenta i weźmie udział w sobotniej uroczystości podpisania aktu ratyfikacji.

Z kolei w biurze prasowym szwedzkiej prezydencji w Brukseli poinformowano PAP, że Reinfeldt rozważa przyjazd do Warszawy.

Rzeczniczka Buzka potwierdziła wieczorem PAP, że pojawi się on w sobotę w Polsce.

Po decyzji Irlandczyków do wejścia w życie dokumentu brakuje już tylko podpisów prezydentów Czech i Polski pod aktami ratyfikacyjnymi

W czwartek rano szef BBN Aleksander Szczygło informował, że prezydent podpisze ratyfikację Traktatu z Lizbony w niedzielę wczesnym wieczorem, po powrocie z wizyty w Rzymie, gdzie weźmie udział w uroczystości kanonizacji błogosławionego abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego.

Prezydent Lech Kaczyński wielokrotnie zapowiadał, że podpisze akt ratyfikacji, jeśli Irlandczycy w ponownym referendum poprą ten Traktat Lizboński. W ubiegłorocznym referendum przeciwko Traktatowi było ponad 53 proc., a za - prawie 47 proc. Irlandczyków. Jednak w ubiegły piątek w drugim referendum 67,1 proc. Irlandczyków opowiedziało się za Traktatem z Lizbony.

Po decyzji Irlandczyków do wejścia w życie dokumentu brakuje już tylko podpisów prezydentów Czech i Polski pod aktami ratyfikacyjnymi.

W czasie prac sejmowych nad ratyfikacją doszło do ostrego sporu politycznego

Traktat Lizboński podpisali przywódcy państw UE w grudniu 2007 r. Ma on usprawnić funkcjonowanie rozszerzonej UE dzięki uproszczonemu procesowi podejmowania decyzji i odejściu od prawa weta w około 40 dziedzinach. Traktat zakłada utworzenie stanowiska stałego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz unijnej służby dyplomatycznej.

W Polsce w lutym 2008 r. rząd przyjął projekt ustawy o ratyfikacji Traktatu. Pod koniec lutego 2008 r. Sejm zdecydował, że ratyfikacja odbędzie się w drodze parlamentarnej - wcześniej toczyła się dyskusja, w której byli też zwolennicy ratyfikacji Traktatu w referendum.

W czasie prac sejmowych nad ratyfikacją doszło do ostrego sporu politycznego. Politycy PiS domagali się zabezpieczenia przepisów Traktatu w formie wynegocjowanej za czasów ich rządu. Chodziło m.in. o potwierdzenie prawa Polski do ograniczenia stosowania unijnej Karty Praw Podstawowych oraz zabezpieczenie korzystnego dla Polski kompromisu z Joaniny - dotyczącego sposobu podejmowania decyzji w UE. Politycy PiS chcieli też zapisu o konieczność uzyskania zgody prezydenta, rządu i parlamentu w sprawie ewentualnego odstąpienia od zapisów Traktatu Lizbońskiego dotyczących kompromisu z Joaniny i protokołu brytyjskiego do Karty Praw Podstawowych.

Komentarze: 4

  • 1: wert z IP: 89.108.232.* (2009-10-09 04:13)

    LIZBONA = TARGOWICA !!! PRZECZYTAJ KONIECZNIE
    28 lutego 2008 roku Sejm RP pozbawił Polaków swoją uchwałą możliwości wypowiedzenia się w referendum na temat zgody na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego. Politycy po raz kolejny zdecydowali za Polaków, bez pytania ich o zgodę. Traktat Lizboński, będący w swojej istocie jedynie zmodyfikowaną Konstytucją dla Europy, na wiele lat określi los Polski w Unii Europejskiej. Chcę zaznaczyć, że nowy system głosowania w Radzie Unii Europejskiej spowoduje znaczące osłabienie roli Rzeczpospolitej Polskiej w Unii Europejskiej. W świetle powyższych faktów, apeluję do Pana Prezydenta o odrzucenie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Ten "nowy" traktat nie jest jedynie częściowym, a już z pewnością nie małym, dodatkiem (nowelizacją) do istniejących umów. Powstały traktat różni się w sposób fundamentalny. Mimo to, na poziomie elit politycznych uzgodniono, że wszystkie kraje będą starały się zatwierdzić ten traktat w parlamentach (aby przypadkiem obywatele ponownie nie odrzucili traktatu w referendach). Co więcej, traktat był zatwierdzany w większości krajów niezwykle szybko i jest potwierdzone, że w niektórych krajach parlament przyjął go wcześniej, aniżeli jego tekst zaistniał w rodzimym języku. Traktat Lizboński jest w swej istocie odrzuconym traktatem konstytucyjnym. Wszystko, co najważniejsze, w nim pozostało. Wyraźnie potwierdził to główny negocjator Traktatu Konstytucyjnego, były prezydent Francji Giscard d'Estaing: - Różnica między pierwotną Konstytucją a niniejszym Traktatem Lizbońskim dotyczy raczej w podejścia, niż treści"
    Jakie są główne zmiany, które ten traktat przynosi w porównaniu z dotychczasowym stanem?
    a). Traktat Lizboński na szeroką skalę przenosi kompetencje z poszczególnych krajów członkowskich do "Brukseli", czyli na organy UE. Chodzi też o bardzo wrażliwe obszary polityki społecznej, energetyki, podatków pośrednich, sprawiedliwości, bezpieczeństwa,
    spraw wojskowych, polityki zagranicznej itd. (Powstanie np. europejska policja, która będzie mogła interweniować na terytorium wszystkich państw członkowskich).
    b). Traktat ustanawia prawo jak gdyby chodziło o państwo typu federalnego (jednakże nie obejmujące gwarancji typowych dla konstytucji państw federalnych - nie ma tam nawet tego, co było w Konstytucji federalnej Czechosłowacji do 31 grudnia 1992). Wprowadza kategorię wyłącznych kompetencji Unii, które są nadrzędne względem kompetencji państw członkowskich. Jeśli dotychczas zasadniczą cechą był "podział kompetencji" lub podział
    suwerenności, to zamiast niego powstaje suwerenność "europejska". Ponadto, wprowadza się tzw. uprawnienie Unii do wsparcia, które pozwala UE na interwencję w takich dziedzinach, jak „ochrona i poprawa zdrowia ludzkiego, przemysł, kultura, turystyka, edukacja, szkolnictwo wyższe, młodzież, sport, obrona cywilna ... ". UE będzie posiadała moc interweniowania w państwach członkowskich w zasadzie we wszystkich sprawach. Jest to wzmocnione także z tego powodu, że Traktat Lizboński bynajmniej nie wspomina o
    jakichkolwiek "wyłącznych kompetencjach" państw członkowskich, a zatem o wykazie obszarów, w których UE w żadnym wypadku nie śmiałaby interweniować.
    c). Traktat w ponad pięćdziesięciu obszarach wprowadza głosowanie większościowe, choć dotychczas konieczne było w tych kwestiach podjęcie decyzji w sposób jednomyślny. Państwa członkowskie w taki sposób utracą jeden z atrybutów swej suwerenności (możliwość zablokowania inicjatywy, której nie popierają).
    d). Jest przewidziana osobowość prawna Unii Europejskiej, co jest bliskie powstaniu nowego państwa.
    e). Zmniejsza się waga głosu mniejszych krajów, w tym Republiki Czeskiej, a wzmacnia się waga głosu większych krajów. Pomija się zasadę równości państw, większego znaczenia nabiera liczba obywateli. Waga głosu niemieckiego zwiększy się prawie dwukrotnie,
    natomiast waga naszego głosu [czeskiego - przyp. KG] głosu przeciwnie, dwukrotnie się zmniejszy.
    f). Tzw. klauzula przejściowa pozwala, aby sama Rada Europejska (27 szefów państw lub rządów) podjęła decyzję o możliwości decydowania większością głosów, chociaż chodzi o obszary, w których powinno się podejmować decyzję jednomyślnie.
    g). Traktat obejmuje bardzo szeroko pojętą Kartę Praw Podstawowych UE. Będzie ona miała podobną moc, jak sam Traktat Lizboński, a zatem jej roszczenia i pierwszeństwo będą stawiane przed konstytucjami poszczególnych krajów członkowskich.
    Traktat Lizboński jest krokiem wstecz względem odrzuconej Konstytucji Europejskiej. Jest dokumentem, który oznacza wyraźne przesunięcie od Europy państw do Europy jednego europejskiego państwa. Oznacza przejście od dobrowolnej, stale uzgadnianej i potwierdzanej współpracy państw europejskich w tysiącu konkretnych kwestii do jednej raz na zawsze obowiązującej dominacji organów i instytucji unijnych nad organami i instytucjami poszczególnych państw członkowskich. Traktat prowadzi do pogłębienia deficytu demokracji.
    Od autora:
    Szanowny Panie Prezydencie – przed Panem stoi wielka szansa na uratowanie Polski od kolejnego już w historii rozbioru. Nasi przodkowie od ponad 200 lat walczyli o niepodległą i suwerenną Ojczyznę. Nie możemy w tej chwili stracić tej suwerenności. Panie Prezydencie
    W 1939 r. ówczesny Minister Spraw Zagranicznych Józef Beck powiedział „NIE” żądaniom Niemiec m.in. w sprawie Wolnego Miasta Gdańska i eksterytorialnego korytarza łączącego II Rzeszę z Prusami Wschodnimi, bo wiedział, że Hitler i tak będzie posuwał się naprzód. Teraz trzeba powiedzieć „NIE” żądaniom Brukseli, a więc i Niemiec, bo wiadomo, kto będzie odgrywał wiodącą rolę w „zjednoczonej” Europie. Unia Europejska, podobnie jak Hitler – nie odpuści. Przykładem może być powtarzanie referendów aż do skutku, jak ostatnio w Irlandii. Panie Prezydencie – powiedział Pan, że w razie pozytywnego wyniku referendum w Irlandii ratyfikuje Pan Traktat Lizboński. Jeżeli Pan nie ratyfikuje tego Traktatu – nie będzie żadnego wstydu, zyska Pan w oczach wszystkich patriotów, a opinią eurobolszewików proszę się nie przyjmować. Ważniejsza od tej opinii jest POLSKA RACJA STANU!!! LIZBONA TO ZGUBA DLA POLSKI!!!

