zaloguj się do e-DGP
statystyki
4 października 2011 r.

Tematy: dotacje, fundusze unijne, szkolenia

Szkolenie nie świadczy o jakości projektu

Osobom postronnym, które nie znają specyfiki unijnych projektów, trudno jest ocenić ich efekty. Dlatego pojawiają się krzywdzące opinie co do marnotrawienia środków UE - mówi Piotr Luberta, przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce.

Komisja Europejska domaga się wymiernych rezultatów wydawania unijnych pieniędzy. Jednak projekty realizowane w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki mają tzw. miękki charakter, są inwestycją w ludzi, które są trudne do zmierzenia. Czy projektodawcy PO KL nie mają z tym problemu, żeby udowadniać, że ich projekty są efektywne?

W ramach PO KL realizowane są różne typy projektów, między innymi szkoleniowe, badawcze, ale też promocyjne. Wszystkie z nich są potrzebne, bo spełniają różne cele w zależności od potrzeb i przeznaczenia. Nasz projekt pod nazwą „Bezpieczna praca – bezpieczna rodzina. Promocja społecznej Odpowiedzialności Przedsiębiorstw w aspekcie bezpieczeństwa i higieny pracy” nie jest projektem badawczym, co zostało mylnie opisane w niektórych artykułach. Projekt to kampania informacyjno-promocyjna, zgodnie z zapisami we wniosku o dofinansowanie oraz z podpisana umową z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Katowicach. Dlatego np. analiza socjologiczna prac konkursowych na wspomnienia rodzin górniczych w naszym projekcie nie była celem samym w sobie, ale jednym z wielu elementów całego projektu.

Można więc mylnie uznać te projekty za niepotrzebne?

Osobom postronnym, które nie wnikają w specyfikę projektów, trudno czasem zorientować się w różnicach i pojawiają się niezwykle krzywdzące opinie co do marnotrawienia środków UE. Dlatego nie zgadzam się z tezą postawioną w materiale „DGP” pt. „Unia za naukowy bełkot nie zapłaci”. Przecież nie ma lepszej chyba inwestycji niż ta w człowieka i jego kompetencje. Nawet jeżeli są to tzw. projekty miękkie, których efektów nie można zmierzyć liczbą odbytych kursów czy szkoleń.

Czy w przypadku projektów miękkich uzyskane efekty są w ogóle możliwe do zbadania?

Wszystkie cele projektu są zawsze kontrolowane przez instytucję pośredniczącą i tak też było w naszym projekcie. Osiągnęliśmy wszystkie zakładane wskaźniki, a w wielu przypadkach je przekroczyliśmy. Sposób realizacji projektu w trakcie szczegółowej kontroli został oceniony pozytywnie. Niestety nie wszyscy rozumieją wciąż sens takich działań. Takie projekty jak nasz – typowe projekty miękkie – są nastawione na trudne do wymierzenia wartości społeczne, ale mają głęboki sens poznawczy. Podnoszą poziom samooceny pośrednich uczestników pewnych wydarzeń, w naszym przypadku wdów górniczych.

PO KL kojarzy się przede wszystkim ze szkoleniami dla osób bezrobotnych i pracowników firm. Jakie jeszcze inne projekty można realizować w ramach tego programu?

Nasza kampania na rzecz promowania idei społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w branży górniczej opiera się na pomyśle włączenia do niej elementu marketingu zaangażowanego społecznie. Dlatego pierwszym etapem był konkurs na pamiętniki rodzin górników, którzy zginęli lub zostali poszkodowani w wypadkach przy pracy i ratowników górniczych. Potem prace te zostały poddane analizie socjologicznej, a następnie poddane dyskusji podczas serii 10 różnych warsztatów dla branży górniczej. Na bazie materiałów i prac warsztatowych zorganizowano kampanię promocyjną w mediach i w regionie oraz wydano ponad tysiąc egzemplarzy książki liczącej 420 stron.

W projektach PO KL nie można osiągać zysku. Czy tego nie należałoby zmienić w kolejnym okresie programowania?

Wszystkie pieniądze, jakie beneficjent dostaje w ramach wniosku o dofinansowanie projektu, muszą być wydawane zgodnie z bardzo szczegółowo opisanymi wytycznymi UE. Również sposób ich rozdysponowania jest zawsze bardzo drobiazgowo sprawdzany przez kontrole instytucji pośredniczących. Jak trudno jest dostać te pieniądze, wiedzą o tym wszyscy beneficjenci projektów. Myślę, że decyzja co do ewentualnego osiągania zysków leży po stronie Komisji UE.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Artykuł z dnia: 2011-10-04, ostatnia aktualizacja: 2011-10-04 13:26

Gazeta Prawna on Facebook

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
W

Przy wynagrodzeniu do 4 tys. zł nie będzie korzyści z wyższej ulgi prorodzinnej

Z zapowiedzi z expose premiera Donalda Tuska wynika, że już w 2013 r. ulgę prorodzinną stracą rodziny z jednym dzieckiem o rocznych dochodach przekraczających 85 528 zł. Takiego limitu nie będzie przy dwójce lub więcej dzieci.
W

Bez karty też wypłacisz pieniądze z bankomatu

Rozwiązanie umożliwiające wypłaty pieniędzy z bankomatu bez konieczności posiadania karty czy nawet konta w banku wprowadziła firma Hal Cash. Usługa jest bardzo prosta.
W

Emerytalna reforma Tuska: Pracować dłużej, nie mając pracy

W 2017 r. na rynku pracy będzie 0,5 mln osób, którym wydłużono wiek emerytalny o rok. Czy będą pracować? Firmy szukają pracowników w wieku 40 – 47 lat. Aplikacji osób po 50. roku życia nie chcą nawet przyjmować
W

Kancelarie odszkodowawcze często naciągają swoich klientów

Osoby pośredniczące w uzyskiwaniu odszkodowań muszą ponosić odpowiedzialność dyscyplinarną i podlegać obowiązkowemu ubezpieczeniu OC. To pomysły na walkę z patologią na rynku tych usług
W

Generał Gromosław C. pomagał politykom brać łapówki

Stworzyli sprawny system wyprowadzania pieniędzy przy prywatyzacji. W cypryjskich i szwajcarskich bankach śledczy wytropili miliony złotych, które – jak podejrzewają – pochodzą z łapówek za prywatyzację LOT-u oraz Stoenu – dowiedział się „DGP”.

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter