Chcę bronić tych, których usiłuje wmieszać się we współpracę z SB - tak były szef MSW gen. Czesław Kiszczak komentuje swe oświadczenia, że informacje uzyskiwane przez SB np. z podsłuchu były przypisywane tajnym współpracownikom czy kandydatom na nich.
Zdaniem prezesa kolegium IPN prof. Andrzeja Paczkowskiego oświadczenie to "nie wpłynie na praktykę lustracyjną IPN".
"Instytut Pamięci Narodowej informuje, iż oświadczenie to nie wnosi nic nowego a przypuszczalnie może służyć raczej bieżącym rozgrywkom" - oświadczył zaś rzecznik IPN Andrzej Arseniuk.
Chodzi o ujawnioną już w 2006 roku decyzję szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka ze stycznia 1982 r. w sprawie ochrony dokumentów techniki operacyjnej i wydanego na jej podstawie zarządzenia.
Zgodnie z tą decyzją informacje zdobyte przez SB z podsłuchu telefonicznego, podsłuchu w mieszkaniu, czy też w wyniku kontroli korespondencji i obserwacji - należało przekwalifikować na uzyskane z rozmów z TW. Jednak to polecenie nie zostało sformułowane wprost.
"Generał Kiszczak przedstawił tę decyzję 3 lata temu, była na ten temat dyskusja w IPN; szkoda, że nikt o tym nie pamięta" - powiedział prof. Paczkowski. Pytany o cel wydania tego oświadczenia, powiedział: "żeby zdezawuować archiwa IPN".
1: PS z IP: 213.77.105.* (2008-12-29 20:07)
Przecież wiadomo o kogo tu chodzi.
2: Mikołaj z IP: 77.253.198.* (2008-12-29 21:05)
Straszne to wszystko. Nawet nie chce się komentować. Ale to Polska właśnie.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.