  • 2: polak z IP: 188.33.38.* (2009-10-09 04:53)

    DO PANA PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO
    Panie Prezydencie, czy zastanawiał się Pan dlaczego przyszło Panu dostąpić najszczytniejszego miejsca w Rzeczypospolitej, właśnie w takich okolicznościach dziejowych ? Dlaczego po tylu latach zniewolenia i sprawowania władzy przez ludzi nie godnych nazywać się Polakami, łącznie z ostatnim dwudziestoleciem, właśnie teraz piastuje Pan Ten Urząd ? Czy pragnie Pan przejść do historii jako Ten, który formalnie zatwierdził swoim imieniem i nazwiskiem kolejną tragedię rozbioru Polski ? Właśnie Pan, z tak pięknym życiorysem i z tyloma dowodami wierności Polsce, Jej tradycji i pamięci tak wielu Polaków, którzy oddali swoje życie właśnie za wierność i honor do końca Najjaśniejszej Rzeczypospolitej ! Bo nie chcę dopuszczać skrajnie cynicznej gry, w której Pana rola została z góry określona. Boże chroń Polskę.

  • 3: Salomon z IP: 91.94.251.* (2009-10-09 11:27)

    Niestety, raczej nic nie powstrzyma tej machiny euro faszyzmu do stworzenia Superpaństwa. Nie oszukujmy się - plan misternie krok po kroku wykonywany jest od kilkudziesięciu lat. Blokada przez Kaczyńskiego dałaby "opóźnienie" ale dla nich jest już prawie cel osiągnięty dlatego znaleźliby zapewne inną furtkę lub presja byłaby zbyt duża dlatego "lepiej przyklepać" lub "zrobić jak reszta i siedzieć cicho". Tak, jednym słowem to rozbiór Polski i zamach na wolność nas Polaków ale także innych państw członkowskich. Przykro na to patrzeć młodemu człowiekowi, który coraz bardziej niepewnie patrzy w przyszłość...
    Pozostaje nam tylko iść na przód z słowami na ustach: Bóg , Honor i Ojczyzna.

  • 4: Obywatel z IP: 77.253.58.* (2009-10-09 13:56)

    Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter