Głęboka recesja spowodowała, że Brytyjczycy coraz częściej widzą w Polakach konkurentów na rynku pracy, a ich obecność bardziej się rzuca w oczy - wynika z wypowiedzi konsula generalnego RP w Londynie Roberta Rusieckiego i sekretarza grupy Labour Friends of Poland (LFP) Wiktora Moszczyńskiego.
Publikacja: 2 sierpnia 2009, 10:02 Aktualizacja: 2 sierpnia 2009, 10:30
Moszczyński zastrzega, że stosunek do Polaków w bardzo dużym stopniu zależy od samych Polaków, od tego, czy mają wrodzone umiejętności współżycia społecznego i czy można się z nimi porozumieć. "Jeśli ktoś mówi z ciężkim akcentem, jest szeroki w barach i nie ma uroku osobistego, to może mieć w Anglii spore trudności" - podkreśla.
Dlatego tak ważne jest, by Polacy odpowiedzieli sobie na pytanie, czy chcą się zintegrować z miejscową społecznością, czy nie - zwraca uwagę Maciej Bator ze Stowarzyszenia Polaków w Irlandii Północnej. "Część Polaków odbierana jest przez Irlandczyków jako osoby butne i zadzierające nosa, ponieważ żyją we własnym zaścianku i trzymają się na uboczu" - powiedział Bator.
Według niego ok. 40 proc. społeczności polskiej ocenianej w Irlandii Płn. na ok. 30 tys. integruje się, a pozostałe 60 proc. żyje we własnym getcie i ma ograniczone kontakty z otoczeniem.
"W Irlandii Płn. trudno być outsiderem, bo społeczności lokalne są tu bardzo hermetyczne, nawet osiedla i ulice podzielone są na katolickie i protestanckie. Każdy się tu zna i każdy nowy przybysz, dopóki się go bliżej nie pozna, jest osobą podejrzaną" - wskazuje.
W ocenie Batora nie jest natomiast prawdą, że Polacy w Irlandii Płn. mają większe problemy tylko dlatego, że są Polakami. Ostatnie doniesienia polskich mediów sugerujące, że tak jest, tłumaczy "chęcią wywołania paniki lub sezonem ogórkowym". Jego zdaniem Polacy dzielą problemy z imigrantami z innych części świata.
Bator przyznaje jednak, że niechęć wobec Polaków jest bardziej widoczna w dzielnicach protestanckich, zwłaszcza ubogich, w których Polacy wynajmują mieszkania, bo jest taniej. Powodem jest to, że Polacy są katolikami, a aktywność paramilitarnych bojówek w dzielnicach protestanckich jest większa.
1: Jolanta z IP: 85.14.127.* (2009-08-02 11:29)
Polacy są tam,ponieważ Ojczyzna nie miala im nic do zaoferowania.Jak to już historia pokazywała nieraz, nie mogą oni liczyć na zbyt wielką sympatię innych nacji,jednak chcą żyć za w miarę godne pieniądze.A tego im tu nie chcialno zapewnić.Chore rządy wypędziły z Polski tak wielu młodych ,zdolnych ludzi...A jeszcze zakompleksieni nieudacznicy ,ktorzy nie potrafią tego zrozumieć nazywają ich sprzedawczykami i zdrajcami...Jakie to wszystko przykre i niesprawiedliwe.Ktoś mądry(wolę nie przypomiać kto..) powiedział,że z Polakami nie trzeba walczyć ,wystarczy dać im rządzić...i wszystko właściwie już widać,jak na dłoni...
"Zrzucilismy z ramion płaszcz Konrada" juz kilka, właściwie, razy i co z tego?
2: jaKlaudiusz z IP: 89.195.15.* (2009-08-02 12:52)
czemu wciaz chcecie zeby sie integrowac ze społecznoscia...a ja nie mam ochoty na rozmowy z tepym angolem o jego seksie z "grubym wielorybem"... co mnie obchodzi ze mu "staje" lub nie. inna sprawa z kim rozmawiac jak wciaz spotykam idiotow krorzy nawet dokłądnie nie wiedza gdzie nasz kraj sie znajduje..a co dopiero nasza historia. A obnazanie sie w miejscach publicznych to angielska tradycja...zobaczcie jak oni sie zachowuja u nas. Pozdrawiam
3: stefan z IP: 89.228.32.* (2011-03-20 13:58)
Kapitaliści rozkradli polskie a nam się wmawia ze jak nie radzisz sobie to jesteś odrzutem. karygodne. wyjdźmy na ulice. zrzeszmy się!

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.

Pracodawcy z Niemiec spuszczają z tonu. Od Polaków nie wymagają już znajomości języka, gotowi są opłacać noclegi, kursy dokształcające, a nawet chętnie podnoszą pensje. Wszystko po to, abyśmy wreszcie zechcieli u nich pracować.