To Skarb Państwa, a nie Międzynarodowe Targi Katowickie (MTK) ma zapłacić osiem tysięcy złotych zadośćuczynienia mężczyźnie, który prawie trzy lata temu ucierpiał w katastrofie hali MTK - uznał dziń Sąd Okręgowy w Katowicach, utrzymując wyrok z I instancji.
To pierwsze prawomocne orzeczenie nakazujące właśnie Skarbowi Państwa - reprezentowanemu przez prezydenta Chorzowa - a nie spółce MTK wypłatę pieniędzy poszkodowanemu w tej katastrofie. Do tragedii doszło w styczniu 2006 roku podczas wystawy gołębi pocztowych. Pod dachem hali zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych.
"Złożone apelacje od wyroku sądu I instancji zostały oddalone. Sąd okręgowy uznał, że to Skarb Państwa ma wypłacić powodowi 8 tys. zł wraz z odsetkami" - powiedział rzecznik katowickiego sądu Krzysztof Zawała.
Według sędziego, poszkodowany mężczyzna początkowo domagał się, by zadośćuczynienie solidarnie wypłaciły MTK i państwo. Sąd uznał, że zapłacić powinien Skarb Państwa, który jest właścicielem terenu, na którym stała hala i udziałowcem MTK. Spółka dzierżawiła ten teren.
W sądach złożono kilkadziesiąt pozwów o odszkodowania i zadośćuczynienia
Sędzia Zawała zaznaczył, że wcześniejsze orzeczenia, w których sąd zasądził pieniądze od MTK są wykonywane. Po katastrofie w sądach złożono kilkadziesiąt pozwów o odszkodowania i zadośćuczynienia, niektóre sprawy ciągle się toczą.
Poszkodowani i rodziny ofiar będą też mogli wystąpić z powództwami cywilnymi w procesie karnym w sprawie katastrofy, który ma wkrótce ruszyć przed katowickim sądem. Takich świadczeń można się domagać od konkretnych oskarżonych, jeśli zostanie wykazane, że to ich zaniedbania przyczyniły się do katastrofy.
1: Romek z IP: 213.25.175.* (2008-12-29 21:22)
Moim zdaniem takie odszkodowania nie powinny byc zbyt duze. Do 10000 zl maksymalnie.
2: ryba z IP: 89.78.112.* (2008-12-30 18:16)
a dlaczego tylko tyle, wczuj sie w sytuacje gdzie ginie matka jest ranne dziecko. Mysle że renty dozywotnie sie naleza najbliższej rodzinie, opiekunom

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.