Fiskus szykuje się do likwidacji szarej strefy w internecie, zapowiada "Metro".
W piątek Sejm zacznie prace nad rządowym projektem, dzięki któremu łatwiej będzie zmusić portale do przekazywania danych osób, które masowo sprzedają tanie rzeczy w internecie, a nie zarejestrowały działalności gospodarczej i nie odprowadzają podatków od tych transakcji.
Stawką są setki milionów złotych. Wartość transakcji na samym tylko Allegro sięga 6 mld zł rocznie. Międzynarodowe Stowarzyszenie Handlu Internetowego szacuje szarą e-strefę w Polsce na 200-300 mln zł.
1: maltik z IP: 83.13.216.* (2009-05-07 09:40)
Już wyłapali wszystkich z mafii paliwowej i węglowej??? Teraz e-handel??
2: zwykly czlowiek z IP: 82.139.157.* (2009-05-07 10:30)
Myślę, że o wiele więcej fiskus zarobilby na bazarach. Ale nie ma pomyslu jak sie do tego dobrać. Łatwiej jest tam gdzie podajesz swoje dane. Ciekaw jestem czy pracownicy fiskusa kupując ma bazarze żądają paragonu? Strasznie zakręcony świat.
3: Artur z IP: 195.20.110.* (2009-11-12 08:34)
Handel w internecie powinien być opodatkowany jak zwykły handel. Problem polega tylko na tym, że prowadzenie firmy w Polsce to jest stąpanie z opaską na oczach po polu minowym. Uważam, że opodatkowanie owszem, ale proste - na przykład jak odsetki od lokat w banku - jakiś procent od transakcji jako podatek. Wymóg ten trzeba by nałożyć na organizatora handlu - bo tak najprościej i wszystko załatwione. Jak się komuś nie podoba to rejestruje firmę i nie podlega tego typu opłacie - prosto i powszechnie - dlatego nie do zrobienia.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.